<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355</id><updated>2012-01-28T12:19:44.376-08:00</updated><category term='popeye'/><category term='recenzja'/><category term='miłość'/><category term='wyznania'/><category term='śmierć'/><category term='Simpsonowie'/><category term='Smerfy'/><category term='kazet'/><category term='kaczki'/><category term='wampiry'/><category term='Francja'/><category term='diabli nadali'/><category term='nostalgia critic'/><category term='ziomal'/><category term='komedie'/><category term='kreskówka'/><category term='recenzje'/><category term='kino'/><category term='Politka'/><category term='seriale'/><category term='teatr'/><category term='Dubbing'/><category term='Paryż'/><category term='klasyka kina'/><category term='lista'/><category term='szpinak'/><category term='anglia'/><category term='dzieciństwo'/><category term='komiks'/><category term='Smoleńsk'/><category term='tytus'/><category term='Asterix'/><category term='holmes'/><category term='film'/><category term='animacja'/><category term='milusie'/><category term='puchatek'/><category term='opera'/><category term='humor'/><title type='text'>Milusiowe Ekstazy!</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>85</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-13206589200401430</id><published>2012-01-05T05:22:00.000-08:00</published><updated>2012-01-05T05:39:47.519-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieciństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tytus'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>RECENZJA : Tytus, Romek i A’tomek – Księga XXXI „Tytus Kibicem”</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Natchnięty tą piosenką :&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/nq5EjBlsC3U/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nq5EjBlsC3U&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/nq5EjBlsC3U&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;....jakiś czas temu, poczułem ochotę na odświeżenie sobie&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ksiąg &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„&lt;em&gt;Tytusa, Romka i A’tomka&lt;/em&gt;”. Nie chowałem się co prawda na „&lt;em&gt;Świecie Młodych&lt;/em&gt;” ale od małego miałem kilka książeczek (jeszcze moich rodziców) dzięki którym zakochałem się w serii i budzą we mnie ostrą nostalgię. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się ukryć, że Tytus był produktem swojej epoki i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nie chodzi nawet oto, że bez znajomości realiów PRL’u się go nie załapie, a bardziej był czymś co zrodziło się w danej mentalności. Dziś dzieciaki żyją Internetem, mają komórkę i tysiąc kanałów, wtedy miały tylko podwórko i kolegów, więc kompletnie inny wydźwięk miały dla nich opowieści o przygodach trójki chłopaczków (no dwóch i pół powiedzmy) którzy chcą skonstruować sobie samym rakietę , urządzić oddział wojskowy, biorą udział w jakichś (aktualnych wtedy) akcjach społecznych czy po prostu wstępują do harcerstwa. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Tak, o ile dawniej harcerstwo budziło podziw i było to „COŚ”, dziś kojarzy się tylko ze sprzedawaniem zniczów i pakowaniem torb w supermarkecie.Jak to ujął kiedyś z żalem kolega który w zastępie spędził swoje – „Kiedyś harcerstwo to był idea, dziś co drugi Harcerz ćpa i chleje...”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć Papcio dzielnie tworzył nowe książeczki niestety wypadały w oczach czytelników coraz marniej. Moim zdaniem nie jest tak źle. Szczerze się bawiłem czytając „Tytus gangsterem” czy (pierwszą połowę) „Ślubu Tytusa” (to z piekłem) ale fakt, faktem komiksy te zatraciły sporo na klimacie. Znów – nie chcę na siłę bronić Papcia, ale po części winię zmieniające się czasy. Łatwiej mu było odnaleźć się tym co żył teraz, więc ciężej na siłę wymyślać dowcipy o czym co jest teraz aktualne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatecznie z ciekawości zakupiłem wczoraj najnowszą księgę (Trzydziestą pierwszą) Ostatnia jaką czytałem jakieś sześć lat temu „Tytus Piernikarzem” pamiętam po prostu jako słabą, nie licząc może dwóch-trzech lepszych żartów od których się uśmiechnąłem. &lt;br /&gt;- &lt;em&gt;A idobrze!&lt;/em&gt;&amp;nbsp; – myślę sobie – &lt;em&gt;Odpocząłem tyle lat od tej serii, będę miał świeżą perspektywę...&lt;br /&gt;&lt;/em&gt; Zresztą jedną rzeczą przez którą byłem ciekaw rzuceniem prędzej czy później &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;na nowe „Tytusy” (ciekawe , że nikt nigdy nie mówi nowe „Romki” czy nowe „A’tomki”) były dochodzące mnie słuch, że Tytus &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w najnowszych odsłonach zrobił się niesmacznie pro-prawicowy, że to o propagandówkę zahacza... Cóż, Papcio jak to autor ma prawo wyrażać w swoim dziele swoje poglądy, o ile nie robi tego natrętnie, atakując drugą stronę, a ponieważ sam po stronie prawicy w większości &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;spraw jestem nie powinno mi to popsuć lektury... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pp7p_BwtXms/TwWi_AzybTI/AAAAAAAAAg8/MH6Dzf4XIGk/s1600/tytus+romko+i+atomko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-pp7p_BwtXms/TwWi_AzybTI/AAAAAAAAAg8/MH6Dzf4XIGk/s320/tytus+romko+i+atomko.jpg" width="225" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;CÓŻ! Dobre wieści! Jakiejkolwiek propagandy nie odczułem... Niestety książeczka sama w sobie uboga! Dawniej historie Papcia wydawały się naprawdę rozbudowane, bogate i tętniące pomysłami. Mógł mieć jakiś główny temat przewodni ale zawsze znalazł tonę miejsca na wciśnięcie jakichś pomniejszych przygód które ubarwiłyby by całość. Tu wszystko trzyma się jednej naprawdę prostej fabuły – Tytus poszedł na mecz, ma po nim ataki nerwicy,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;chłopcy poddają go różnym terapią związanym z różnymi zwierzątkami (owca,  foka, koń, miś koala). Tytuł zresztą to jeden wielki „fals adwersajting” bo o wątku kibicowania więcej gadają niż się pojawia. Jest tak naprawdę tylko na pierwszych kilku stronach i jako-tako w końcówce. Naturalnie „Tytus na terapii” być może nie brzmiałby tak ciekawie, ale to trochę jak nazwanie „Tytus na dzikim zachodzie”, „Tytus w kinie”. No i hej! Czy już nie było aby księgi, gdzie Tytus pospędzał sobie czas kibicując na stadionie, a co za tym idzie wdając się w bójki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Humor niby obecny i żarty same w sobie są przysłowiowo „Ołkej”, po prostu jakoś tu tego mało. Rozbawił mnie między innymi dosyć dziwny żart t z którego wynika, że profesor T.Alent spędza cały czas obserwując na monitorze co robią chłopcy... A no właśnie! Chwilami jest to bardziej dziwne niż zabawne, jak chociażby scena z miotującym misiem Koala. Widać też, że Papcio stara się też wykorzystywać księgi by powrzucać jak największą ilość biograficznych elementów (By przetrwały dl potomności...”) jak tu różne wtrącenia&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;o swojej babci. Sympatyczne choć wiadomo, my czytamy te księgi dla Tytusa, Romka i A’tomka... i tu mój inny zarzut – No właśnie prawie w ogóle nie ma ich tu jako trio! Niby Tytus był zawsze gwiazdą serii, jednak Romek i A’tomek też mieli swoje barwne osobowości, zawsze byli równie aktywni (w każdym razie próbowali nadążyć) i jednak było czuć, że opowieść nakręca nie sam Tytus, a dynamika między całą trójką kompanów. Tu Romek i A’tomek wydają się po prostu dodatkiem w postaci obserwatorów. Niby nie jest tak źle jak w animowanym Tytusie Leszka Gałysza gdzie równie dobrze mogłoby ich nie być (Romek przynajmniej rzuca jeszcze jakieś typowo Romkowe komentarze) ale naprawdę chwilami niewiele brakuje. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Nie ma tu tak naprawdę przygód, po prostu seria drobnych epizodzików z życia chcącego wyleczyć się z depresji (a może nerwicy, w sumie się pogubiłem o co chodziło) człowiekokształtnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także rzucił mi się inny powód dla których Tytus niestety nigdy nie znajdzie zainteresowania za granicą, a i zestarzeje się szybko. Nie chodzi tu o to, że za bardzo Polskie (Asteriks jest ultra-francuski, a Simponowie ultra-Amerykańscy a jednak jak się sprzedają) Seria jest jednak zbyt bardzo „świadoma siebie” i ewentów z nią związana. W jednym momencie bohaterowie spotykają „Pana Andre” który zbudował „prawdziwy” wannolot i zaczynają nagle nawijać o obchodach 50’sięciolecia serii które miały miejsce w Opolu. Niby ładnie, że Papcio chciał to wydarzenie upamiętnić ale jednak „łamanie czwartej ściany”(jak to się teraz mawia) czyli bohaterowie którzy są świadomi, że żyją w kmiksie to jedno, ale wrzucanie takich nawiązań do niedawnych wydarzeń związanych z serią tylko po to by „było, że były” to coś co samo w sobie nie bawi, a najwyżej służy za ciekawostkę po latach,. Z drugiej strony serię czytają w tej chwili tylko prawdziwi Tytusocholicy więc im to nie będzie robiło różnicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy siak , „Tytus kibicem” prezentuje się poprostu&amp;nbsp;słabo. Jednocześnie nie śmiałbym powiedzieć, że książeczka wydaje się "odwalona".&amp;nbsp;Nie miałem jakichś momentów zażenowania, czy skrzywienia nosa „&lt;em&gt;Tytus na którym się chowałem nigdy by tak nie powiedział!!!&lt;/em&gt;”, ale po prostu za mało tu się dzieję. Jakby 1/3 czy nawet 1/4 porządnej "Tytuosowej" książeczki...&amp;nbsp;Prawdę mówiąc czułem się bardziej jakbym czytał jakąś krótką historyjkę o Tytusie (jak te zamieszczone w księdze 80’lecia) niż kolejną, porządną&amp;nbsp;księgę.  W sumie z takim podejściem całość wypada nawet sympatycznie, choć bez rewelacji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony... Ja pierwsze księgi Tytusa kocham bo choć dotyczą innego pokolenia niż moje wywoływały przyjemne nostalgiczne uczucie i klimat czegoś z "dawnych czasów". Może za dwie-trzy dekady ktoś przeczyta "ostatnie" Tytusy z taką samą sympatią?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;~Pan Miluś &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-13206589200401430?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/13206589200401430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2012/01/recenzja-tytus-romek-i-atomek-ksiega.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/13206589200401430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/13206589200401430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2012/01/recenzja-tytus-romek-i-atomek-ksiega.html' title='RECENZJA : Tytus, Romek i A’tomek – Księga XXXI „Tytus Kibicem”'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-pp7p_BwtXms/TwWi_AzybTI/AAAAAAAAAg8/MH6Dzf4XIGk/s72-c/tytus+romko+i+atomko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4898014852645557399</id><published>2012-01-01T15:13:00.000-08:00</published><updated>2012-01-02T14:28:20.016-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teatr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opera'/><title type='text'>RECENZJA : HALKA (Reżyseria Natalia Korczakowska)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Widziałem w teatrze Polskim już całe mrowie dziwnych „uwspółcześniej” znanych i lubianych utworów. Był Makbet o XX wiecznym żołnierzu, któremu zamiast czarownic dzieci przepowiadają przyszłość z kart Pokemon (Uh... ), a Szekspirowskie dialogi ubarwione zostały serią wulgaryzmów i dowcipów toaletowych (UH!!!!) . Były „Śluby Panieńskie” co przez pierwszą połowę rozgrywają się jak należy, po czym w drugiej nagle przenoszą się w surrealny, współczesny świat i mamy kilka ładnych scen erotycznych (Bo wiecie, wycieczki szkolne w ogóle do teatru nie chodzą więc nie będzie przeszkadzać, że na plakacie sztuki nie ma wzmianki o tym, że to ździebko „szokująca” wersja) WRESZCIE -&amp;nbsp;&lt;a href="http://panmilus.blogspot.com/2011/05/heroes-of-might-and-magic-iii.html"&gt;widziałem balet „Romeo i Julia” co się nagle przemienia w adaptację „Heroes of Might and Magic IV&lt;/a&gt;” (Ok, zły przykład...)&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;By nie było nic nie mam do uwspółcześnień i awangardowego traktowania klasycznych sztuk jeśli są zrobione z głową, gdy oglądając faktycznie widzę, że mieli pomysł i wizję który był punktem wyjściowym, a nie &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„Pan reżyser uznał nagle, że wrzuci w treść kilka awangardowych pomysłów by było, że wielki z niego artysta”. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Naturalnie nie wiem co po głowie komu chodzi, ale Halka” Natalii Korczakowskiej wydała mi się niestety przykładem tego drugiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza połowa był jeszcze znośna. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;W porządku – mamy dziwną i ogromną „kafelkowatą” scenografię, kilka elementów które dezorientują jaka &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w końcu &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ma być to epoka, a wszyscy zamiast zwracać uwagę na treść komentują pieski spacerujące sobie gdzieś w tle. Nic co wadzi. Druga połowa? Nawet nie wiem gdzie zacząć! Nie ma folkloru i górali, mamy rolkarzy, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;rampę skejtowską i jego mości w kostiumach niedźwiedzi.... Co? Co? Co? Dalej jeszcze dziwnie, bo na niebie unoszą się jakieś rycerskie zbroje (???), z nieba stępuje coś co wygląda jak fragmenty rozwalonego młyna i anioł (???), a by było do reszty dziwnie między wszystkim spaceruje sobie... MITOLOGICZNY SATYR! Tak, nie przesłyszeliście się! Satyr! Początkowo myślałem, że to jakiś baca w skórzanych spodniach, ale nie to Satyr! Z kozimi rogami, kopytami i bródką... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie chce mi się próbować tego zrozumieć... BO NIE POWINIENEM! &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„TO HALKA”! Wszystko powinno być proste, jasne i klarowne, podziwia się folklor i tańce ludowe &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i je przyjemnie... Jak się przepycha pretensjonalną symboliką nad którą trzeba niewiadomo ile dumać co poeta miał na myśli to robi się tylko mętlik. Ba! W teatrze widziałem całą masę dzieciaków – Bo są święta to babcia zabrała wnusię by popodziwiała coś „swojskiego” ... i się rozczaruje bo dzieciaki się gubią oglądając normalną operę w języku ojczystym, co dopiero oglądając taką pseudo-nowatorską &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;papkę... Kurcze! Ja się drapałem w głowę bo się w tym gubiłem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By było jeszcze gorzej siedział za mną pewien (czyżby podstawiony?) jegomość który ilekroć skończył się jakiś utwór darł się głośno „BRAWO!” motywując do oklasków trwającą w pauzie pogubienia widownię. .. Uhhh!!!!!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Co za czasy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~Pan Miluś &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4898014852645557399?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4898014852645557399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2012/01/recenzja-halka-rezysera-natalia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4898014852645557399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4898014852645557399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2012/01/recenzja-halka-rezysera-natalia.html' title='RECENZJA : HALKA (Reżyseria Natalia Korczakowska)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-2156027862556498060</id><published>2011-12-26T18:45:00.000-08:00</published><updated>2012-01-03T15:38:10.436-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popeye'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpinak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kreskówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='humor'/><title type='text'>Popeye  - Top 10 kreskówek ! (TOP 10 POPEYE CARTOONS)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pD9Tsw9IMCs/TvkkCsyf_FI/AAAAAAAAAdA/rQcbLenufVc/s1600/popeye+carrey.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="169" src="http://2.bp.blogspot.com/-pD9Tsw9IMCs/TvkkCsyf_FI/AAAAAAAAAdA/rQcbLenufVc/s320/popeye+carrey.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;  &lt;/b&gt;Jak było do przewidzenia (w każdym razie ja miałem czuja) w USA powstaje kolejny film o Popeye’u! Ow, the joy!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Tym razem z Jimem Carreyem (Hurra!) i Amy Adams (Megan Fox zajęta?)&amp;nbsp;w rolach głównych! Jak dla mnie obsada nie mogła być lepiej dobrana, bo umówmy się to nie są role do których się nadadzą pierwsi-lepsi aktorkowie, a osoby naprawdę obdarzone talentem werbalnym.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;img border="0" height="149" src="http://3.bp.blogspot.com/-7_9i7fXRHmo/TvkkmDRb_0I/AAAAAAAAAdM/9pZpLRiorhI/s320/Amy+Oyl.bmp" width="320" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Zacznę o faktu, że jeśli o Popeye’a chodzi jestem straszliwym miłośnikiem pierwowzoru komiksowego! E. C. Segar – twórca serii – to nazwisko które figuruje w moich myślach między ulubionymi twórcami jak Don Rosa, Rene Gościnny czy Allan Moore. Czemu seria jest dobra rozpisywałem się już w pewnych miejscach (&lt;a href="http://kzet.pl/2010/07/popeye.html"&gt;Tak, na ramach Kazetu&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;) ale&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;tak w telegraficznym skrócie : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;TE KOMIKSY SĄ ŚMIESZNE, ŻE&amp;nbsp;(Ocenzurowano)!!!&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu ile razy byłem zszokowany – „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Chwila, chwila! Czy Popeye zrobił to co właśnie myślę, że zrobił!?&lt;/i&gt;” Humor Segara był nie tylko bardzo cięty i cyniczny, ale także czarny. Sporo dowcipów kręciło się wokół tego, że ktoś nagle zostawał postrzelony, otruty czy próbuje popełnić samobójstwo, a bohaterowie potrafili być skończonymi kanaliami często dającym upust bardzo samolubnym zachcianką.&amp;nbsp;Sam Popeye to marynarz z prawdziwego zdarzeia który tylko szuka jak komuś dać w mordę (i nie bawi się w ograniczenia kiedy idzie o płeć pięknom).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednej „historyjce” (jeśli można tak to co za moment opiszę nazwać) Wimpy częstuje Popeye’a grzybami które właśnie zebrał. Gdy jednak Popeye po skosztowaniu zaczyna zwijać się z bólu Wimpy reaguje oburzony! Okazuje się, że poczęstował przyjaciela tylko po to by sprawdzić czy grzyby nie były trujące i wychodzi jakby nigdy nic zostawiając Popeye MARTWEGO NA PODŁODZE!!! Jak się po chwili okazuje Popeye tylko udawał bo (najwyraźniej instynktownie) wiedział jakie przyjaciel ma intencje&amp;nbsp;i teraz ze smakiem może spałaszować resztę zostawionego&amp;nbsp;koszyka... WOW! A to jeden z "łagodniejszych" przykładów!!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-X8j-K_ibp-4/Tvkwu-AkfnI/AAAAAAAAAgY/Tv0BmTjPEDY/s1600/17+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="206" src="http://4.bp.blogspot.com/-X8j-K_ibp-4/Tvkwu-AkfnI/AAAAAAAAAgY/Tv0BmTjPEDY/s320/17+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Inną cechą komiksów Segara była obfita obsada barwnych postaci! Jego świat naprawdę żył ciekawymi osobistościami, każda charyzmatyczna, mająca silny charakter i cudaczna na swój sposób, a zestawienia ich często prowadziły do bardzo zabawnych i kreatywnych komiksów. Dla tych którzy chcą się zapoznać polecam wydanie Fantagraphic Books, które jest jednym z najlepszych wydań komiksowych jakie widziałem (&lt;a href="http://kzet.pl/2010/07/e-c-segars-popeye-vol-01-04.html"&gt;I tak, wydanie też recenzowałem w Kazecie&lt;/a&gt;....hum, zaczynam się czuć jak&amp;nbsp;ich narzędzie...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;Jako fan animacji jestem naturalnie wielbicielem animowanych kreskówek Fleishera z Popeyem, które podobnie jak Disney, wczesne Loony Tunes czy Betty Boob zaliczają się do perełek świata animacji... Choć niestety z Popeyem mam pewne zastrzeżenie! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie to bym mieszał z błotem Fleishera jednak jego Popeye siłą rzeczy był dosyć spłycony. Mam na myśli wziął naprawdę liczną obsadę postaci i opowieści i wykorzystał z niej tylko garstkę bohaterów i pomysłów... W paru przypadkach marginalnych, ponieważ Bluto był w komiksie tylko jedno razową postacią, a słynny szpinak dający nadludzką siłę, był w komiksie tyle co kot napłakał, wykorzystany nie jako jakiś ważny „plot point” a zwyczajny gag (Segar później zrobił ze szpinaku bardziej „regularny” motyw, ale dopiero po sukcesie kreskówki) &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZHPqdI-Dd1w/TvkvtDvci9I/AAAAAAAAAgA/cwI38HOLEoo/s1600/15+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZHPqdI-Dd1w/TvkvtDvci9I/AAAAAAAAAgA/cwI38HOLEoo/s320/15+.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Naturalnie kreskówki Fleishera musiały być krótsze niż dziesięć minut więc musiał ograniczyć się do najprostszych intryg, choć na jego obronę dodam, iż jego wczesny Popeye był całkiem w duchu komiksu jeśli o osobowość&amp;nbsp;tytułowego bohatera chodzi. Dopiero późniejsze animacje Fameuse Studios przyczyniły się do bardziej drastycznych zmian (które tylko potęgowały z późniejszymi adaptacjami) przez które postacie zatraciły swoją osobowość i stały się karykaturą samych siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także - &lt;strong&gt;UWIELBIAM SZPINAK&lt;/strong&gt; (zwłaszcza z jajkiem sadzonym...) ale jak siła Popeye'a staje się wyłącznie od niego uzależniona traci cały swój potencjał i robi się na swój sposób&amp;nbsp;żałosny. W komiksie i bez niego umiał od tak nakopać czterdziestu chłopa, a i z charakteru była to mocniejsza postać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Apropo - I tak! &lt;u&gt;Mariusz&lt;/u&gt; z Ziomala jest po części parodią Bluto (choć Pan Dionizy ma z nim nieco więcej wspólnych atrybutów)&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko ciągle żywię straszliwą sympatię do kreskówek Fleishera które nie bez powodu rozsławiły Popeye i jego obsadę... Po prostu : Były nieziemsko dobre!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I DZIŚ WYTKNĘ NAJLEPSZĄ 10’SIĄTKĘ!!!!!!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ha-ha!&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Nim jednak do Fleishera przejdę&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;Fameuse Studios jednak zasługuje na dwie honorowe wzmianki :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzmianka #1&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; : Seein’ red white &amp;amp; blue&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcinek o tyle warty obejrzenia gdyż będąc wyprodukowanym w czasie II wojny światowej jest dziś dosyć szokujący (choć „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Der Fueher’s Face&lt;/i&gt;” to, to nie jest) jednak jeśli mam być szczery sam w sobie jest niezwykle zabawny.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_yvP3sSF0zQ/TvkljMuCs7I/AAAAAAAAAdY/CkZRroN0jYM/s1600/01.+bluto+bmp.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://4.bp.blogspot.com/-_yvP3sSF0zQ/TvkljMuCs7I/AAAAAAAAAdY/CkZRroN0jYM/s320/01.+bluto+bmp.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kowal Bluto zostaje wezwany do wojska (ku ścisłości do marynarki) jednak będąc niechętnym do służby ojczyźnie robi wszystko by wykręcić się odpowiedzialnemu za rekrutów marynarzowi Popeye’owi. Kto stawał przed komisją siłą rzeczy się musi z tym odcinkiem utożsamić, tym bardziej, że Bluto korzysta z każdej znanej człowiekowi sztuczki, łącznie ze strzeleniem samobója (Wierzcie mi, gdybyście zostali siłą zmuszeni do pójścia na front w czasie wojny światowej też byście to na poważnie rozważali...) &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ostatnia 1/3 odcinka ma także ciekawy zwrot akcji, w którym Popeye i Bluto łączą siły przeciw wspólnemu wrogowi... Ba! Sam Hittler dostaje po nosie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vNU8CIMZcwg/TvkmpEut7CI/AAAAAAAAAdk/5hws5-Dj8Rg/s1600/02+popeye+hittler+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="189" src="http://2.bp.blogspot.com/-vNU8CIMZcwg/TvkmpEut7CI/AAAAAAAAAdk/5hws5-Dj8Rg/s320/02+popeye+hittler+.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Ah! Scena z diabłem jest miażdżąca ale nie spoileruję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wzmianka #2 : &lt;strong&gt;For better or nurse&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Jeśli dowcipy o samobójstwie i próbach samookaleczenia w powyższym odcinku &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;rozbawiły was do łez, to macie jeden w którym opiera się na tym 90% humoru! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Popeye i Bluto próbują poderwać śliczną pielęgniarkę Olive, jednak nikt zdrowy nie ma wstępu do szpitala, a obaj są okazami zdrowia fizycznego! Niezadowoleni ze swojego losu marynarze postanawiają to zmienić i reszta odcinka to... Tak! Zgadliście! Niestety, mają zbyt wielkie szczęście i wszyskie kreatywne&amp;nbsp;próby wylądowania w szpitalu okazują się niewypałem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tOiadGA-Gq0/TvkntBcS6TI/AAAAAAAAAdw/ufs-Zmm6zDI/s1600/03+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="205" src="http://4.bp.blogspot.com/-tOiadGA-Gq0/TvkntBcS6TI/AAAAAAAAAdw/ufs-Zmm6zDI/s320/03+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Całość (jak wiele Fameuse Studios) jest remakiem odcinka Fleishera („Hospitaliky” ku ścisłości), jednak to chyba jedyny przykład gdzie jest o niebo lepszy. Raz, że sceny w których bohaterowie nieudolnie próbują zostać okaleczonymi są o niebo zabawniejsze, dwa, że zakończenie ma pewien nowy „twist" który rozbraja mnie za każdym razem i jest o niebo lepszym podsumowaniem całej sytuacji. Jak dla mnie najzabawniejsza kreskówka jaka wyszła z Fameuse Studios...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz przejdźmy do NAJLEPSZYCH DZIEŁ FLEISHERA :&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;10; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Brotherly Love&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Olive bierze udział w kampanii społecznej nakłaniającej ludzi do życia w harmonii ze sobą. Popeye natchnięty słowami jej piosenki postanawia spędzić resztę dnia siejąc dookoła braterską miłość i pomoc.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Niestety, sprawa nie okazuje się taka łatwa gdy przychodzi mu pogodzić grupę typów&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;lejących się na środku ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne gdyby ten odcinek postałby dzisiaj jechałby hipisów, tu wydaje się satyryzować ówczesne ruchy moralizatorskie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3XtpS9Gu04A/Tvko4jOOBRI/AAAAAAAAAd8/izTiDXBcz4Y/s1600/04+Olive+Oil.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://3.bp.blogspot.com/-3XtpS9Gu04A/Tvko4jOOBRI/AAAAAAAAAd8/izTiDXBcz4Y/s320/04+Olive+Oil.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Scena gdy dwóch typów chce zdzielić Popeye pałką ale kłócą się o to który ma to zrobić i bohater by ich pogodzić łamie pałkę na pół by obaj mogli mu dowalić zalicza się do moich ulubionych momentów w Popeyu, kropka.   &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;09. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;The Jeep&lt;/b&gt; 1938 (&lt;em&gt;Podkreślam tu wyjątkowo datę gdyż jest wiele z bardzo zbliżonym tytułem&lt;/em&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kreskówka jest jednym z nielicznych występów Jeepa, postaci prosto z komiksu Segara, cudaczny stworek o nadprzyrodzonych zdolnościach z przepowiadaniem przyszłości i przenoszeniu się przez ściany na czele. Fleisher wykorzystał tę postać garstkę razy i muszę przyznać, że jeśli intencją tu było „Wykorzystać Jeepa raz a porządnie”, to tu zrobił to idealnie!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--l425eW0BDk/Tvkppx2sh_I/AAAAAAAAAeI/q47VyWNqOcw/s1600/05+Jeep.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://1.bp.blogspot.com/--l425eW0BDk/Tvkppx2sh_I/AAAAAAAAAeI/q47VyWNqOcw/s320/05+Jeep.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Swee’pea (w komiksie adoptowany syn Popeye’a, w kreskówce najwyraźniej siostrzeniec Olive) zaginął i Popeye wraz z Jeepem ruszają na poszukiwania. Można zarzucić, że fabuła jest w sumie zbudowana wokół jednego dowcipu ale to bardzo dobrze opowiedziany dowcip, z całą masą świetnych małych żarcików po drodze&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– jak to się mówi, nie ważne o czym mówi, ważne jak jest opowiedziany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także wiecie, że to Jeepy były nazwane po Jeepie a nie w drugą stronę? Kocham takie ciekawostki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;08. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wotta Nightmare&lt;/b&gt;;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od faktu, że przedstawiony tutaj świat koszmarnego snu, całkiem nieźle symuluje jego logikę jak i atmosferę, a animacja jest wyjątkowo dobra i prezentuje sporo kreatywnych pomysłów, których nie powstydziliby się geniusze z Disneya...&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GeitJAgmzps/TvkqraZ0HKI/AAAAAAAAAeU/oyMLu3QJmbc/s1600/06+Popeye+nightmare.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://1.bp.blogspot.com/-GeitJAgmzps/TvkqraZ0HKI/AAAAAAAAAeU/oyMLu3QJmbc/s320/06+Popeye+nightmare.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Przechodząc do samej fabuły : Popeye ma koszmarny sen w czasie którego zaczyna lunatykować i odgrywać wszystko co się dzieje w jego głowie. Nie zepsuję zakończenia, ale finał jest rozbrajający! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;07; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fightin Pals&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ALE DZIWNA KRESKÓWKA! &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Bluto (któy najwyraźniej jest z wykształcenia&amp;nbsp;doktorem) wyrusza na ekspedycję do Afryki i Popeye jest autentycznie zdołowany brakiem kogoś z kim mógłby się regularnie trzepać po gębie! Gdy jednak dowiaduje się z radia, że jego „przyjaciel” zaginął rusza na czarny kontynent go odnaleźć. KOCHAM solucję Popeye’a którą jest po prostu chodzenie po dżungli i darcie się „BLUTO!!!” tak jakby cała Afryka była jednym boiskiem. &lt;br /&gt;Odcinek prześmiewczy pod każdym względem. Na swój sposób taka auto-parodia choć dojdę niebawem do o wiele lepszego przykładu...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F1AHCgdQRjs/TvkrUobeKeI/AAAAAAAAAeg/uDzSDOkJnAw/s1600/07+popeye+smutny.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://3.bp.blogspot.com/-F1AHCgdQRjs/TvkrUobeKeI/AAAAAAAAAeg/uDzSDOkJnAw/s320/07+popeye+smutny.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&amp;nbsp;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;06;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; Popeye the Sailor Meets Ali Baba’s Forty Thieves/ Popeye meets Sindbad the sailor;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybrałem te dwa na wspólne miejsce, gdyż &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ile wszystkie inne krótkie metraże oceniam pod względem humoru te tutaj wybijają się ze względu na jakość animacji. Były to pierwsze dwa odcinki Popeye’a w kolorze (a co za tym idzie o wiele droższe) i twórcy zadbali oto by odznaczały się one naprawdę robiące wrażenie i zapadające w pamięci. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yBmeJp-kfKo/TvksNuGH_OI/AAAAAAAAAes/ADvTB_WZSJY/s1600/08+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="188" src="http://4.bp.blogspot.com/-yBmeJp-kfKo/TvksNuGH_OI/AAAAAAAAAes/ADvTB_WZSJY/s320/08+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;BA! Są poprostu epickie! Obie mają naprawdę świetny klimat zaczerpnięty z „Baśni 1000 i 1 nocy”, atmosfera jest spektakularna (zwłaszcza potwory z „Sindbada”), muzyka wpadająca w ucho, a i gagi jak zawsze zabawne, choć nie mogę powiedzieć by były to najzabawniejsze momenty serii.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„Sindbad” swoją drogą jest istotny, gdyż były to pierwsze próby nadania animacji trójwymiarowości. Także oglądając te dwie kreskówki naprawdę wieżę, że dałoby się zrobić naprawdę dobry pełny metraż o Popeyu...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SenwM418j7o/TvksV48zOoI/AAAAAAAAAe4/3qaMlBMzeqU/s1600/09+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="http://2.bp.blogspot.com/-SenwM418j7o/TvksV48zOoI/AAAAAAAAAe4/3qaMlBMzeqU/s320/09+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A, tak! Był także trzeci w tej „trylogii” z kolei oparty na Aladynie, ale jeśli mam być kompletni szczery i dużo słabszy i bez rewelacji, choć ma swoje momenty. Jest dobry, ale nie ma tego czegoś co wcześniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;05; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;What No spinach?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiem wprost : Nie kapuję tego tytułu! Fabuła nie ma nic wspólnego z jakimś szpinakowym-kryzysem, a w restauracji w której dzieje się akcja najwyraźniej także go nie brakuje. A może to jakaś gra słowna która dziś jest nie czytelna? Naprawdę nie wiem... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przechodząc do samego odcinka powiem krótko : WIMPY! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WIMPY! WIMPY! WIMPY! To odcinek w którym gra centralną rolę i w najlepszym wydaniu robi to co umie najlepiej : Manipuluje sytuacją by najeść się za friko. W zasadzie jest tu bliższy swojemu komiksowemu pierwowzorowi, gdzie Wampy przeprowadzał bardzo skomplikowane i pozbawione skrupułów plany kosztem wszystkich w około tylko po to by mieć drobne na hamburgera. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yr04jhJAePQ/Tvks44sAlqI/AAAAAAAAAfE/AsgEL0UTk1U/s1600/10+wimpy+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="171" src="http://2.bp.blogspot.com/-yr04jhJAePQ/Tvks44sAlqI/AAAAAAAAAfE/AsgEL0UTk1U/s320/10+wimpy+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jak w wielu kreskówkach z okresu, większość dialogu była dodana przez improwizujących aktorów gdy animacja już była skończona i muszę przyznać : tu są jedne z najzabawniejszych! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;04; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Shakespearean Spinach&lt;/b&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Bluto przybywa na premierę „Romea i Julii”, gdzie ma odegrać rolę tytułowego amanta tylko po to by dowiedzieć się, że został zastąpiony przez Popeye’a (o czym dyrekcja raczy go poinformować plakatem powieszonym w miejscu publicznym z wypisanym wyzwiskiem). Reszta odcinku to scena balkonowa z Romeo i Julii, jednak jeśli spodziewacie się doboru ról Popeye – Romeo, Olive – Julia, to niebawem będziecie rozczarowani, gdyż w ramach sabotażu Bluto zastępuje rolę Popey’a który z kolei wstępuje w szaty Julii. Bluto choć raz nie zależy na odbiciu dziewczyny a po prostu odegraniu roli do której się urodził (sam się adresuje jako „Najlepszy Romeo Świata”) i obaj rywale kontynuują walkę jednocześnie cytując swoje kwestie i będąc kompletnie „in charakter”!!!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GJeYVmTgIRQ/TvktfALKBfI/AAAAAAAAAfQ/5P1piTaM2A0/s1600/11+popey+bluto+szekspir+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://3.bp.blogspot.com/-GJeYVmTgIRQ/TvktfALKBfI/AAAAAAAAAfQ/5P1piTaM2A0/s320/11+popey+bluto+szekspir+.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; BA! Twórcy nawet trzymali się w miarę pierwowzoru, gdyż&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w pewnym momencie Popeye/Julia pozornie ginie i Bluto nie wypadając z roli zaczyna szlochać nad jego zwłokami! &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; Prawdę mówiąc jak streszczam to gag po gagu nie brzmi tak zabawnie... TO PO PROSTU TRZEBA ZOBACZYĆ!!! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;03;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; Never Kick a Women&lt;/b&gt;;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swój sposób jestem typem feministy. Uważam, że postacie kobiece mogą sprawdzić się w kreskówkach w każdej roli co te męskie... Nawet jeśli chodzi o dostawienie w papę, bycie poniewieranymi fizycznie&amp;nbsp;czy poddawanie się sadystycznym żartom! (patrz. Iza i Pani Mormońska z Ziomala... Zwłaszcza Pani Mormońska!) &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6FuOvQihLB0/Tvkua0fz9II/AAAAAAAAAfo/p0j6XD67bjw/s1600/13.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-6FuOvQihLB0/Tvkua0fz9II/AAAAAAAAAfo/p0j6XD67bjw/s320/13.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;tym oto malowniczym odcinku Olive rywalizuje z inną dziewczyną o względy Popeye i w duchu serii rozwiązują swój konflikt (mówiąc kolokwialnie)„&lt;em&gt;Biting the shit out of each other&lt;/em&gt;”!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Miła odmiana, plus pada kilka świetnych tekstów, jednak&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;co naprawdę mnie rozwala to reakcje Popeye. Gdy On bije się z kimś o Olive, ta drze się, wzywa pomocy i próbuje ich rozdzielić. Ale gdy Ona o niego się bije? Klaszcze, śmieje się&amp;nbsp;i kibicuje obu stroną! Ba! Gdy jego narzeczona pada na ziemię pobita, po prostu zaczyna flirtować ze zwyciężczynią! &lt;br /&gt;Emm... Czy jest coś o czym nie wiem? Czy jeśli do mojej dziewczyny podbiegnie jakaś obca&amp;nbsp;laska i położy ją ciosem, to znaczy, że teraz Ona jest moją nową lubą?? To tak działa???&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Jro5j6Gk0Eg/Tvkt34ywKMI/AAAAAAAAAfc/VMEYXNunemM/s1600/12+Olive+the+boxer.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="188" src="http://3.bp.blogspot.com/-Jro5j6Gk0Eg/Tvkt34ywKMI/AAAAAAAAAfc/VMEYXNunemM/s320/12+Olive+the+boxer.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale mniejsza! Odcinek z prawdziwym „girl powerem” do samego końca (Nie to co późniejszy „Cops in Tops” Fameuse studios – który zaczyna się całkiem profeministycznie – Olive zostaje policjantką, a Popeye seksista uważając, że owa praca jest zbyt niebezpieczna dla kobiety staje się jej cieniem, jednak Olive przez spryt radzi sobie z każdym wyzwaniem jednocześnie upokarzając próbującego ją nieudolnie ratować chłopaka... i wszystko pięknie, aż do końcówki, gdzie Olive zostaje zaatakowana przez jakiegoś Bluto-podobnego osiłka wobec którego jest bezradna, Popeye ją ratuje i całość na dowidzenia krzyczy „&lt;em&gt;WIDZISZ GŁUPIA BABO? Zawód policjanta jest tylko&amp;nbsp;dla prawdziwych facetów! Gary zmywać... A! I masz jeść szpinak, bo to POPEYE!"&lt;/em&gt; Ale cóż, taki duch epoki... )&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;02; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;It’s the Naturaln thing to do;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/---YxqsS6Np0/TvkvAHSmR5I/AAAAAAAAAf0/4-hbE_0ygS4/s1600/14+popeye+gentelman.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/---YxqsS6Np0/TvkvAHSmR5I/AAAAAAAAAf0/4-hbE_0ygS4/s320/14+popeye+gentelman.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Czasem jest tak, że znamy jakąś serię która doczekała się miliona parodii, ale jednak rozgrzebując jej korzenie natrafiamy na coś co okazuje się bardziej autoironiczniejsze niż jakiekolwiek późniejsza przeróbka (patrz. „Batman” z Adamem Westem) „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;It’s the Natural Thing to do&lt;/i&gt;” wygląda tak jakby twórcy chcieli zrobić autoironiczny odcinek by pokpić sobie z ówczesnych krytyków serii, poczym w pewnym momencie dostali kompletnej głupawki i bez chwili zastanowienia przelali ją na scenariusz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto Popeye, Olive i Bluto dostają list od fanów którzy nie życzą sobie by seria była tak przepełniona przemocą (za co więc do cholery zostali fanami tego w pierwszej kolejności pojęcia nie mam) i bohaterowie dla odmiany postanawiają zachowywać się w przesadnie kulturalny i zmanieryzowany sposób&amp;nbsp;spędzając CAŁY odcinek na prowadzeniu uprzejmych konwersacji przy herbatce, aż w pewnym momencie widząc absurd tego co robią... Nawet nie jestem wstanie tego opisać, to jest tak obłędne i zabawne! &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ax4URem3htU/Tvky14wqosI/AAAAAAAAAgw/XXiu-6h7OBY/s1600/19.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://4.bp.blogspot.com/-ax4URem3htU/Tvky14wqosI/AAAAAAAAAgw/XXiu-6h7OBY/s320/19.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeśli jest jakaś kreskówka gdzie mam wrażenie, że autorzy ewidentnie ćpali to zapewne ta!&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;(Swoją drogą całość strasznie przypomina mi odcinek Simpsonów gdzie „Itchy i Scratchy” potraktowani przez cenzorów zmieniają się w niesmacznie ugrzecznione postacie – ten odcinek to praktycznie to samo tylko 10 razy zabawniejszy)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;01; “&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Beware of Barnacle Bill&lt;/b&gt;”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; Popeye dowiaduje się, że Olive ma nowego faceta i w dodatku planuje z nim ślub. Marynarz oświadcza, że jak tylko się u niej zjawi to go pobije do nieprzytomności i gdy ten przybywa (po krótkiej wymianie zdań) tak czyni, a następnie odchodzi demolując mieszkanie... Koniec.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-To2xhYplgnU/TvkyTg8YaEI/AAAAAAAAAgk/G-vn9oajPes/s1600/18.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://4.bp.blogspot.com/-To2xhYplgnU/TvkyTg8YaEI/AAAAAAAAAgk/G-vn9oajPes/s320/18.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie żartuję! To cały odcinek i jest w swojej prostocie genialny! Czasowanie gagów jest jednym z najlepszych jakie widziałem, mimika postaci także.&amp;nbsp;W dodatku wszystko ma formę operetki i żarty są ułożone do piosenki. Sam Popeye jest w duchu swojego komiksowego pierwowzoru bardzie niż kiedykolwiek, a to co robi na samym końcu gdy Olive oznajmia mu, że teraz "go woli" jest nieziemsko satysfakcjonujące. &lt;br /&gt;Jeden odcinek który mogę oglądać w kółko niczym teledysk i mi się nie nudzi. Odcinek o najprostszym schemacie, ale w mistrzowskim wykonaniu! &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tvN0Y_jwlzw/TvkwHzG_8NI/AAAAAAAAAgM/hNoNvWnj8Ls/s1600/16+popeye.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="185" src="http://3.bp.blogspot.com/-tvN0Y_jwlzw/TvkwHzG_8NI/AAAAAAAAAgM/hNoNvWnj8Ls/s320/16+popeye.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;I to wszystko&lt;/strong&gt; Jestem czym jestem&lt;br /&gt;Wasz Pan Miluś&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-2156027862556498060?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/2156027862556498060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/popeye-top-10-kreskowek-top-10-popeye.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2156027862556498060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2156027862556498060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/popeye-top-10-kreskowek-top-10-popeye.html' title='Popeye  - Top 10 kreskówek ! (TOP 10 POPEYE CARTOONS)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pD9Tsw9IMCs/TvkkCsyf_FI/AAAAAAAAAdA/rQcbLenufVc/s72-c/popeye+carrey.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-2088156732947971556</id><published>2011-12-26T05:45:00.000-08:00</published><updated>2011-12-26T05:45:29.559-08:00</updated><title type='text'>Prolog Dark Knight Rises</title><content type='html'>Dziś wszedłem sobie na yout-bua i obejrzałem sobie prolog "Dark Knight Rises"....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TAK, TAK! Wiem!&amp;nbsp;Może źle zrobiłem bo jakość&amp;nbsp;koszmarna (choć&amp;nbsp;na tyle ok, że nie przeszkadzało to ani trochę) ale jakoś nie sądzę bym popsuł sobie jakąkolwiek niespodziankę skoro a) to tylko pierwsze pięć minut, b) i tak pokzują to publicznie więc mam wrażenie, że Nolan wie co robi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był jednak jeden bardzo dobry powód dla którego to zrobiłem... Bo liczyłem, że wreszcie coś mnie zaciekawi w tym projekcie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strasznie lubię "Mrocznego Rycerza"! (wolę wersje Burtona ale dlaczego mógłbym napiać dziesięć osobnych artykułów) Ma swoje problemy, gdyż scenariusz jest przepełniony psedo-filozoficznymi monologami (delikatnie sprawę ujmując jest&amp;nbsp;miejscami&amp;nbsp;poprostu&amp;nbsp;pretensjonalny), Batman ryczy zamiast mówić, montaż scen akcji był chwilami ździebko chaotyczny a&amp;nbsp;i Two-Face wydaje mi się zmarnowanym potencjałem... Naprawdę nie widzę różnicy między tym co zrobili z tą postaciom tutaj a Venomem w Spider-man 3, choć Denta akurat ciekawie wyeksponowali.&lt;br /&gt;Nie zmienia to faktu, że LUBIĘ ten film, poprostu nie sądze by był tak genialny jak wszyscy na około gadają.&lt;br /&gt;Główną obawą było naturalnie - jak przebiją Jokera? To nie tylko niezwykle fascynująca postać ale wersja Ledgera była poprostu genialna! W dodatku&amp;nbsp;wykorzystali już Two-Face, Ras'Al Ghula i Scarecrow, jedne z najelpszych czarnych charakterów w tym komiksie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Wybór&amp;nbsp;Bane wydał mi się strzałem w dziesiątkę. W komiksie strasznie&amp;nbsp;mroczny, interesujący i&amp;nbsp;złożony psychologicznie przeciwnik, a "Knightfall" w którym zadebiutował to jeden z moich ulubionych komiksów o Batmanie (nieszczęśliwie ogłupiony w&amp;nbsp;różnych adaptacjach filmowych z "&lt;em&gt;Batmanem i Robinem&lt;/em&gt;" na czele &lt;a href="http://kzet.pl/2011/03/bane-niszczyc-bane-rozwalac.html"&gt;o czym możecie poczytać więcej w moim artykuliku tutaj&lt;/a&gt;&amp;nbsp;)więc w rękach Nolana mogłaby powstać naprawdę interesująca postać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam wygląd postaci wypadał mi się cieawy! Nie ma tu maski, a wygląda jakby miał kaganiec i jeszcze ta nutka tajemniczości...&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8LH93OxkWSc/Tvh1x7LWEBI/AAAAAAAAAc0/dtXcoQDssfg/s1600/bane+.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="201" src="http://3.bp.blogspot.com/-8LH93OxkWSc/Tvh1x7LWEBI/AAAAAAAAAc0/dtXcoQDssfg/s320/bane+.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety! Pierwsze zwiastun wypadł blado! Drugi co gorsza&amp;nbsp;także! To naprawdę sytuacja gdzie chcę się tym zachwycić ale poprostu nie mogę... Wszystko jest poprostu nijakie! Czy Bane robi coś co robi na mnie wrażenie, albo mi mówi "Wow! To będzie niezwykła postać"? Nie! A to palto zabija całe pierwsze wrażenie.... Czy Batman robi za to coś co zapiera dech w piersiach? Nie! Czy zwiastun pokazał coś co wbija mnie w fotel? NIE!&lt;br /&gt;Jedyne godną rzeczą godną uwagi było zobaczenie filmowej wersji Catwomen... która wydaje mi się Ok (ale Pana Phipher to, to nie jest)&amp;nbsp;i jako-tako&amp;nbsp;tekst który Alfred rzuca Bruce'owi o tym, że zawiódł w chronieniu go... ale to niestety za mało, a cała gadka o "nadchodzącej burzy" jest dla mnie szczytem kiczu.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Uuuuuuu... Burza nadchodzi! To symbolika, że będzie miało miejsce coś wielkiego bo ta sama alegoria była użyta miliony razy w filmach, książkach, sztukach teatralnyc i chyba nawet w Biblii... Uuuuuu..."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uh! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By dać filmowi ostatnią szansę by narobił mi smaku obejrzałem więc jego pierwsze pieć minut i... DALEJ MAM NI-JAKIE UCZUCIE!&amp;nbsp;Scena wprowadza Bane który złapany przez... eee... CIA? ucieka z samolotu. Całość próbuje wprowadzić Bane jako pewnego siebie mistrza strategi w podobny sposób co scena napdau na Bank&amp;nbsp;&amp;nbsp;z "&lt;em&gt;Mrocznego Rycerza&lt;/em&gt;" wprowadza Jokera. Niestety spektakularnie sfilmowana scena akcja to za mało. Bo nie wątpię, że film będzie miał&amp;nbsp;dobre sceny akcji (nieco chaotycznie zmontowane ale jednak...)&amp;nbsp;ale to postacie są tym dla czego chcę oglądać Batmana i tu niestety niespecjalnie je czuję. &lt;br /&gt;Być może to tylko kontrast z Jokerem z wcześniejszej części ale Bane wydaje się tu&amp;nbsp;taki sobie. Nic co&amp;nbsp;nie krzyczy, że&amp;nbsp;będzie to barwna&amp;nbsp;postać obdarzona interesującym charakterem.&amp;nbsp;Poprostu kolejny przeciwnik dla Batmana. Równie dobrze mógłby to być każdy inny&amp;nbsp;prawdę powiedziawszy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także tak, choć bym chciał&amp;nbsp;"&lt;em&gt;Mroczny Rycerz się podnosi&lt;/em&gt;" jakoś nie&amp;nbsp;wzbudza mojego&amp;nbsp;zainteresowania...&amp;nbsp; Za to nie ma nic co będzie mi mówiło, że film będzie zły, a to już coś! Prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Nie, nie dam linku bo jak znam, życie za godzinkę nie będzie tego na you-tubie więc nie ma sensu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-2088156732947971556?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/2088156732947971556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/prolog-dark-knight-rises.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2088156732947971556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2088156732947971556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/prolog-dark-knight-rises.html' title='Prolog Dark Knight Rises'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8LH93OxkWSc/Tvh1x7LWEBI/AAAAAAAAAc0/dtXcoQDssfg/s72-c/bane+.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4044341606275781679</id><published>2011-12-24T06:45:00.000-08:00</published><updated>2011-12-24T15:08:11.595-08:00</updated><title type='text'>WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!! Hej Kolęda, Kolęda...</title><content type='html'>W tym roku Bożonarodzeniowy post&amp;nbsp;skromnie (ma się spraw, że ho-ho-ho) ale pragnę przekazać wszystkiego najlepszego od Ziomala, Szefa, Kucharza Karola,&amp;nbsp;Pana Dionizego, tamtego Typa, Izy,&amp;nbsp;Pana Mormońskiego (który jako Mormon tych&amp;nbsp;świąt nie obchodzi ale i tak się napcha, że ho-ho-ho...)&amp;nbsp;i jego żony, &lt;u&gt;Mariusza&lt;/u&gt;, tego nietoperza co się śmieje, Profesora Naukowskiego, Chińczyka, Księdza, Pana Marcela Mauryca,&amp;nbsp;tego&amp;nbsp;kolesia w kapturze co chyba ma być śmiercią (nigdy tego w sumie nie zdefiniowałem) i całej reszty barwnej gromady postaci, a przy okazji i odemnie! Ho-ho-ho!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hkeJIZksUXk/TvXkHlcajhI/AAAAAAAAAco/gU_aDuUk1L4/s1600/SANTA+JACK.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-hkeJIZksUXk/TvXkHlcajhI/AAAAAAAAAco/gU_aDuUk1L4/s320/SANTA+JACK.bmp" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;POZDRAWIAM&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;PAN MILUŚ!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4044341606275781679?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4044341606275781679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4044341606275781679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4044341606275781679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html' title='WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!! Hej Kolęda, Kolęda...'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hkeJIZksUXk/TvXkHlcajhI/AAAAAAAAAco/gU_aDuUk1L4/s72-c/SANTA+JACK.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4248254818319019693</id><published>2011-12-15T04:02:00.000-08:00</published><updated>2011-12-15T13:43:56.812-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lista'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nostalgia critic'/><title type='text'>TOP 11 RECENZJI NOSTALGIA CRITICA</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Witajcie, oto Nostalgia Critic – on pamięta byście wy nie musieli...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DKCf_XpZfFI/TunhKRYNuwI/AAAAAAAAAcc/RMnZT0sjwXg/s1600/Nostalgia+Critic.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="170" src="http://4.bp.blogspot.com/-DKCf_XpZfFI/TunhKRYNuwI/AAAAAAAAAcc/RMnZT0sjwXg/s320/Nostalgia+Critic.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak, od co najmniej dwóch lat jestem fanem Nostalgia Critica (Doug’a Walkera jak kto woli) i z tego co widzę nie jestem sam którego wkręcił ten fenomen. Koleś a po prostu talent komiczny, a w mieszance z recenzjami i analizami starych i lubianych filmów/seriali wychodzi coś od czego nie mogę oderwać oka. &lt;br /&gt;Jego wyczyny poza Criticowaniem też są świetne! Recenzje filmowe „Bum Review” są niekiedy rozbrajająco trafne, uwielbiam „Ask that Guy with the glasses” (hi hi odpowiedziałkilka razy na moje pytania), a to jest po prostu genialne : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/nKDp5JEKCyY/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nKDp5JEKCyY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/nKDp5JEKCyY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czasem wkręciłem się na innych&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;internetowych krytyków, pomijając kolesi ze Spill.com, polubiłem też Cinema Snoba, Nostalgia Chick, CR, Angry Video Game Nerd i oczywiście Linkarę (o jego popisach pisałem zresztą na ramach&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2010/12/witamy-na-szczycie-czwartej-sciany-gdzie-plona-zle-komiksy.html"&gt;Kazetu&lt;/a&gt;  ) Nie trawię z kolei Polskiego "Niekrytego Krytyka "który moim skromnym zdaniem po prostu nieudolnie plagiatuje Crtica i jest przesadnie wulgarny przez co ma się do swojego pierwowzoru jak „Władcy Móch” do „South Parku”... ale im mniej o nim powiem tym lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale, przejdźmy lepiej do rzeczy! Oto moje ulubione TOP 11 recenzji Nostalgia Critica (czyli takich które mogę oglądać w kółko), a których jeśli jeszcze nie widzieliście polecam znaleźć na you-tubie i obejrzeć. Dla czego TOP 11? Ponieważ robię hołd w stronę Nostalgia Critica i rzucam bezsensownymi aluzjami do jego powiedzonek jak głupi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ZACZYNAMY!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;11. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Rover Dangerfield&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ła! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Sam nie jestem do końca pewny czemu, może to przez to, że oglądałem ten film kiedyś jak byłem mały&amp;nbsp;i pzez to mam&amp;nbsp;nostalgicznie przyjemne&amp;nbsp; “deżawu”&amp;nbsp;ale strasznie lubię tę recenzje. Jest pewien „running joke” gdzie&amp;nbsp;Critic notorycznie pokazuje jak pies mógłby w danej scenie zginąć który nie nudzi mi się nawet gdy pada po raz enty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Raiders of the Story Arc : Duck Tales&lt;/b&gt;;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Critic zrobił wiele recenzji filmów które nie tylko lubi, ale też są poprostu dobre i wielu przypadkach wyszły dosyć nudnawe recki. Np. jego ostatnia recenzja animowanego Supermana była dosyć niejaka. „Kacze Opowieści” były wyjątkiem. Ciritic znalazł tu idealną równowagę jednocześnie jadąc serial za różne małe głupotki, a jednocześnie pokazuje czemu jest tak naprawdę dobry i powszechnie znany.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Także było wiele momentów gdzie wytknął dokładnie to co zawsze miałem na myśli, więc jest to dla mnie osobiście jakimś dodatkowym smaczkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Superman IV &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nostalgia Critic jest świetny, Linkara jest świetny – crossover między dwójką? BOSKI! Sposób w jaki się nakręcają się jest rewelacyjny, a fragment gdzie grają w „Nieracjonalną politykę” rozwala mnie za każdym razem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;8. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;He-Man and She-Ra : A Christmas Special&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskonały pojazd po gwiazdkowym odcinku He-Mana (sam pomysł jest rozwalający) choć polecam wpierw zobaczyć reckę “He-Man : The Masters of the univers” Critica. Także perełka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Garbage Pail Kids &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Ten film jest tak psychodelicznie okropny, że siłą rzeczy recenzja Critica musiała wyjść mistrzowsko i wyszła. Sam Critic przyznawał kiedyś, że to przez długi czas było najgorsze co przyszło mu oglądać na rzecz recenzji. Nic do dodania. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;6.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;The Phantom&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak powyżej. To naprawdę dobry krytyk jadący naprawdę okropny film, choć w tym przypadku bardziej "tak głupi, że aż śmieszny".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Old Vs. &lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;New: Batman Vs. &lt;/span&gt;The Dark Knight&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Generalnie bardzo lubię serię Critica “Old VS. New” gdzie przyrównuje stare filmy do ich remaków, zwłaszcza odcinek o “Władcy Pierścieni” po którym zawsze mam ochotę obejrzeć starą animowaną wersję, która moim zdaniem jest na swój sposób całkiem niezła...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Odcinek o „Księciu Egiptu” jest też niezły i w sumie mam tylko problem z „Charli i Fabryka Czekolady” nie dla tego, że (moim zdaniem o niebo lepszy) film Burtona nie wygrał, ale dla tego, że Critic od samego początku był nastawiony na „nie” wobec niego, więc całość była dosyć ostro przewidywalna i jednostronna. &lt;br /&gt;Odcinek przyrównujący „Batmana” z „Mrocznym Rycerzem” jest jednak nie tylko wypasiony, ale konkluzja do które Critic dochodzi na końcu moim zdaniem trafia w sedno, choć niestety nie do każdego przemówi. &lt;br /&gt;Ale co tam, ja się z tym zgadzam. Kolejny numer....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Babydoll&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Crossover z CR od „Familiar Faces” gdzie ten wraz z Criticiem analizują mało znaną postać z Batmana Baby Doll I naprawdę pokazują czemu miała potencjał na świetnego złoczyńcę. Jak w przypadku Linkary mamy też naprawdę świetną „chemię” między dwójką a to zawsze pomaga sprawie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;3. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;TOP 11 Nostalgic Mindf*cks&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Uważacie, że Critic nic nie robi poza gadaniem? HA! To się mylicie, bowiem ten odcinek - koncentrujący się na najbadziej&amp;nbsp;cudacznych sekwencjach z filmów animowanych -&amp;nbsp;jest też wizualnie ciekawy. Rozmaite surrealne scenki którymi napchał&amp;nbsp;przerywniki między pozycjami są wyborne i aż szkoda, że nie robi takich rzeczy więcej.&amp;nbsp; Ba! Oglądając ten odcinek sam się czuję jak po narkotyku.. i to całkiem dobrym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Surf Ninja&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu idealny odcinek! Tu jako wariacja Critic zamiast jechać zachwala wszystko co w filmie&amp;nbsp;bezndziejne i daje to przekomiczny efekt.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;Optymizm który mu towarzyszy przez cały czas jest moim zdaniem jedną z najzabawniejszych rzeczy jakie zagrał, a każdy komentarz przebija wcześniejszy&amp;nbsp;– ZOBACZCIE TO SAMI!!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ostatnie, pierwsze miejsce wśród recek Nostalgia Critica zajmują...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;1. REKLAMOWA TRYLOGIA : &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Calibri;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Nostalgic Commercials!" &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;/ &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;"Return of the Nostalgic Commercials"/ “Revenge of the Commercials&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;Tak, wiem, że to dziwny wybór ale odcinki Critica gdzie po prostu siedzi i analizuje reklamy są moim zdaniem paradą jego najlepszych perełek. Nawet choć nie znam 95% reklam które widzę (czy nawet produktów na dobrą sprawę) klimat jaki z nich bije pozwala wczuć się w atmosferę gdy oglądało się reklamy będąc małym dzieciakiem co czyni wszystko o niebo przyjemniejszym. Plus miło zobaczyć Critica jak robi coś świeżego. Sam nie wiem która z trzech części jest najlepsza, wszystkie moim zdaniem są wypasione pod sam sufit. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to by było na tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem Pan Miluś! Jestem Milusi, wy nie musicie... &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4248254818319019693?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4248254818319019693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/top-11-recenzji-nostalgia-critica.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4248254818319019693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4248254818319019693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/top-11-recenzji-nostalgia-critica.html' title='TOP 11 RECENZJI NOSTALGIA CRITICA'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-DKCf_XpZfFI/TunhKRYNuwI/AAAAAAAAAcc/RMnZT0sjwXg/s72-c/Nostalgia+Critic.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-2160433602177981712</id><published>2011-12-03T13:47:00.000-08:00</published><updated>2011-12-07T08:00:37.010-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='milusie'/><title type='text'>My Little Pony - Fan fiction (by mua!!!!)</title><content type='html'>Strzała dzieciaki!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swego czasu nudziło mi się i napisałem fan fiction (parodię!!!) "My Little Pony". Całość niesmacznie mroczna, cyniczna, popaprana,&amp;nbsp;chamska, bezsensownie sadystyczna&amp;nbsp;a w dodatku&amp;nbsp;pisana i wymyślana z biegu i pewnie ma błędów, że ho-ho-ho... Ale hej! Może się komuś spodoba? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłego czytania!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;~&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W ściekach harmonii&lt;/b&gt;~&lt;br /&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Twilight Sparkle&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;powoli wyściubiła główkę znad trawy. Tak. Odrażające istoty o których wspominała Applejack kręciły się na skraju lasu. Mimika ich twarzy przypominała co prawda kucyka jednak wygląd był bardziej groteskowy i zdeformowany niż cokolwiek co widziała na ilustracja w swoich magicznych księgach. Nie posiadały żadnej sierści, nie licząc owłosienia na czubku głowy i w co poniektórych przypadkach lekkiego zarostu na twarzy. Ubrane były w bluzy i spodnie które nie były kucykom obce i chodziły na dwóch nogach niczym Spike. Niestety, w przeciwieństwie do smoków nie miały ani łusek, ani ogona, za to parę okrągłych uszu i dziwny uformowany niczym piramidka guz z parą dziurek, który wyrastał w miejscu w którym kucki i smoki miały nosa. Zaiste nawet sam Discord zadrżał by z obrzydzenia na widok tak szpetnych stworzeń.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– SUPER! Mamy gości w Equestrii! – pisnęła uradowana Pinkie Pie wyskakując z krzaków – Pędzę wieszać balony i makowca i...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;AppleJack chwyciła zębami ogon Pinki i wciągnęła ją z powrotem do swojej kryjówki. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Opanuj się do licha! – warknęła – Nie wiemy jakie zamiary mają te istoty. A co jeśli to jakieś kuckożerne bestie?&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Cóż, źle im z oczu nie patrzy – oznajmiła Twilight uważniej przypatrując się stworzeniom – &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Chyba powinnyśmy być wobec nich otwarte i serdeczne... Z drugiej strony musimy być ostrożne bo jest ich sporo. Naliczyłam dwunastkę! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Wczoraj była tylko szóstka, a wcześniej trójka – wyjaśniła Applejack – Mnożą się z każdym przybyciem... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Hej, hej! – rozległ się nagle ciepły głos i jak kucki spostrzegły dobiegał z ust jednego z stworów. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zbliżał się powoli uśmiechając się lekko. W lewym ręku trzymał kostkę cukru, a prawą zaś machał palcem by kucki zbliżyły się do niego. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Hej, hej – ponowił – Nie macie się czego bać moje małe kucki. Proszę zbliżcie się ładnie... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Twilight, Applejack i Pinki popatrzyły na siebie, a następnie odważnie wyszły naprzeciw poczwary. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Wi...witamy – wydukała Twilight lecz nim dodała choć jedno słowo Pinkie Pie wybuchła śmiechem – PINKIE!!!!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Przepraszam... – oznajmiła tarzająca się po trawie Pinkie – Ale Oni wyglądają jak małpki... tylko większe i ogolone... HAHAHAHA!!!!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Przepraszamy za koleżankę – zaczęła tłumaczyć Twilight jednak stwór tylko przyłożył palec do jej buzi. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ciiiii... Spokojnie! – odparł cichym głosem – Nie obrażę się moja droga – dodał i pogłaskał małego jednorożca po głowie – Ani trochę... ani trochę...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Ufff...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– odetchnęła z ulgą Twilight i poczuła się niezwykle dziwnie. Choć rozsądek nakazywał jej zabrać głowę od obcej osoby która zaczęła ją głaskać dotyk gładkich łap stwora był strasznie przyjemny. Kompletnie inne uczucie niż głaskanie kopytami jakie doznawała od innych kucyków. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Więc kim jesteście? – zainteresowała się Applejack.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Zwiemy się bronies – wyjaśnił stwór – i nie macie o co się martwić. My bardzo lubimy kucyki...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Faktycznie. Jak klaczki dopiero teraz spostrzegły część bronich miała na sobie kolorowe znaczki przedstawiające rozmaite portrety kucyków, za równo tych ziemnych jak i jednorożców i pegazów. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– ŁA! Ale czadowe!! – podekscytowała się Pinkie, a stwór wyciągnął w jej stronę rękę z kostką cukru. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Proszę poczęstuj się – oznajmił – Mam tego dużo... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Widzę samych chłopaków – zainteresowała się Applejack – Czy istnieją także bronies-samice? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Naturalnie..&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A jak na nie mówicie? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Dziewczyny. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Hym...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A czy teraz ja mogę wam zadać pytanie? – odparł bronie który nareszcie przestał czochrać Twilight Sparkle po grzbiecie – Widziałem tu z moimi kompanami wiele wspaniałych pegazów... Nawet rozmawialiśmy z jednym, nazywała się bodajże Flatersky...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– „Fluttershy”?&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– O właśnie... Wszystkie pegazy szybują tak zwinnie i czarownie machają skrzydłami, aż trud oderwać o nich oczy... Ale proszę was, powiedzcie mi który z pegazów lata najwspanialej? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– To proste! – oznajmiła Pinkie Pie – Rainbow Dash! Taka niebieska, z tęczą na znaczku i... Czy mogła bym dostać jeszcze jedną kostkę cukru? – spytała i w tym momencie przerażający pisk dobiegł echem uszy kucyków. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– To Rarity! – rozpoznała głos Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Prędko! Pewnie coś się stało! – zawołała Applejack i kucyki czym prędzej pognały w stronę domu koleżanki.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Miło było was poznać! – oznajmiła Pinkie Pie i podśpiewując radośnie – Tralalala... – ruszyła za koleżankami. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nam także moje małe kucki – odparł Bronie, a ledwie Pinkie Pie odwróciła się by mu odmachać polana przed lasem była już pusta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Gdy Twilight, Applejack i Pinkie już dobiegły Fluttershy i Rainbow Dash były już pod domem nie przerywającej pisku Rarity. Ponieważ mimo pukań nie otwierała drzwi AppleJack wywarzyła je silnym kopniakiem i piątka wkroczyła do środka. Rarity siedziała w koncie, plecami do koleżanek. Rzeczą jednak która rzucała się w oczy była kałuża krwi na około jednorożca. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh!!!! – poruszyły się wszystkie. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Super! – dodała nagle Pinkie i podskoczyła kilkakrotnie – Będzie impreza! Będzie impreza! O nic się Rarity nie martw, już ja ci wszystko przyszykuję...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– O czym ty mówisz? – zmarszczyła brwi Rainbow Dash. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– No przecież jest okazja, chyba widzę – odparła Pinkie – Myślicie, że skąd te przyjęcia która urządzam niespodziewanie raz w miesiącu...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– To nie to...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– zaszlochała obolałym głosem Rarity i odwróciła głowę... NIE MIAŁA ROGU!!!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zostały po nim jakieś dwie trzecie, z których niczym z fontanny tryskała kapiąca na boki krew. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh, nie! – zakryła buzię Fluttershy. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– To, to krwawi po oderwaniu? – skrzywiła się Applejack. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale zajebioza... – podescytowała się Rainbow Dash, a następnie opanowała się prędko widząc karcące spojrzenie Twilight Sparkle – To jest... Jak to ci się stało? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie wiem! – ryknęła Rarity – Sapałam sobie, budzę się a tu rogu nie ma! Jak ja teraz będę bez niego wyglądać? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– No, faktycznie! – pokiwała głową Pinkie Pie – Nie wyobrażam sobie jednorożca bez rogu. To musi być jakaś ohydna deformacja...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Applejack przekręciła oczami. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie martw się – oznajmiła Twilight Sparkle i położyła kopytko na ramieniu przyjaciółki – Znajdziemy winowajcę... i zlinczujemy go, aż będzie modlił się o śmierć której mu nie zadamy by cierpiał jeszcze bardziej!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Jej! – przejęła się nieco  Fluttershy – Czy to nie jest takie jakby mroczne? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ty się nawet nie wypowiadaj! – fuknęła Twilight Sparkle – Ty nie wiesz ile rogi znaczą dla nas jednorożców &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Właśnie! – przytaknęła Pinkie Pie – Bez rogów są kompletnie bezwartościowymi i nic nie znaczącymi kucykami...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;AppleJack trzepnęła Pinkie Pie tylnym kopytem w usta i przemówiła w końcu. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A masz jakieś podejrzenia kto mógł to zrobić? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Pewnie ten fetyszysta Spike! – syknęła Rarity – Od samego początku nic tylko dowalał się do mnie! Pamiętacie jak przyłapałam go na wąchaniu mojego ogona gdy wyszłam świeżo z kąpieli? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Był w twojej łazience? – zdumiała się Twilight.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Potrzebowałam pieniędzy więc pozwoliłam mu... Zresztą nie ważne! Istotne jest to, że ten mały perwers jest pierwszy na liście podejrzanych!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ta – dodała Rainbow Dash – Coś od początku mi nie pasiło by dowalał się do jednorożca jak wokół tyle pięknych smoczych. Sodomita pieprzony! Jestem za tolerancją i w ogóle liberalna ale z pewnymi rzeczami nie powinno się wychodzić poza swoją sypia...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– DOBRA! – warknęła Rarity – Zanim zejdziemy na jakąś kontrowersyjną światopoglądowo dyskusję która odizoluje 80% fanów od czytania tego fanfica pragnę przypomnieć, że nie mam cholernego rogu i diabli mnie wezmą jeśli nie odzyskam go za moment!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Już, już, spokojnie... – spróbowała ją uspokoić&amp;nbsp;Twlight – Osobiścnie nie sądzę by Spike by był do tego zdolny, ale zdrugiej strony nie można wykluczyć takiej możliwości. Rain&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;bow Dash! Ty leć, szpieguj Spike’a i melduj nam o wszystkim – zarządziła, a błękitny pegaz zasalutował i w mgnieniu oka zniknął za drzwiami – Reszta&amp;nbsp;nas zostanie tu i będziemy wspierać Rairty naszą przyjaźnią...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Yhym jak zajebiście – mruknęła Rarity – Już czuję jak mi od tej waszej przyjaźni róg odrasta! Wyjebiście...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– No, no! – poklepała ją Fluttershy – Moim zdaniem nie wygląda to tak źle. Wiesz...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Dadadadada! – fuknęła Rarity – Nic nie rozumiecie! Jakbyś się czuła jakby ktoś tobie oderwał skrzydła, albo tobie – Rarity w milczeniu zbadała okiem Applejack – Zabrał kapelusz! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh! – przeraziła się Applejack. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie sądzę by można było przyrównywać trwałe kalectwo, do zniknięcia odzieży – oznajmiła Fluthershy i zakryła usta – O jej, przepraszam...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– I dla twojego dobra, że przeprosiłaś – mruknęła Applejack – To bardzo dobry kapelusz...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ta-da! – wyskoczyła nagle zza kadru Pinkie Pie i z całej siły wbiła Rarity miotłę w sam środek rany – Ha! I jak ci się podoba twoja nowa proteza? Sprytnie to wymyślał co? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Aaaaaaaah!!!!! – zawyła z bólu Rarity. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Może lepiej zostawmy ją samą – mruknęła Twilight Sparkle i gromadka opuszczając dom zwijającej się z bólu Rarity ruszyła przez Equestrię. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie zazdroszczę jej – westchnęła Applejack – Wygląda prawie tak odpychająco jak tamci bronies...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Właśnie! – Twilight stanęła olśniona – Czemu nie pomyślałyśmy o tym od razu! Może to Oni za tym stoją? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh! Oh! Oh! – mruknęła AppleJack – Tak to Pani „Bądźmy otwarci dla tych obcych”, a teraz jest pierwsza aby wytykać palcem...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie pora na empatię i uprzejmość, tylko na logiczne myślenie – oznajmiła Twilight – Właśnie! Fluttershy ponoć rozmawiałaś z nimi...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A owszem – odparła  Fluttershy&amp;nbsp;– Byli bardzo mili. Dali mi kostkę cukru i pytali który jednorożec ma najpiękniejszy róg i... Oh! – przerażona zakryła usta – Oh, nie! Co narobiłam...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Wielkie dzięki! – oburzyła się Twilight Sparkle – Naprawdę! Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumna... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh, nie wcieraj jej tego! – tupnęła AppleJack – Skąd mogła to wiedzieć, że to zrobią? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie o tym mówię! Tak to na osobności mi kłamie, że mój róg jest najzajebistrzy w całej Equestrii, a ledwie plecy odwrócę Rarity dupę zachwala! Jak tak do cholery ma szczerość jej zdaniem wyglądać to... Chwila moment! Przecież pytali się nas który pegaz fruwa najlepiej i powiedziałyśmy, że... Rainbow Dash! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Proszę, proszę, proszę...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– mruknęła Fluttershy.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;–&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Pinkie to powiedziała – uśmiechnęła się głupio Twilight i w tym momencie rozległy się wołania Spike’a. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Słuchajcie! Słuchajcie! – biegł łapiąc oddech – Chodzi o Rainbow Dash! Ona... Ona leciała za mną i chowała się co chwila za drzewa. Podszedłem sprawdzić o co jej biega i nagle ...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;nagle... To było jak zielona mgła. Leżała w niej śpiąc. Spróbowałem ją przegonić ogniem, a ledwie odfrunęła... – Spike zasapał i przełknął ślinę – Dash nie miała skrzydeł! Zostały po nich tylko dwie ogromne rany!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh!!!!! – poruszyły się kucyki. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A więc to na pewno robota Bronich! – oznajmiła Twilight.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Ale co się stało z Rainbow Dash? – spytała Fluttershy. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Rany Julek, zapomniałem o niej! – zawołał Spike i z reszt kucyków ruszył w stronę w którą przybiegł – Byłem tak obrzydzony jej szkaradnymi ranami, że uciekłem nie patrząc jak zareaguje po obudzeniu...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh,o Rainbow Dash nie martwiłabym się tak bardzo jak o Rarity – oznajmiła Twilight Sparkle – To twardzielka, na pewno....&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; – O&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt; rety-kotlety! - zawołał nagle Spike i kucyki pobladły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Oto martwa Rainbow Dash zwisała z gałęzi drzewa na stryczku domowej roboty. Z pyszczka jej kapała ślina, a ran po jej skrzydłach ociekały ciągle ciepłą krwią. Gromadka milczała wpatrzona w ten upiorny obrazek nie będąc nawet drgnąć nawet skrawkiem kopyta. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Wiecie co to oznacza? – przemówiła w końcu Pinkie Pie – Będziemy miały stypę! Ale frajda! Będą balony i babeczki... Trala-la-la-la...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Opcja linczu zaczyna mi się uśmiechać coraz bardziej – wyszeptała Fluttershy – Bronies zapłacą... – dodała głośniej – Zapłacą nam za wszystko! I za Rarity i za Rainbow Dash! – wrzasnęła – ZAPŁACĄ ZA KAŻDĄ Z NAS Z OSOBNA!!!! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– STOP! – rozległ się nagle przerażony głos i z nieba a wraz z nim chmury rozstąpiły się i zleciała księżniczka Celestia. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wszystkie kucyki prędko schyliły głowy oddając pokłon swojej pani.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Cześć i chwała księżniczko Celestio – wyszeptała Twilight, której oczy napełniły się nadziejom i&amp;nbsp;łzami. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Już wiem o nieszczęściu które spotkało wasze przyjaciółki – rzekła ze smutkiem – Wielki to żal i smutek, zwłaszcza z powodu Rainbow Dash...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Czy jej piękne skrzydła odrosną? – zapytała Pinkie Pie i Twilight Sparkle klepnęła się w głowę.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Obawiam się, że nie póki jest martwa – westchnęła księżniczka Celestia – Niestety na to lekarstwo nie jest mi znane... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Dlaczego bronies nam to robią? – zapytała Fluttershy – Skąd ta nienawiść? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– To nie nienawiść – wyjaśniła Celestia – To miłość. Bronies wielbią was do tego stopnia, że chcą mieć kucyki dla siebie, więc w tym celu kradną atrybuty najdoskonalniejszego przedstawiciela swojego gatunku..&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Ale na co im to? – zapytała Applejack. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Do pradawnego rytuału – ciągnęła księżniczka – Widzicie serca i dusze bronies stworzone zostały z najczarniejszego zła, o wiele czarniejszego i chaotyczniejszego niż te które zrodziło Discorda. Wyznają oni ciemną boginię znaną jako Fauren Loust, która w zamian za złożone jej dary w postaci zimnych złotych moment zmienia zdobyte części ciał kucyków w miliony kucykowych klonów dzięki któremu każdy bronies może mieć ich ile tylko jego żądza zapragnie... Co gorsza, z każdym dniem jest ich coraz więcej!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Więc na co czekamy? – zawołała Twilight – Nie martw się księżniczko Ja, Applejack, Pinkie, Fluthershy i Sike powstrzymamy bronies i..&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Nie! – zawołała nagle Celestia z niecharakterystycznym srogim tonem w swoim głosie.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Jak to nie? – zdumiała się Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Zabraniam wam podejmować jakichkolwiek działań przeciw bronies! Przykro mi bardzo ale niestety musimy pozwolić im działać... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale... ale czemu? – zdumiała się Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie... nie mogę powiedzieć – westchnęła Celestia – Wybaczcie. Macie nie zbliżać się do bronies i nie próbować powstrzymać ich rytuału. To rozkaz!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Tak prze Pani – kucyki spuściły głowy, a Celestia uroniła jedną łzę nad zimnym ciałem Rainbow Dash i z żalem odfrunęła w swoją stronę. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– No, mówi się trudno – westchnęła Applejack – Pozostaje nam się modlić byt już więcej nie ruszyli kucyków z naszego miasteczka i... Twilight!? Gdzie idziesz!? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Do Bronich! – fuknęła nie przerywając kroku.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale... ale księżniczka... – wyjąkała Pinkie. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Księżniczka Celestia nie chce byśmy się narażały! – oznajmiła Twilight stając –&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ale pokażemy jej, że jesteśmy godnymi podanymi, pomścimy Rarity i Rainbow Dash i dopilnujemy by bronies trzymali się od kucyków jak najdalej się da! Wchodzicie w to?&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Noooooo.... – zaczął niepewnie Spike – Jestem za! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ja też w to wchodzę! – tupnęła kopytem Applejack. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ja również – wzbiła się w powietrze Fluttershy – Od dziś pożywieniem moim stanie się ból jaki zadam wszystkim bronies na planecie i nie zaznam radości póki nie zobaczę ostatniego z nich jak kona w męczarniach zadanych przez moje kopyta... A ty Pinkie? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale wy walnięci jesteście! – Pinkie Pie po raz pierwszy poczuła się najnormalniejsza w gromadce – Idziecie na pewną śmierć przeciw grupie psychopatów bez dusz który w sposób jaki nie rozumiemy pozbawiają kucyki w brutalny sposób części ciała, nawet po tym jak potężna bogini którą wyznajemy odradziła wam tego robić?&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Wiesz, jak wygramy to będziemy mogły urządzić przyjęcie...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A! Jak tak to super! Poczekajcie na mnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Mały szczurek nieśmiało wychylił się spod kamienia. Cisza i pustka przepełniały otaczający go kanion. Nieśmiało poczynił pierwsze kilka kroków, a ledwie koniuszek jego opuścił norkę, poczuł jak szponiasta łapa wbija swe pazury w sam środek jego szyjki. Był to jeden z bronich. Teraz gdy w okolicy nie było żadnych kucyków mógł spokojnie się oddać swoje prawdziwej dzikiej, zwierzęcej naturze. Kły powoli przeżuły ciało zwierzaka, a następnie pognał na czworaka w stronę zgromadzonej nieopodal gromadki, która staranie gromadziła złote monety, na otoczonym płonącymi świecami ołtarzu. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Więcej złota! – prychał naczelny broni, który rozłożony na powalonym pniu drzewa ściskał w jednej dłoni oderwane skrzydełka Rainbow Dash i róg Rarity który od czasu do czasu wąchał by następnie westchnąć z ekstazą – Już niebawem moi bracia... Będziemy mieli całą masę klonów kucyków, tylko dla nas...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– A dostaniemy znaczki? – zapytał któryś z bronich. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Tak, dostaniemy też nowe znaczki...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Jeeeeej! &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;– Panie! – ryknął inny broni nadbiegając czym prędzej – Złapaliśmy szpiegów czających się przy wejściu nieopodal kanonu! – rzekł i wskazał paru innych bronich którzy szli niosąc pojmanych Twilight Sparkle, Pinkie Pie, Applejack, Fluttershy i Spike’a. Ledwie stanęli przed przywódcą cisnęli gromadkę na ziemię. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Mówiłam by wrócić się do miasta po resztę kucyków – bluzgała Applejack – Miałybyśmy szansę ich staranować, ale tak? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Heh, by było jak w Królu Lwie – zaśmiała się Pinkie Pie poczym opromieniała widząc naczelnego broniego – Hej! To ten miły Pan co nam dawał kostki cukru! Pamiętasz jak cię fajnie pogłaskał Twilight Sparkle? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A tak, to faktycznie było supe... Tfu! To jest, przejrzałyśmy wasze plany wy potwory! Nie spoczniemy póki nie wygnamy was z Equestrii...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– ...i zabijemy mszcząc nasze przyjaciółki! – dodała cichutko Fluttershy. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ha, ha, ha! – rzekł naczelny bronie i zaklaskał w dłonie, a następnie zmieniając się w zieloną mgłę podleciał naprzeciw kucyków, gdzie zmaterializował się z powrotem w swoją szkaradną sylwetkę – Spodziewałem się, że przejrzycie nasze plany i proszę! Zrobiłyście to w samą porę! Nasz rytuał zacznie za piętnaście minut...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie boimy się ciebie! – wrzasnęła Pinkie Pie, na co&amp;nbsp;n&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;aczelny bronie klasnął w dłonie sprawiając, że balony na jej znaczku pękły kolejno.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Widzicie –&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;kontynuował&amp;nbsp;– Jedyne czego&amp;nbsp;pragniemy to wicej kucyków...&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;– I znaczków!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;–&amp;nbsp;Tak i znaczków. Dziękuję...&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Mamy już część idealnego jednorożca i część idealnego pegaza, brakuje mi jednak części idealnego ziemskiego kucyka – zaśmiał się lekko i położył rękę na nosie Applejack – Wydajesz mi się, że będziesz dostatecznie dorodnym okazem!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Applejack spróbowała ugryźć broniego w rękę, jednak ta zmieniła się w węża.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wystraszony kucyk wycofał się do tyłu, a następnie spróbował nabrać odwagi. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale co to takiego możesz o mnie chcieć? Pegazy mają skrzydła których my nie mamy, a jednorożce rogi... Co takiego mam ja czego nie mają one!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie udawaj, że nie wiesz! Wiesz o czym mówię...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– NIE! – blady strach ogarnął Applejack – Nie mówisz chyba o...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– A owszem! – Naczelny broni zaśmiał się jadowicie i wskazał głowę Applejack... A dokładniej jej kapelusz!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie! – oczy klaczy napełniły się łzami – Nie masz prawa... &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Zabrać go jej! – syknął naczelny i horda bronich skoczyła na wyrywającą się Applejack.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;– NIE! Nie oddam wam go! Nie! Pomocy! POMO...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;          &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; – &lt;em&gt;So giggle at the ghosty&lt;/em&gt;...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;          &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; –&amp;nbsp;&lt;strong&gt;PINKIE PIE&amp;nbsp;TO NIE NAJLEPSZY MOMENT!!!&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Twilight Sparkle tylko czekała na takie zamieszanie. Skupiając całą swoją magiczna moc wystrzeliła czarodziejski promień w stronę ołtarzyku i sprawiła, że wraz z monetami stanął w topiącym wszystko ogniu. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– NIE! – ryknęli wszyscy broni padając na kolana. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Już nikt nie będzie przez was cierpiał – zadyszała i nagle z nieba lunęła ulewa. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie! Nie teraz! – zawołała Twilight Sparkle i w tym momencie z nieba zleciała rozdrażniona Celestia. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Co ja wam powiedziałam? – ryknęła w stronę Twilight – Miałyście nie przerywać bronim rytuału. Tak powiedziałam czy nie? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ale Oni chcieli skrzywdzić Applejack – tłumaczyła Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– No to trzeba było im dać to zrobić, nie sądzisz? – prychnęła Celestia i skupiając swą moc ścisnęła gardło Applejack w duszącym uścisku – A teraz oddaj im łaskawie o co cię proszą...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nigdy! – prychnęła Applejack – Prędzej umrę...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Jako księżniczka lubię spełniać wolę podanych – uśmiechnęła się lekko Celestia i zacisnęła jeszcze mocniej.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Twilight nie zamierzała stać i patrzeć jak jej przyjaciółka ginie. Z rozpędu rzuciła się na Celestię i wbiła swój róg w jej nogę. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Achsz! – zawyła Celestia i uderzając Twilight swoim rogiem cisnęła nią w ścianę naprzeciwko. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mały jednorożec spróbował się podnieść jednak potężna księżniczka przybiła ją kopytem do ziemi. Teraz do deszczu dołączyły pioruny. Celestia dyszała gniewnie wbijając swoje oczy w poległą Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ty śmieszna, pokraczna glizdo! – wydyszała dudniącym głosem&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Śmiałaś zranić mnie, Księżniczkę Celestię, twą Panią i Suwerekę Equestrii? Żmijo na piersi hodowana! Czy naprawdę po tych wszystkich latach nauk zapomniałaś jaka jest kara za zdradzenie mnie? Wydłubanie oczu! – spojrzała w górę, a chmury na niebie rozeszły się i wielkie promienie słońca spłynęły przemieniając się w stado ostrodziobych feniksów. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Oh, nie! Błagam – zająknęła Twilight. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Za późno na błagania i przebaczenie – syknęła Celestia – Naprawdę myślałaś, że masz jakieś szanse w starciu ze mną? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Twilight zapłakała. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ooooo... Cio tio? Będziemi plakać? – zaśmiała się księżniczka – Ojojoj! Ale kto wie? – dodała z cynizmem – Może szczerość cię uratuje? Albo nie! Lojalność! Dzielenie się? Uprzejmość? Albo już wiem! Śmiech! – ryknęła chichotem jeszcze głośniej, który nagle przemienił się w pisk bólu.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Był to Spike! Bił swe zęby w ranę zrobioną przez Twilight i wypełnił ją swym żrącym, smoczym jadem. Widząc postawę smoka Fluttershy także ruszyła w stronę księżniczki i podlatując naprzeciw jej pyska zadała je kopniaka w sam środek szczęki, a Applejack i Pinkie Pie skoczyły na oba skrzydła Celestii i wbiły w nie swoje zęby. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Postawa przyjaciół była tym co Twilight Sparkle potrzebowała by odzyskać siły. Nie zważając na chordy będących już blisko niej ptaków, powstała na równe nogi i strzelając najpotężniejszym magicznym promieniem jaki kiedykolwiek przyszło jej wywołać, odrzuciła Celestię dwadzieścia metrów dalej. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...And magic makes it all complite, mada f*ka&lt;/i&gt;! – zasapała Twilight i uśmiechnęła się tryumfalnie. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Znikły ptaki i znikły deszczowe chmury. Złoto płonęło dalej topiąc się wraz z ołtarzem, a przerażeni potęgą Twilight bronies uciekli w popłochu. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Co...coś ty narobiła... – zadyszała próbująca się podnieść Celestia, a Twilight nic nie mówiąc zabrała jej swoją magią koronę księżniczki i kolejnym zaklęciem zrzuciła na jej plecy skałę ze szczytu kanionu.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Nie zasługujesz na ten tron – oznajmiła z wyższością Twilight Sparkle lecz nim zdążyła coś dodać ziemia zatrzęsła się, a niebo poczerwieniało i ujawniła się na nim mroczna kobieca sylwetka. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Nie... – pisnęła Celestia – To Fauren Loust! Bogini ciągłości czasu! &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– "Czego"? – zdziwiła się Twilight lecz nim zdążyła coś dodać potężna bogini stąpiła na ziemię.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jej ogniste włosy&amp;nbsp;raziły żarem naprzemian z&amp;nbsp;lodowatym oddechem który wydobywał się z jej ust.&amp;nbsp;Prychając spojrzała na spopielony ołtarz, a następnie nie widąc obiecanch darów&amp;nbsp;wydała piskliwy ryk i niczym błyskawica poszybowała w niebiosa. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Emm... Może nie będzie tak źle? – rzuciła Fluttershy i w tym momencie słońce na niebie wygasło. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Rozgniewałyście&amp;nbsp;Ją! – załkała Celestia – Teraz gdy nie ma bronich, bogini nie ma od kogo dostawać darów więc nie ma powodów by kontynuować ciągłość istnienia tego świata.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Teraz żaden nowy dzień już nie nastanie, wszystko stanie w miejscu, aż umrze w zapomnieniu...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Ojejejej...&amp;nbsp;– Spike przełknął ślinę. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Bądź przeklęta po setne pokolenie Twilight Sparkle! Bądź przeklęta! – zadyszała księżniczka Celestia i rozpłynęła się nie pozostawiając po sobie ani śladu.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zapadła cisza.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– Mhhhh! – przemówiła w końcu Twiligt Sparkle – Spike bierz kartkę, pióro i notuj co ci dyktuję. „&lt;em&gt;Droga Księżniczka Celestio. Jest mi bardzo, bardzo, bardzo, bardzo bardzo, bardzo, bardzo, bardzo... bardzo, bardzo przykro za to nieporozumienie. Nauczyłam się dzisiaj, że powinnam słuchać to o co proszą mnie starsi, bo nawet jeśli nie do końca rozumiem ich intencji, na końcu jednak okaże się mieli rację bo są moimi przyjaciółmi, a przyjaciół zawsze należy brać na słowo. Mam nadzieje, że mimo tych nieprzyjemności będziemy dalej na „Ty” i któregoś dnia będziemy mogły spojrzeć za siebie i pośmiać się z tego. Z poważaniem, twoja uczennica&lt;/em&gt;...”&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;– BRAĆ JĄ!!!! – ryknęła&amp;nbsp;Applejack i kucki przystąpiły do długo zapowiadanego linczu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;~Koniec!&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Autor : Maciek Kur/Pan Miluś&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gXhXyAdziOY/TtqfN72QsoI/AAAAAAAAAcU/K9p4TBH3_FM/s1600/pinkie+pie%2527s+new+religion.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://2.bp.blogspot.com/-gXhXyAdziOY/TtqfN72QsoI/AAAAAAAAAcU/K9p4TBH3_FM/s320/pinkie+pie%2527s+new+religion.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-2160433602177981712?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/2160433602177981712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/my-little-pony-fan-fiction-by-mua.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2160433602177981712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2160433602177981712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/12/my-little-pony-fan-fiction-by-mua.html' title='My Little Pony - Fan fiction (by mua!!!!)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-gXhXyAdziOY/TtqfN72QsoI/AAAAAAAAAcU/K9p4TBH3_FM/s72-c/pinkie+pie%2527s+new+religion.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-3858004217303626839</id><published>2011-11-16T03:44:00.000-08:00</published><updated>2011-11-16T03:44:04.424-08:00</updated><title type='text'>Cisza na morzu...</title><content type='html'>Ostatnio coś siedzę cicho, ale to dla tego, że mam gradobicie różnyc projektów na raz... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jakby co o to moja kolejna recenzja kolejnego Asteriksa na Kazecie - &lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/asteriks-tarcza-arwernow.html"&gt;Asteriks - Tarcza Arwernów&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Enjoy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SWOJĄ DROGĄ - to ciekawe ale całe życie mówiłem na ten komiks "Tarcza ArWENÓW" a nie "ArweRnów" jakoś mi to "R" zawsze uciekało. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło tym bardziej, że czytałem ten komiks dziesiątki razy.&amp;nbsp;Dziwne, ale prawdziwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;~Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-3858004217303626839?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/3858004217303626839/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/cisza-na-morzu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3858004217303626839'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3858004217303626839'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/cisza-na-morzu.html' title='Cisza na morzu...'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-2991880093512093128</id><published>2011-11-05T17:19:00.000-07:00</published><updated>2011-11-05T17:43:03.836-07:00</updated><title type='text'>Tintin i kina w Anglii</title><content type='html'>A na stronie Kazetu pojawiła się jeszcze moja &lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/przygody-tintina.html"&gt;Recenzja Tintina&lt;/a&gt;&amp;nbsp;!!!! (ha-ha!)&lt;br /&gt;Film miałem jednak przywilej obejrzeć nie w Polsce tylko w Anglii... gdzie powaliła mnie jakość wyświetlanego flmu! Jakbym oglądał film blue-ray na ogromyn ekranie HD!&lt;br /&gt;Niestety tamtejsze kina mają też dziwny minus jakim jest... NIE WYCIEMNIANIE SAL W CZASIE PROJEKCJI NIE 3D(!!!)&amp;nbsp;&amp;nbsp;Niby&amp;nbsp;jakość tak zajebista, że to nie wadzi ale jednak... dziwnostka.&amp;nbsp;Z drugiej strony byłem tylko na dwóch seansach więc co mi oceniać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim seansem byli "Trzej&amp;nbsp;Muszkieterowie". At,&amp;nbsp;głupawy film kostiumowy robiony pod akcje ale tak "fajnie"&amp;nbsp;wykonany, że ogląda się przyjemnie. Trochę jak Van'Hellsing... &lt;br /&gt;Hum! W sumie nie mam tak naprawdę nic ciekawego do powiedzenia... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-2991880093512093128?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/2991880093512093128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/tintin-i-kina-w-anglii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2991880093512093128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2991880093512093128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/tintin-i-kina-w-anglii.html' title='Tintin i kina w Anglii'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4820103102133989106</id><published>2011-11-02T13:13:00.000-07:00</published><updated>2011-11-02T13:13:44.756-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kazet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Kazet znów!</title><content type='html'>Hej tony wiernych wielbicieli ;)&lt;br /&gt;Ukazał się nowy numer Kazetu ( &lt;a href="http://kzet.pl/"&gt;http://kzet.pl/&lt;/a&gt;&amp;nbsp;) a w nim sporo ciekwych artykułów w tym nie mała dawka moich w tym recenzja animacji &lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/batman-rok-pierwszy-animacja-recenzja.html"&gt;Batman : Year One&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/pozegnanie-z-the-brave-and-the-bold.html"&gt;felieton o Brave and the Bold&lt;/a&gt;, recenzja aktorskiej &lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/supergril-1984-recenzja-filmu.html"&gt;Supergirl&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(która pomimo kiczu zyskała u mnie sporo sympatii) i przedewszystkim&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2011/10/wywiad-z-karim-korhonenem.html"&gt;Wywiad z Karim Korhonenem!!!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie tak dawno pojawiła się także moja recenzja komiksu &lt;a href="http://kzet.pl/2011/10/trzy-palce.html"&gt;Trzy Palce&lt;/a&gt;&amp;nbsp;, a wkrótce będą także moje nowe recenzje Asteriksó i Lucky Luke, choć szczerze zachęcam do czytania artykułów i felietonów reszty moich kolegów, jak ta recenzja Michała Siromskiego&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/joker.html"&gt;Jokera&lt;/a&gt;&amp;nbsp;czy ten&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2011/11/miedzynarodowy-festiwal-bicepsow.html"&gt;Felieton&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Jakuba Koisza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłej lektury!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4820103102133989106?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4820103102133989106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/kazet-znow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4820103102133989106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4820103102133989106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/11/kazet-znow.html' title='Kazet znów!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4694619506562463596</id><published>2011-10-22T17:02:00.000-07:00</published><updated>2011-10-22T17:04:36.129-07:00</updated><title type='text'>Recenzja : Melies the Magician (DVD)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DqOcPqxLl2Q/TqNWanbVtCI/AAAAAAAAAag/bCmmqnnLbQE/s1600/001.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://3.bp.blogspot.com/-DqOcPqxLl2Q/TqNWanbVtCI/AAAAAAAAAag/bCmmqnnLbQE/s320/001.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Spragniony odświeżenia sobie początków historii kina postanowiłem zakupić jakieś kolekcję najstarszych ojców kina to jest Braci Lumiere i Georges’a Meliesa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawało mi się instynktownie oczywiste, że historycy filmowi zadbali o to by dorobki twórcze tych Panów były powszechnie dostępne na DVD (są w domenie publicznej do licha). &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;W jak najlepszej jakości (jak na te filmy ma się rozumieć), w obfitych zestawach zawierających nie tylko chronologicznie ułożony zbiorek filmów (niby mieli tego wiele, ale nie można zapominać, że większość tych filmów trwa zaledwie kilka minut), a także jakiś obfity film dokumentalny retrospektywa, komentarz audio-historyjków i ze dwa urozmaicające zakup bonusy.&lt;br /&gt;Istnienie takich produktów powinno być oczywistą i oczywistością i obowiązkową lekturą na półce każdego prawdziwego miłośnika kinematografii... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem na Amazonie nie znalazłem nic poświęconego Lumierom (!!!) Jest jeden czy dwa filmy dokumentalny o początkach kina, ale zero jakichś konkretnych kolekcji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;POWAŻNIE!? Ojcowie kinematografii, ludzie bez których nie mielibyśmy dziś kina (Ok., pewnie byśmy mieli bo tyle wtedy z tym eksperymentów robili, że pewnie ktoś by inny prędzej czy później wynalazł ale jednak) i zero DVD poświęconych ich twórczości?! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O! O takim Edisonie jest kolekcja! Całe cztery DVD z jego chronologicznymi filmami (i pewne jakimiś dodatkami) ale z tego co widzę drogie jak diabli i dostępne tylko z drugiej ręki bo wyprzedane. Ale o Lumierach? Nic! Zero!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale popatrzmy na kogoś kto o wiele bardziej mnie interesuje Gorgesa Meliesa. Bo fajnie, że Lumierowie umieli nakręcić pociąg jak przyjeżdża na stacje, ale Melies pewnie zrobiłby ten sam film tylko, że pociąg by zniknął zamieniając się w stado motyli albo coś w tę stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5COtE-gqcf8/TqNW0eqHonI/AAAAAAAAAaw/ErKv1PwSDL4/s1600/MELIES+MAGICIAN+DVD.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-5COtE-gqcf8/TqNW0eqHonI/AAAAAAAAAaw/ErKv1PwSDL4/s1600/MELIES+MAGICIAN+DVD.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ok.! Jest jedna kolekcja – „Melies the magician”! Z opisów wynika, że DVD zawiera kolekcję jego filmów i film dokumentalny (jako dodatek). Gdzieś mi coś mignęło o prawie czterech godzinach materiału. Wybornie. Być może nie będzie to&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;obfity zestaw ale przynajmniej główne smaczki jego dorobku... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety! Zostałem zmylony. To film dokumentalny jest tu główną atrakcją, a dzieła twórcy stanowią dodatek/uzupełnienie. Jest ich raptem piętnastka (biorąc pod uwagę, że Melies zrobił ich ponad 500 to krople w morzu), w dodatku zlepione w formę retrospektywy z wnuczką Meliesa w roli narratora (jakby ją wyciąć, to całość trwałaby około 40 minut, tak trwa równo godzinę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gNoUFThU3so/TqNXKW7MoQI/AAAAAAAAAa4/Zymwmo1L3NU/s1600/002.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-gNoUFThU3so/TqNXKW7MoQI/AAAAAAAAAa4/Zymwmo1L3NU/s320/002.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna nie będę mieszał z błotem tego produktu gdyż sam w sobie jest bardzo dobry. Dokument trwa PONAD dwie godzinny, jest świetnie wykonany, doszczętnie wyczerpuje temat życia Meliesa, między innymi wyjaśniając jak wykonał część ze swoich efektów specjalnych. Jako bonusik kilka razy w paru momentach pojawia się słynny Meliesowski księżyc i kilknięcie go przenosi nas do filmu o którym właśnie mowa, ale są to niestety wyłącznie filmy z znajdującej się na płycie piętnastki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napomniana „kolekcja” jest zlepiona w jedną ciągłość, połączona w formę prezentacji w kinie, z wnuczką Meliesa w roli narratora i z pianistą grającym „na żywo” muzykę. To całkiem trafiony pomysł – z sympatycznym wprowadzeniem na początku prezentacji i krótkim przerywnikiem między filmami dodającym im kontekst. Dodaje to także atmosfery epoki w której filmy były puszczane. Moja jedyna uwaga to fakt, że wnuczka Meliesa okazyjnie komentuje W TRAKCIE filmów! Głównie wyjaśniając nam fabułę. Rozumiem, że „zewnętrzna narracja” grała rolę gdy te filmy były puszczane w kinach, jednak naprawdę bym wolał gdyby była opcjonalna. Taka „Podróż na księżyc” naprawdę świetnie się broni bez żadnych dopowiedzeń, pozostawiona wyłącznie interpretacji widza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kolekcji mamy : &lt;br /&gt;1* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Un Homme De Tetes&lt;/b&gt; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Melies odrywa sobie głowę i te zaczynają śpiewać. Wyborne!&lt;br /&gt;2* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Voyage Dans La Lune&lt;/b&gt; – Najbardziej znany film Meliesa. Grupa naukowców zostaje wystrzelona z armaty na księżyc i następnie przystępuje do jego podboju. Pierwszy film science fiction, istnie bajeczny i miejscami bardzo zabawny (najwyraźniej opcja parasola zmieniającego się w grzyb po wbiciu go w powierzchnię księżyca kwalifikuje się jako nauka) Co istotne to pełna wersja, z scenami zagubionymi przez lata, a odnalezionymi stosunkowo niedawno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-laJJUE6dqN4/TqNXigJhl9I/AAAAAAAAAbA/j-FJAuvRjec/s1600/003.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://2.bp.blogspot.com/-laJJUE6dqN4/TqNXigJhl9I/AAAAAAAAAbA/j-FJAuvRjec/s320/003.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le cake walk infernal&lt;/b&gt; – Piekło w interpretacji Meliesa. Strasznie jak na owe czasy spektakularne. &lt;br /&gt;4* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Tripot Clandestin – &lt;/b&gt;Grupa hazardzistów kontra Policja. Nic dodać nic ująć.&lt;br /&gt;5* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Melomane&lt;/b&gt; – Melies wraca do bawienia się głową, tym razem zamieniając je w nuty w dziwnym muzycznym świecie. Świetnie po prowadzony pomysł jak na film niemy.&lt;br /&gt;6*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le chaurdon infernal&lt;/b&gt; – Pierwszy barwny film w zestawie. Melies jako diabeł wrzuca kobiety do kociołka (hum). Film niestety kończy się dosyć urwanym ujęciem diabła wskakującego do kociołka, przez co przeskakuje do ludzi w kinie zbyt gwałtownie z muzyką ciągle grającą w tle. Szkoda, że nie zakończyli tego po prostu kilkoma sekundami ciemności, bo wygląda tak jakby ucięli kilka sekund filmu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CUhikwtsc2E/TqNYhmiwVEI/AAAAAAAAAbQ/sy1rDphJd8o/s1600/007.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-CUhikwtsc2E/TqNYhmiwVEI/AAAAAAAAAbQ/sy1rDphJd8o/s320/007.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;7* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;L’homme a le tete en cauotchouc&lt;/b&gt; – „Egocentryk” Melies daje upust swojemu fetyszowi odcinania swej głowy w historii o człowieku który tworzy głowę z gumy, a następnie ją powiększa.&lt;br /&gt;8* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Les Cartes Vivantes&lt;/b&gt; – Melies robi sztuczkę karcianą na gigantycznych kartach do gry które zaczynają ożywać. &lt;br /&gt;9*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Les Affiches En Goguette&lt;/b&gt; – Satyryczna anegdota parodiująca ówczesne afisze reklamowe. Jak zostaje nam w między czasie wyjaśnione przez wnuczkę Meliesa jej dziadek wynalazł reklamy i product placement. A mamy mu za to dziękować gdyż... ? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;10*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Locataire Diabolique&lt;/b&gt; – Drugi barwny film w zestawie. Pewien jegomość wyciąga z walizki całe umeblowanie mieszkania, a później pakuje wszystko powrotem gdy przychodzi kolej na zapłacenie czynszu. &lt;br /&gt;11*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Rois Du Maquillage&lt;/b&gt; – Melies rysuje karykatury, w które zaczyna się kolejno przemieniać. &lt;br /&gt;12* &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Le Thaumaturge Chinos&lt;/b&gt; – Ten film mogę streścić – Melies biega przebrany za Chińczyka i robi niesłychanie dziwne rzeczy i magiczne sztuczki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eOEmFwLzmMk/TqNX_xmzYkI/AAAAAAAAAbI/I23OAXyckvA/s1600/006.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="237" src="http://4.bp.blogspot.com/-eOEmFwLzmMk/TqNX_xmzYkI/AAAAAAAAAbI/I23OAXyckvA/s320/006.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;13*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Barbe-Blue&lt;/b&gt; – Opowieść o Sinobrodym. Jak dla mnie istna perełka i najciekawsza rzecz na płycie, bo nie jest tak znany jak podróż na księżyc ale równie epicki w swoim wykonaniu. Definitywnie jest to także jedyny gdzie narracja wnuczki Meliesa jest świetnym uatrakcyjnieniem zamiast rozproszeniem. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6fjWLFhyAsc/TqNYwPSKx4I/AAAAAAAAAbY/KzWSQbApM8E/s1600/004.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="263" src="http://2.bp.blogspot.com/-6fjWLFhyAsc/TqNYwPSKx4I/AAAAAAAAAbY/KzWSQbApM8E/s320/004.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;14*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nouvelles Luttes Extravagantes&lt;/b&gt; – Siłujące się Panie i Panowie z wieloma świetnymi iluzjami tu i tam. Całość wydaje się wręcz prekursorem kreskówek ala Loony Tunes.&lt;br /&gt;15*&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;L’homme orchestre – &lt;/b&gt;Melies pokazał nam, że umie powielać głowy to teraz powiela całego siebie i tworzy nam niebywały koncert.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerze mówiąc gdyby na płycie znalazło się z dziesięć&amp;nbsp;filmów więcej (głównie z tych naprawdę epickich jak ten o królestwie wróżek, podróż na biegun czy Meliesowskie 200&amp;nbsp;000 mil podwodnej żeglugi), a DVD byłoby naprawdę wartę polecenia nie jako „Świetny dokument”, a jako „Całkiem przyjemny zbiór najlepszych filmów Meliesa”. Póki co DVD mogę polecić tylko jako to pierwsze i w tej kategorii jest warte swojej ceny, a kolekcja choć (obiektywnie patrząc)&amp;nbsp;skromna jest mimo wszystko niezwykle sympatyczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje nic innego jak wzruszenie ramionami i poczekaniu na moją wymarzoną kolekcję... &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bzFyQYFnSOQ/TqNZNqxB8tI/AAAAAAAAAbo/vnUl3fYFIIQ/s1600/005.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228" src="http://3.bp.blogspot.com/-bzFyQYFnSOQ/TqNZNqxB8tI/AAAAAAAAAbo/vnUl3fYFIIQ/s320/005.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;~Pozdrawiam &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pan Miluś&lt;/b&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4694619506562463596?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4694619506562463596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/recenzja-melies-magician-dvd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4694619506562463596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4694619506562463596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/recenzja-melies-magician-dvd.html' title='Recenzja : Melies the Magician (DVD)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DqOcPqxLl2Q/TqNWanbVtCI/AAAAAAAAAag/bCmmqnnLbQE/s72-c/001.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4356104819695214492</id><published>2011-10-17T15:00:00.000-07:00</published><updated>2011-10-17T15:00:57.526-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='klasyka kina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='holmes'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>~It’s Recenzja Time : Shrelock Holmes is Baffled!/ Sherlock Holmes jest Zaskoczony! (1900)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YnuFgra8WpA/Tpyge3DPXZI/AAAAAAAAAZA/ycMTioqJ2aM/s1600/holmes+03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-YnuFgra8WpA/Tpyge3DPXZI/AAAAAAAAAZA/ycMTioqJ2aM/s320/holmes+03.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zauroczony „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlockiem Holmesem&lt;/i&gt;” Guya Ritchiego z niecierpliwością wyczekuję sequela nic nieznacząco zatytułowanego „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A Game of Shadows&lt;/i&gt;”. Gdy człowiek tak cierpliwie siedzi i czeka w jego świadomości rodzi się pytanie... Czy kiedykolwiek istniała równie powalająca, wciągająca, prosząca się o sequel, a zarazem wierna duchem adaptacja dzieła Arthura Conanna Doyle’a? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;LEPIEJ! Istniała jedna kilkaset lepsza!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mowa rzecz jasna o wiekopomnym dziele jakim był „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock Holmes Baffled&lt;/i&gt;”, Artura Marvina z 1900! Pierwsza w historii adaptacja przygód Sherlocka Holmesa, niewiele odbiegająca poziomem od Obywatela Kane’a swoich czasów jakim był zrecenzowany przeze mnie swego czasu &lt;a href="http://panmilus.blogspot.com/2011/04/its-recenzja-time-sick-kitten-1903.html"&gt;"The Sick Kitten"&lt;/a&gt; (Matko i córko! To dopiero był kawał dobrego kina...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Na początek trzeba zachwalić Pana reżysera odważne podejście reżysera, który w żaden sposób nie wprowadza postaci wielkiego detektywa. Przeciwnie! Daruje to sobie z góry zakładając, że widz dobrze zna tę ikonę literatury. Ba! Sam intrygujący tytuł (w wolnym tłumaczeniu „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock Holmes zaskoczony&lt;/i&gt;”) wydaje się być skierowany do wiernych fanów postaci. W dodatku nie jest to adaptacja żadnej znanej nam opowieści, a kompletnie nowa, tętniąca suspensem odsłona.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-o7nSrzw1Jzk/Tpye_LPbB3I/AAAAAAAAAYw/x8VN6EDd7Z8/s1600/holmes+01.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://4.bp.blogspot.com/-o7nSrzw1Jzk/Tpye_LPbB3I/AAAAAAAAAYw/x8VN6EDd7Z8/s320/holmes+01.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;Podobnie jak Guy Ritchi, Marvin od pierwszej sekundy bombarduje nas akcją, wrzucając nas w sam środek wydarzeń. Oto jesteśmy świadkiem zuchwałej kradzieży w wykonaniu tajemniczego zamaskowanego bandziora, o zasłaniającej twarz masce która dodaje mu nurki mistyczności budzącej w podświadomości obraz istoty paranormalnej. Bez dwóch zdań sam Hitckock oddałby pokłon Marvinowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nim jednak widz zdąży uronić pierwszą łzę, drąc się na ekran kiedy ta strzeliwa manifestacja bezprawia dobiegnie końca Holmes zjawia się w szóstej sekundzie, prędko&amp;nbsp;bada sprawę&amp;nbsp;swym przenikliwym spojrzeniem&amp;nbsp;i nie biorąc większego namysłu wkracza do akcji,... Czy powala zbrodnialca jakimś zabójczym chwytem? A może zbulwersowany tym co się wyprawia w jego własnym domu w dzikim ataku szału przebije jego serce podręczną szablą? &lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BsAnzKIShRc/TpygycANCCI/AAAAAAAAAZI/F-W6nhHQa-Q/s1600/holmes+04.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://2.bp.blogspot.com/-BsAnzKIShRc/TpygycANCCI/AAAAAAAAAZI/F-W6nhHQa-Q/s320/holmes+04.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;NIE! Po prostu stuka go w ramie! Cóż za genialne zagranie w pełni demonstrujące nam nie tylko władzę nad sytuacją ze strony Holmesa, ale specyficzne poczucie humoru dodające bohaterowi nutki człowieczeństwa. Cóż, za czarujący bohater! A to dopiero jego trzecia sekunda na ekranie. Ciekawe jak rozwinie się akcj... &lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HUdMXxnvNus/TpyhFFCC1nI/AAAAAAAAAZQ/sczH-i6esjo/s1600/holmes+05.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-HUdMXxnvNus/TpyhFFCC1nI/AAAAAAAAAZQ/sczH-i6esjo/s320/holmes+05.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ŁA!!!!! CO...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;CO SIĘ STAŁO? Zło... złodziej zniknął!? Był sobie, a teraz go nie ma!? Co to do cholery jasnej za czarna magia!? Jak potężne będą moce którym Holmes będzie musiał stawić czoła!? Chciałbym wyobrazić sobie moment gdy Gorge Lucas po raz pierwszy obejrzał ten film. Bez dwóch zdań to właśnie to dzieło otworzyło przez nim cały świat efektów specjalnych. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Sam Sherlock Holmes jest jakby... Nie. Jeszcze nie jest zaskoczony. Sprytny Detektyw co prawda rozgląda się moment za złodziejem, jednak znany ze swojej przenikliwej dedukcji szybko uświadamia sobie jak absurdalne było wydarzenia i wnioskując, że owe spotkanie po prostu nigdy nie miało miejsca zapomina o tym co właśnie miało miejsce i &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wyluzowany siada w fotelu.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JOkSIJZawQk/TpyhiGvARmI/AAAAAAAAAZY/vLHw4JnCXNg/s1600/holmes+06.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="228" src="http://1.bp.blogspot.com/-JOkSIJZawQk/TpyhiGvARmI/AAAAAAAAAZY/vLHw4JnCXNg/s320/holmes+06.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Naprawdę gdy oglądałem to po raz pierwszy nie spodziewałem się, że będę miał do czynienia z tak głębokim studium psychologicznym postaci! Tu warto zaznaczyć, że w odróżnieniu od popularnego wizerunku Holmes zamiast fajki pali cygaro. Widać, że Marvin był awangardowym filmowcem który prędzej wydarłby ze swojej głowy wszystkie włosy niż pozwoliłby sobie na trzymanie się tak oklepanej kliszy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Podoba mi się relaksująca atmosfera, która nawet mimo oporów w ułamku sekundy utożsamiłaby nas z Holmesem. Ah! Być nim i od tak móc zapalić sobie cygaro i... &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-__M9-7UpOaw/Tpyh65mNajI/AAAAAAAAAZg/CqszGkByOB4/s1600/holmes+07.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://3.bp.blogspot.com/-__M9-7UpOaw/Tpyh65mNajI/AAAAAAAAAZg/CqszGkByOB4/s320/holmes+07.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W MORDĘ JEŻA! &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3A_ADdTBbuc/TpyiT524veI/AAAAAAAAAZo/ZG0Pvy9fAa0/s1600/holmes+08.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="220" src="http://3.bp.blogspot.com/-3A_ADdTBbuc/TpyiT524veI/AAAAAAAAAZo/ZG0Pvy9fAa0/s320/holmes+08.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Coś prysło niespodziewanie, a przed Holmesem pojawił się ponownie złodziej! Jak nigdy nic siedzi sobie zrelaksowany na stole, z towarzyszącą mu złowieszczą aurom, która jak nic podkreśla, że miał symbolizować Biblijnego szatana. Czyżby to właśnie to było tym szokującym wydarzeniem jaki zwiastował nam tytuł? Nie! Jeszcze nie! Holmes jako człowiek akcji szybko powstaje i wyciągając pistolet (albo wytykając złodzieja palcem, jakość obrazu jest tak dupna, że ciężko to stwierdzić) oddaje strzał, jednak złodziej ponownie znika by pojawić się raz jeszcze za Holmesem. No diabeł wcielony! Gdyby tylko&amp;nbsp;Doyle mógł przewiedzieć do do jak pobudzających wyobraźnię,&amp;nbsp;demoniczych dziwów zainspiruje jego seria...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Hf_Hu_VufaE/TpyilWEjFfI/AAAAAAAAAZw/9FsNxKl2UOs/s1600/holmes+09.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="202" src="http://2.bp.blogspot.com/-Hf_Hu_VufaE/TpyilWEjFfI/AAAAAAAAAZw/9FsNxKl2UOs/s320/holmes+09.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jeszcze nie zaskoczony Sherlock wie, że ta szaleńcza gra w kotka i myszkę nie może dłużej trwać bez wpędzenia go w niewątpliwy obłęd. Gdy zły omen znika ponownie dzielny detektyw zabiera ze stołu worek ze skradzionymi przedmiotami (fakt, że nie zainteresował się nim po pierwszym zniknięciu swojego nowego największego wroga jest świetną symboliką pokazującą, że nikt nie jest idealny) Chcąc pozbawić złodzieja satysfakcji Holmes odkłada worek do konta, jednak...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DUGSaYgSycM/TpyjHaenavI/AAAAAAAAAZ4/5_cSqTVGwkI/s1600/holmes+10.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://4.bp.blogspot.com/-DUGSaYgSycM/TpyjHaenavI/AAAAAAAAAZ4/5_cSqTVGwkI/s320/holmes+10.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ŚWIĘTA ANIELCIO!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Gdyby nie to, że mój organizm zdążył się przyzwyczaić po wcześniejszych dwóch szokach zmarłbym w tym momencie na zawał serca. Oto worek ze złodziejem pojawia się nagle w drugim końcu pokoju i nim Holmes ma okazję rzucić się w morderczym pościgu złodziej znika.&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-olDDq3F6LOw/TpylC6_QQUI/AAAAAAAAAaY/3KEzuN_1FWA/s1600/holmes+12.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-olDDq3F6LOw/TpylC6_QQUI/AAAAAAAAAaY/3KEzuN_1FWA/s320/holmes+12.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Wreszcie! Stało się! HOLMES JEST ZASKOCZONY! Stało się! Nie wie co o tym myśleć. Pokonany wzrusza tylko rękami i odchodzi&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;z porażką. Jego zdolności intelektualne okazały się bezużyteczne. Czy mu się to podoba czy też, nie jest tylko zwykłym śmierlenikiem. Teraz pozostaje mu tylko rozwiązać zagadkę, która po oczywistej mimice nie tylko pojawiła się w jego umyśle, ale i w głowach każdego uważnie śledzącego film widza. Czy złodziej był prawdziwy? Czy możliwe, że ciągłe zagadki i sprawy uczyniły Holmesa paranoika, który nawet kiedy nie ma sprawy do rozwiązania jest przez nią świadomie rozwiązany? Czyż znikający złodziej nie wydaje się manifestacją wszystkich jego najpodstępniejszych wrogów, a także osobistych lęków i słabości? Czym jest rzeczywistość która nas otacza? Co tak naprawdę jest urojieniem, a co tak zwanym światem realnym? A jeśli my sami tak naprawdę jesteśmy tylko wytworem czyjejś fantazji? A co jeśli ten ktoś... Nie istnieje także?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bVN93wsyb8M/TpykfqFnr2I/AAAAAAAAAaQ/Q7vedvMVAOs/s1600/holmes+11.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="221" src="http://3.bp.blogspot.com/-bVN93wsyb8M/TpykfqFnr2I/AAAAAAAAAaQ/Q7vedvMVAOs/s320/holmes+11.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock Holmes Baffled”&lt;/i&gt; to prawdziwie satysfakcjonujący smaczek, nie tylko dla wielbicieli Holemsa oferując im intrygę przerastającą kreatywne zdolności samego Artura Conanna Doyle’a (na swój sposób dodaje książką nowej głębi, perspektywy i sposobu postrzegania postaci wielkiego detektywa), ale jest to prawdziwa uczta dla najwybredniejszych fanów mocnego kina, oczekujących od filmu czegoś więcej niż akcje, barwne postacie i zawiłe intrygi, ale odpowiedzi na tak odwieczne pytania jak przyczyna sensu życia. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-W5NAZBNg-6c/Tpyfi_ae35I/AAAAAAAAAY4/R42ncHW_EG4/s1600/holmes+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="196" src="http://4.bp.blogspot.com/-W5NAZBNg-6c/Tpyfi_ae35I/AAAAAAAAAY4/R42ncHW_EG4/s320/holmes+02.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Oburzenie ogarnia mnie, że dzieło nie doczekało się jeszcze wydania DVD (z tak należytymi dodatkami jak dwugodzinna retrospektywa, i trzy-cztery commentarze audio różnych historyków kinematografii) Póki co polecam kopię dostępną na you-tubie która do czasu wydania dwu-płytowej edycji specjalnej, będzie musiała nas zadowolic...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/A--CFzTMUvk/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/A--CFzTMUvk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/A--CFzTMUvk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~Pan Miluś&amp;nbsp;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4356104819695214492?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4356104819695214492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/its-recenzja-time-shrelock-holmes-is.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4356104819695214492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4356104819695214492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/its-recenzja-time-shrelock-holmes-is.html' title='~It’s Recenzja Time : Shrelock Holmes is Baffled!/ Sherlock Holmes jest Zaskoczony! (1900)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YnuFgra8WpA/Tpyge3DPXZI/AAAAAAAAAZA/ycMTioqJ2aM/s72-c/holmes+03.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-770610727265084604</id><published>2011-10-13T15:05:00.000-07:00</published><updated>2011-10-14T03:09:26.828-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wampiry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ziomal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Politka'/><title type='text'>HALLOWEEN Z ZIOMALEM!!!</title><content type='html'>Do "Halloween" jeszcze sporo czasu ale uznałem, że wrzucę jakiś Halloween tematyczny smaczek (zwłaszcza, że jak zobaczycie takie rzeczy się wyprawiają, że strach wyjść z domu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MIŁEGO CZYTANIA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YpB_SSYK2yw/TpdgR2gNyiI/AAAAAAAAAYY/H0rBM5aJgCw/s1600/Szefula+01.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-YpB_SSYK2yw/TpdgR2gNyiI/AAAAAAAAAYY/H0rBM5aJgCw/s320/Szefula+01.gif" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-F0H8EIJcBAU/TpgKRd7GW6I/AAAAAAAAAYo/grDzfLVXmf0/s1600/Szefula+02.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-F0H8EIJcBAU/TpgKRd7GW6I/AAAAAAAAAYo/grDzfLVXmf0/s320/Szefula+02.gif" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;br /&gt;BUHAHAHAHAHAHA!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-770610727265084604?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/770610727265084604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/halloween-z-ziomalem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/770610727265084604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/770610727265084604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/halloween-z-ziomalem.html' title='HALLOWEEN Z ZIOMALEM!!!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-YpB_SSYK2yw/TpdgR2gNyiI/AAAAAAAAAYY/H0rBM5aJgCw/s72-c/Szefula+01.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-8937973777988611765</id><published>2011-10-12T13:14:00.000-07:00</published><updated>2011-10-12T13:14:19.473-07:00</updated><title type='text'>Lis w Warszawie...</title><content type='html'>Idę sobie ulicami Warszawy...Tup, tup, tup!&lt;br /&gt;Ulica Żwirki Wigury... &lt;br /&gt;Tup, tup, tup...&lt;br /&gt;Idę... Patrzę... A tu lis mi wyskakuje!&amp;nbsp;Spory, rudy,&amp;nbsp;najeżony&amp;nbsp;i syczący agresywnie. Odskoczyłem, na szczęście nim mnie zwierz dziabnął, a na szczęśnie&amp;nbsp;nie ruszył za mną w dziki pościg, tylko przy choniku przysiadł i syczy na każdego kto przechodzi sobie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stoję więc, tak w odległości z 10-20 metrów i patrzę co porabia. Nawet jak wścieklizny nie ma to pewnie rozdrażniony, bo Warszawa do jego środowisk naturalnych się nie zalicza, od aut, hałasów i świateł głupawki pewnie dostał&amp;nbsp;i co gorsza ciężko tu o zatrudnienie. Jak ja go rozumiem.&lt;br /&gt;Trudno! Trzeba po jakiegoś hycla dzwonić... albo przynajmniej na straż miejską albo na Policję, to coś zaradzą. W przeciwieństwie do reszty kraju mam o nich pozytywne zdanie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzwonię pod jeden numer... &lt;br /&gt;Zajęte!&lt;br /&gt;Dzwonię pod drugi numer...&lt;br /&gt;Proszę czekać... Proszę czekać... Zajęte!&lt;br /&gt;Trudno! Kolejny numer...&lt;br /&gt;Zajęte nie jest, ale nikt nie odbiera.&lt;br /&gt;I znów pierwszy, znów drugi... i znów któryś tam... Jakaś równie zmartwiona Pani zasugerowała mi jakiś tam inny numer. Dzwonię. Włącza się jakaś Pani z taśmy i nawija i nawija...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No zajebiście! Jakby mnie napadli i gonili, to nim bym się dodzwonił&amp;nbsp;zdążyli by mnie dopaść, pobić, &amp;nbsp;zgwałcić, przeprosić, zaprzyjaźnić się, zadość uczynić, zbratać i zaprosić na imieniny.&lt;br /&gt;WRESZCIE!!! Odebrali, wezwałem ich,&amp;nbsp;jednak nasz fantastyczny Pan lis znudzony monotonią siania lęku i potencjalnej&amp;nbsp;wścieklizny&amp;nbsp;zdążył pognać gdzieś w głąb parku. Ba! Może nawet złożył już jaja w czyimś żołądku! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno! Przjechali ze straży miejskiej, pokierowałem gdzie lis się udał i gdzie ostatno widziałem, poszli szukać, dalsze&amp;nbsp;losy lisa nie są mi znane. Albo wrócił do swego domu w lesie, gdzie czeka kochająca żona i trójka pięknych&amp;nbsp;dzieci, albo&amp;nbsp;dalej grasuje i kąsa jadowicie napotkane ofiary,&amp;nbsp;albo został zabity i zlinczowany (kolejność dowolna), albo... Kto wie?&amp;nbsp;Jest teraz w twoim mieszkaniu! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także tak. Jako wzorowy obywatel zrobiłem co w mojej mocy by pohamować potencjalną plagę lisów,&amp;nbsp;nie musicie mi dziękować... [tj.&amp;nbsp;się nie obrażę ale jednak]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to by było na tyle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-8937973777988611765?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/8937973777988611765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/lis-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8937973777988611765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8937973777988611765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/lis-w-warszawie.html' title='Lis w Warszawie...'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5157428055334379481</id><published>2011-10-10T04:12:00.000-07:00</published><updated>2011-10-10T17:52:13.830-07:00</updated><title type='text'>Recenzja - Król Lew... w 3D!!!!</title><content type='html'>Zaintrygowany tradycyjnie animowanym filmem w technologii 3D, na wielkim ekranie&amp;nbsp;poszedłem pewien czas temu na "Króla Lwa" i... było Ok.&lt;br /&gt;Nie wyglądało źle, ale też bez rewelacji. Bez większej różnicy prawdę mówiąc. Niby wszystko bardziej przestrzenne, postacie w kilku momentach wyglądały dziwnie, ale ogółem dodatek w postaci 3D ni ziembi ni grzeje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ciężka spowiedź jeśli jest się hardcorowym fanem Disneya ale "Król Lew" nie zaliczał się nigdy do moich ulubionych filmów tego studia. Choć film cieszy się niewątpliwym kultem, jeśli miałby zrobić szczerą&amp;nbsp;listę nie był by w mojej top piątce, a być może nawet w top dziesiątce. &lt;strong&gt;NIE &lt;/strong&gt;dlatego, że jest zły ale dlatego, że poprostu znam całą masę filmów Disneya które uważam, za o wiele&amp;nbsp;lepsze bądź poprostu bardziej trafiły mi w gusta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć wszyscy zawsze&amp;nbsp;pamiętają przekomicznych&amp;nbsp;Timona i Pumbę i ich "Hakunę Matatę", dla mnie to był zawsze najsłabszy fragment filmu. Znów - to &lt;strong&gt;NIE&lt;/strong&gt; jest zła piosenka,&amp;nbsp;poprostu o wiele bardziej wolę "&lt;em&gt;Przyjdzie czas&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;Krąg życia&lt;/em&gt;"&amp;nbsp;czy "&lt;em&gt;Strasznie już być tym Królem chcę&lt;/em&gt;"...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam także mieszane odczucia co do przesłania... Niby mówi o tym by nie uciekać od swoich obowiązków, ale jest coś dziwnego w tym całym "&lt;em&gt;Musisz pamiętać kim jesteś&lt;/em&gt;". Simba urodził się w monarchii, więc musi zostać&amp;nbsp;królem czy mu się podoba czy nie.&amp;nbsp;Nie może od tak powiedzieć sobie "Walę to"&amp;nbsp;i i iść, cieszyć się beztroskim życiem &amp;nbsp;z kumplami. Nie, nie może bo wtedy rozlatuje się "Święty Krąg Życia" i zaczyna panować chaos. Niby ma to ręce i nogi w kontekście filmu, ale poprostu jest to dosyć mało uniwersalne przesłanie.&lt;br /&gt;No bo co nam próbuje powiedzieć ta opowieść? "Jak nie zajmiesz rolę którą narzuca ci&amp;nbsp;odgórnie społeczeństwo&amp;nbsp;to ucierpi dobro ogółu"?&lt;br /&gt;Nie posunął bym się co prawda&amp;nbsp;do mówienia, że film jest o komuniźmie (bądź socjaliźmie czy kapitaliźmie)&amp;nbsp;jak to jedni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/neOOuyad5aU/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/neOOuyad5aU&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/neOOuyad5aU&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...poprostu jest w tym wszystkim coś nie do końca halo. Z drugiej strony ile z was widziało ten film tuziny razy i ani razu nie zastanawiało się nad tym jakie jest ogólne przesłanie tej historii?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także z hipokryzji filmów muszę wytknąć fakt, że przez pierwsze pół godzinny filmu Zazu jest co rusz przez coś zgniatany, rozdeptywany (w tym przez słonie) i nie tylko jakoś ma się dobrze, ale cierpienie które zaznaje przedstawiane jest jako zabawne... Fajnie, jednak gdy&amp;nbsp;Mufasa spada ze skały i zostaje zadeptany przez stado antylop jest to nagle&amp;nbsp;smutne i tragiczne. Zastanawiam się czy dzieci śmiałyby się gdyby Ta scena miałaby miejsce PO śmierci Mufasy :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/KXs8OS6EdAE/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KXs8OS6EdAE&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/KXs8OS6EdAE&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie to bym krytykował. Tak tylko gdybam..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszy mnie pomysł by Disney wznowił w kinach więcej swoich klasycznych filmów. "Mała Syrenka" i "Piękna i Bestia" to były pierwsze filmy jakie zobaczyłem w kinie i było by frajdą zobaczyć je ponownie na wielkim ekranie. &lt;br /&gt;Kurcze, bym był nawet za trendem by regularnie wznawiać w kinach stare filmy (niekoniecznie w 3D) Kto by nie był za zobaczeniem na wielkim ekranie "&lt;em&gt;Milczenia owiec&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;Dobrego, złegoy i brzydkiego&lt;/em&gt;",&amp;nbsp;"&lt;em&gt;Lśnienia&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;Lotu nad kukułczym gniazdem&lt;/em&gt;", "&lt;em&gt;Ben Hura&lt;/em&gt;"&amp;nbsp;czy&amp;nbsp;być może coś z naprawdę starych filmów jak "&lt;em&gt;Nietolerancja&lt;/em&gt;"&amp;nbsp;czy coś z&amp;nbsp;Chaplina. &lt;br /&gt;To by dopiero byłaby gratka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5157428055334379481?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5157428055334379481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/recenzja-krol-lew-w-3d.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5157428055334379481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5157428055334379481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/recenzja-krol-lew-w-3d.html' title='Recenzja - Król Lew... w 3D!!!!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-6109610162735965029</id><published>2011-10-04T00:20:00.000-07:00</published><updated>2011-10-04T00:20:45.442-07:00</updated><title type='text'>MFKiG Łódź 2011</title><content type='html'>C&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;óż moje motylki jedwabne! Tego roczny festiwal komiksu (i z jakiegoś tam powodu gier komputerowych) uważam za całkiem udany. Nie obłowiłem się tyle albumami co w zeszłych latach, ale jak zawsze było przemiłe towarzystwo, cała masa znajomych mordek, maiłem okazje popodziwiać animefilów w kostiumach (najbardziej rozwalili mnie ci przebrani za bandę Drombo z Yattamana), uścisnąć dłoń samemu Kariemu Korhonen’owi i.. Cóż to?&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NvFBc9aoADs/ToqzQgZvoHI/AAAAAAAAAYQ/4PnhzoraCUA/s1600/Kaczor+Donald.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-NvFBc9aoADs/ToqzQgZvoHI/AAAAAAAAAYQ/4PnhzoraCUA/s320/Kaczor+Donald.bmp" width="245" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s_9Kcl8t35Y/ToqzT5Jc0dI/AAAAAAAAAYU/tBkFBpEAHCg/s1600/Magika+DeCzar.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-s_9Kcl8t35Y/ToqzT5Jc0dI/AAAAAAAAAYU/tBkFBpEAHCg/s320/Magika+DeCzar.bmp" width="249" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Życie ma smak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; ~Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-6109610162735965029?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/6109610162735965029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/mfkig-odz-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6109610162735965029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6109610162735965029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/mfkig-odz-2011.html' title='MFKiG Łódź 2011'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-NvFBc9aoADs/ToqzQgZvoHI/AAAAAAAAAYQ/4PnhzoraCUA/s72-c/Kaczor+Donald.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-1826748932926535185</id><published>2011-10-02T03:05:00.000-07:00</published><updated>2011-10-02T03:37:33.758-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Paryż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Francja'/><title type='text'>O PÓŁNOCY W PARYŻU (Midnight in Paris)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-b7F1O5rmkVQ/Tog3BHZq1hI/AAAAAAAAAYM/Mih6300qMGI/s1600/220px-Midnight_in_Paris_Poster.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-b7F1O5rmkVQ/Tog3BHZq1hI/AAAAAAAAAYM/Mih6300qMGI/s320/220px-Midnight_in_Paris_Poster.jpg" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;W swoim najnowszym dziele „O Północy w Paryżu” Woody Allen zabiera nas w magiczną podróż po wyidealizowanym, barwnym i &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;tętniącym swą świetnością Paryżu... Nie, nie! Nie mówię o całym aspekcie podróżowania w czasie do lat 20’stych gdzie nie możesz zrobić dwóch kroków by Hemingway, Salvador Dali albo Scott Fitzgerald postawili ci piwo, tylko o ukazanym w filmie współczesnym Paryżu&lt;br /&gt;– Bez chaotycznych tłoków, &lt;br /&gt;– Bez cuchnących, brudnych slumsów na każdym zakręcie, &lt;br /&gt;– Bez wiecznie zakorkowanych ulic; &lt;br /&gt;– Bez hałasu, &lt;br /&gt;– Bez zaniedbanych stacji metra (że o jazgocie który wydaje nie wspomnę),&lt;br /&gt;– Bez naciągaczy, żebraków i kieszonkowców, &lt;br /&gt;– Bez skandalicznych cen,&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– I bez najczęstszego widoku – narzekających, potwornie rozczarowanych tym miastem turystów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Słowem – nie ma tego co czyni współczesny Paryż, współczesny Paryżem. &lt;br /&gt;Nie – Pan Allen wysila się jak może by ukryć wszystkie minusy&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;współczesnego miasta, skupiając się tylko na tym jakie jest piękne...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i faktycznie! Jeśli odrzucić na moment brud, smród &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i warcholstwo, to miasto prezentuje się po prostu cudnie. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Bajecznie! Niestety zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, komu marzy się podróż do Paryża z kompletnie innej epoki. Gil, Hollywoodzki scenarzysta, marzący o karierze pisarza zalicza się do takich osób. Jak chce los (bądź być może tylko fantazje bohatera?) marzenie Gila zostaje spełnione i zostaje przeniesiony w lata 20’ste, gdzie wszyscy jego wielcy idole i znane osobistości tylko czekają na niego z wyciągniętymi rękami..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podoba mi się prostota filmu Allena. Nie bawi się w wehikuły, magię czy w ogóle jakieś próby uzasadnienia tego co ma miejsca... Po prostu –bohater przenosi się w czasie. Co tu dodawać? Sama opowieść to dosyć prosta (jak nie przewidywalna) anegdota, ale ogląda się ją z taką przyjemnością, że nawet nie myśli się w tych kategoriach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łatwo, jak nie banalnie zrobić film z przesłaniem „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oh, jak paskudny jest czas w którym &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;żyje... Buuuu... O! Przeniosłem się w czasie w przeszłość. Tu też jest beznadziejnie, wracam do siebie&lt;/i&gt;”. Allen choć sięga po podobny morał, dochodzi do niego w kompletnie odwrotny sposób. To nie tak, że każda epoka jest zła... Każda jest wspaniała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film jako komedia nie jest specjalnie mocny, ale wypada sympatycznie. Nie ma tu gagów przez które cała widownia ryknie śmiechem, głównie subtelnie żarciki i aluzje do znanych osobistości... Choć były może i ze dwie co choć zabawne swoim założeniu wypadły raczej blado. W jednej scenie Gil próbuje streścić Bunuelowi fabułę (jeszcze nie powstałych przez kolejne cztery dekady) „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Aniołów Zagłady&lt;/i&gt;”, jednak treść filmu kompletnie do niego nie trafia... Pomysł sam w sobie śmieszny, jednak wykonanie mogło być o niebo efektowniejsze. Wszelakie qui-pro-quo w filmie także co najwyżej przyprawiają widza o uśmiech... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jednak nie film który próbuje powalić widza na kolana fajerwerkami humoru, a po prostu zostawić mu refleksje i przyjemne uczucie. I tu spełnia się wyśmienicie! Pewnie gdyby nie to, że już byłem i zobaczyłem po wizycie w kinie miałbym ochotę wybrać się do Paryża...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej takich filmów Panie Allen!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 11pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;~Pozdrawiam &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Na projekcji w kinie miałem przyjemność siedzieć między...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Jedną Panią z córką (ok.15 lat) której co chwila szeptała ilekroć pojawiła się jakaś znana osobistość próbując wytłumaczyć jej kto to taki, a ta agreswnie reagowała za każdym razem "MAMO! WIEM KTO TO!"&lt;br /&gt;- Dwiema niezbyt roztargniętymi nastolatami, które z koleji nie jarzyły większości postaci, dopiero jak pojawił Salvador Dali zareagowały "O JA CIĘ! WIEM KTO TO!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle... ;)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-1826748932926535185?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/1826748932926535185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/o-ponocy-w-paryzu-midnight-in-paris.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/1826748932926535185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/1826748932926535185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/10/o-ponocy-w-paryzu-midnight-in-paris.html' title='O PÓŁNOCY W PARYŻU (Midnight in Paris)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-b7F1O5rmkVQ/Tog3BHZq1hI/AAAAAAAAAYM/Mih6300qMGI/s72-c/220px-Midnight_in_Paris_Poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-3977178111795517471</id><published>2011-09-28T12:04:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T10:56:13.901-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animacja'/><title type='text'>Przekleństwo Millheaven</title><content type='html'>AH!!!!&lt;br /&gt;Ja tu w zeszły piątek byłem na festiwalu animacji SE-MA-FOR&amp;nbsp;w Łodzi,&amp;nbsp;a z roztargnienia nie napisałem o tym ani słowa! Cóż, rzec?&lt;br /&gt;Generalnie impreza bardziej-niż-przyzwoita, towarzystwo sympatyczne, chętnie wybiorę się za rok. Wiele ciekawych animacji, z czego w pamięci najbardziej utkwiły mi :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;- "Wyspa Gibonów" &lt;/strong&gt;- Ciekawe plastyczne, oryginalne plus co najważniejsze zabawne!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- I to :&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/QhL9ZuyrYZk/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QhL9ZuyrYZk&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/QhL9ZuyrYZk&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Poprostu rozkoszna, czysto Burtońska, upiorna zabawa! Rzecz jasna na you-tubie nie robi tego samego wrażenia co na wieklim ekranie (gdzie tak między nami wgniotło mnie w&amp;nbsp;fotel)&amp;nbsp;ale mimo wszystko...&amp;nbsp; Polecam gorąco!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-3977178111795517471?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/3977178111795517471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/przeklenstwo-milheaven.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3977178111795517471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3977178111795517471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/przeklenstwo-milheaven.html' title='Przekleństwo Millheaven'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-8568540070621269945</id><published>2011-09-24T10:52:00.000-07:00</published><updated>2011-09-28T14:41:05.689-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kazet'/><title type='text'>Kazeta</title><content type='html'>Taka drobna wzmianka dla zainteresowanych.&amp;nbsp;Na wspaniałej stronie Kazet pojawiły się moje najnowsze&amp;nbsp;recenzje, w tym Asteriksw ( &lt;a href="http://kzet.pl/2011/07/asteriks-wyprawa-dookola-galii.html"&gt;Wyprawa do okoła Galii&lt;/a&gt;&amp;nbsp;,&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2011/09/asteriks-i-kleopatra.html"&gt;Asteriks i Kleopatra&lt;/a&gt;&amp;nbsp;, &lt;a href="http://kzet.pl/2011/08/asteriks-i-normanowie.html"&gt;Asteriks i Normanowie&lt;/a&gt;&amp;nbsp;, &lt;a href="http://kzet.pl/2011/09/asteriks-legionista.html"&gt;Asteriks Legionista&lt;/a&gt;&amp;nbsp;)&amp;nbsp;a także&amp;nbsp;&lt;a href="http://kzet.pl/2011/09/trolle-z-troy-tom-12-trolle-w-szkole.html"&gt;Troli z Troy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do czytania moich artykułów jak i moich kolegów!!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle... &lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-8568540070621269945?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/8568540070621269945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/kazeta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8568540070621269945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8568540070621269945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/kazeta.html' title='Kazeta'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-7019495589592271125</id><published>2011-09-22T02:48:00.000-07:00</published><updated>2011-09-22T04:11:07.991-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyznania'/><title type='text'>PORA NA WYZNANIA - Mleczko jest Kiepski!!</title><content type='html'>To jedna z tych rzeczy z któymi człowiek się chowa, aż nie zda sobie sprawy, że całe mrowie rodaków na około podziela jego poglądy. Wachałem się&amp;nbsp;z tym bo zaraz&amp;nbsp;wszyscy znajomi będą mi słać wiązanki, ale jednak nic nie zaszkodzi jeśli w jakimś artykule wyżyję się bezpardonowo, na kimś kto i tak zbiera same laury...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;NIE LUBIĘ ANDRZEJA MLECZKA!&lt;/strong&gt; Nie jako człowieka rzecz jasna! Pomijam fakt, że Kocham wszystkich Moich bliźnich (nawet Ciebie!), ale nie znam go, nie widziałem z nim ani&amp;nbsp;jednego wywiadu&amp;nbsp;i nie wiem jaki jest na codzień...&lt;br /&gt;Ale "Mleczko" w sensie "seria rysunków satyrycznych/komiksów Mleczka"? Szczerze?&amp;nbsp;Są badziewne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wygląd postaci jest kompletnie nieciekawy, brzydki,&amp;nbsp;wszystko w nich jest dziwnie&amp;nbsp;sztywniaste, ale to jeszcze pół bidy, bo&amp;nbsp;nim ktoś mi wyskoczy z... "Oh! Tu nie chodzi o kreskę tylko o&amp;nbsp;humor..."&amp;nbsp;Uważam, że większość dowcipów Mleczka jest słaba, by nie powiedzieć kiepska. Spędziłem sporo czasu przeglądając jego różne twory i raptem&amp;nbsp;jedn na&amp;nbsp;dwadzieścia-trzydzieści przyprawił mnie o uśmiech &lt;br /&gt;- Ok! To było inteligentne i zabawne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie to bym uważał, że generalnie komiksy Mleczka to humor prymitywny, bo nie ma nic lepszego od satyry, a do żenującego poziomu "Włatców Móch" jeszcze mu sporo&amp;nbsp;brakuje... Problem w tym, że większość jego żartów jest poprostu ni-jaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koleś wbija kod do bankomatu, wyskakuje wielka łapa waląc go w twarz, ten upada i mówi "Niewidzialna ręka rynku?"&lt;br /&gt;Facet (polityk?) do psychologa "Chciałbym aby Pan zlikwiował komples małego członka, nie naruszając maniakalnej żadzywładzy"&lt;br /&gt;Krasnal ucieka od tablicki z napisem "Tu jest Polska".&lt;br /&gt;Leci statek z ufoludkiem (UFO) podpisany "Niezidentyfikowane obiekty latające", obok leci statek wypełnion gotówą (OFE) podpisany "Niezidentyfikowane oszczędności emerytalne".&lt;br /&gt;Wędkarz... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą głupio tak opisywać wizualne żarty, ale fakt-faktem większość jest dosyć "blada". Być może przyczepiłbym&amp;nbsp;się też do faktu, że&amp;nbsp;i w swojej satyrze Pan autor nie rzadko&amp;nbsp;wydaje się dosyć mało obiektywny i raczej jednostronny, ale z drugiej strony jedno-max-cztero kadrowe komiksy to dosyć mało by przedstawić bardziej rozległą warstwo satyrę. Jak człowiek ma&amp;nbsp; się ograniczać do jednego żartu, to już lepiej by prezentował strikte jego poglądy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--VlGPPW4pOU/TnsXuBpKpVI/AAAAAAAAAYI/DkQYVSZhUAE/s1600/MLECZKO.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="205" src="http://4.bp.blogspot.com/--VlGPPW4pOU/TnsXuBpKpVI/AAAAAAAAAYI/DkQYVSZhUAE/s320/MLECZKO.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo! Są gusta i guściki i to co mnie żenuje innych pewnie bawi. Jednocześnie poco się ukrywać, z tym, że nie trawię Mleczka skoro ani nie jestem sam, ani też nie widzę jakiegoś wielkiego kultu nie dających nic złego o Mleczku powiedzieć zwolenników?&lt;br /&gt;Przynajmnie na plus Pana Mleczka liczę to, że pokazał, że skoro On potrafi zostać rysownikiem, to każdy może, bo choć sam nie rysuję wybitnie (i się z tym nie ukrywam) to jednak przyrównywane poziomu moich rysunków do Mleczka uważam za obrazę.... Nawet mój "Ziomal" ma w sobie więcej ekspresji i osobowości, do licha! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-7019495589592271125?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/7019495589592271125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/pora-na-wyaznia-mleczko-jest-kiepski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7019495589592271125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7019495589592271125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/pora-na-wyaznia-mleczko-jest-kiepski.html' title='PORA NA WYZNANIA - Mleczko jest Kiepski!!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--VlGPPW4pOU/TnsXuBpKpVI/AAAAAAAAAYI/DkQYVSZhUAE/s72-c/MLECZKO.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-2826202135998949743</id><published>2011-09-18T12:33:00.000-07:00</published><updated>2011-09-19T15:52:54.115-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kino'/><title type='text'>A jeśli racja była po stronie siostry Ratched?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5Uxi9E3041s/TnZDdhEG9CI/AAAAAAAAAXw/6ytkJVDzNHo/s1600/Rached+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-5Uxi9E3041s/TnZDdhEG9CI/AAAAAAAAAXw/6ytkJVDzNHo/s320/Rached+02.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;„&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lot nad kukułczym gniazdem&lt;/i&gt;” &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(One Flew over the Cuckoo’s nest) to jeden z tych filmów który ubóstwiam, uważam za wybitne dzieło... Ale jednocześnie lat jakoś nie miałem okazji odświeżyć sobie przez ponad trzy lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie dobrze! Ostatecznie dłuższy odpoczynek od dzieła pozwala nabrać dystansu i świeżego spojrzenia na obraz. Naturalnie ciężko zapomnieć znakomitej roli Nicholsona (obok „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lśnienia&lt;/i&gt;” jego najlepsza rola), postaci „Wodza”, zakończenia z... (a co ja spoilerować będę?), dziwnie nerwowej atmosfery (przynajmniej ja zawsze się czuję podenerwowany oglądając ten film), ale jedna rzecz którą wszyscy pamiętają to siostra Ratched. Oh, jaka zła ta siostra Ratched! Co za rura! Co za su... małpa! Zouza! Miejsce piąte na liście największych czarnych charakterów w historii kina i w ogóle! &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7nBgOOa-WaA/TnZGDBq1zAI/AAAAAAAAAYA/k01a7GRFXZo/s1600/Rached+03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-7nBgOOa-WaA/TnZGDBq1zAI/AAAAAAAAAYA/k01a7GRFXZo/s320/Rached+03.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przyznam się szczerze, że pewna rzecz chodziła mi po głowie gdy oglądałem ten film lata temu i gdy odświeżyłem sobie film wczoraj uświadomiłem sobie, że w pełni mam rację... Ja szczerze, nic nie mam do tej postaci! Mało tego – im dłużej nad tym myślę, jestem bardziej po jej stronie niż po stronie&amp;nbsp; McMurphy’ego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naturalnie jest zimna, surowa i zdyscyplinowana, a McMurphy to tak charyzmatyczna postać, że ciężko mu nie kibicować... Jednocześnie jeśli popatrzeć na całą historię obiektywnie – koleś jest pierniczonym zwyrodnialcem! Jasne, jest empatyczny wobec kolegów współ-pacjentów, ale do licha nie poszedł do paki bez powodu! Osądzono za próbę gwałtu(!!), kilka aresztowań za napaść, udaje wariata by oszukać system prawny i nie liczy się z jakimikolwiek autorytetami. Panie i panowie – nasz protagonista!&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VLZxnX6DmDg/TnZEcGjzueI/AAAAAAAAAX4/gPqXmpUYpzo/s1600/Jack+Nichlson+nest+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-VLZxnX6DmDg/TnZEcGjzueI/AAAAAAAAAX4/gPqXmpUYpzo/s320/Jack+Nichlson+nest+02.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;BIEDNA SIOSTRA RATCHED! Przez lata harowała jak wół, w uczciwy sposób zapracowała sobie na wysokie stanowisko, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;na co dzień musi użerać się z grupą niezrównoważonych psychicznie ludzi, za których jest 100% odpowiedzialna, dba o własne zdrowie (w tym psychiczne) i swoich współpracowników i staranie pilnuje by nie został zachwiany delikatny system dzięki któremu wszystko ma ręce i nogi. Każdy kto miał okazje pracować z osobami z poważnymi zaburzeniami psychicznymi wie jakie to wyczerpujące i naprawdę nie można jej winić za sztywny charakter, bez którego już dawno by się wszystko posypało... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;A tu przyłazi taki... taki... taki Jack Nicholson, demoralizuje pacjentów (i później obsługę), &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;naraża ich życie i jednocześnie karierę Ratched swoimi widzi mi się jak „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hej! Zabiorę wszystkich współ-pacjentów na ryby&lt;/i&gt;” i generalnie rozwala cały ład i harmonie którą siostra przełożona tak ciężko budowała... Tylko dla tego, że niepodobna mu się kilka panujących tu zasad. Zresztą jeśli zwrócić uwagę, to jego zachowanie jest kierowane czystą złośliwością i samolubnym myśleniem mając gdzieś, że kobita po prostu wykonuje swoją pracę! To nie tak, że w każdym zakładzie dla obłąkanym siostra przełożona ustala wszystkie zasady, pewne rzeczy są odgórnie narzucone! Cholera! Nawet nie powinien tutaj być! Jeśli zwrócić uwagę, to Rached jest na początku całkiem sympatyczna, chcąca mu pomóc, dopiero później prowokacje Nicholsona zmuszają ją by zachować się kilka razy nieporządku dla dobra ogółu. Na swój sposób to jego nieodpowiedzialne zachowanie ją upodla. Ba! Wszystkie złe rzeczy które mają miejsce w ostatnim akcie (nie, nie spoleruję, obejrzyjcie ten film – warto) to tylko i wyłącznie jego własna wina! &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LtvhZJF5fE4/TnZE8gXEWJI/AAAAAAAAAX8/BGOhlHAJ_-0/s1600/Jack+Nichlson+nest+03+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-LtvhZJF5fE4/TnZE8gXEWJI/AAAAAAAAAX8/BGOhlHAJ_-0/s320/Jack+Nichlson+nest+03+.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się czy powszechna nienawiść widzów do Ratched to coś podświadomego. Wielu ludzi ma potrzebę buntować się autorytetom, a ponieważ prawda jest taka, że każdy z nas ma jakieś mniejsze lub większe zaburzenia (jeśli nie chcesz się do tego przyznać to tylko potwierdza, że je masz) więc chyba naturalną rzeczą jest z automatu brać stronę pacjentów... &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;A może ludzie myślą, że jest zła bo Nicholson tak przez cały film mówi, a sami nie zwracają uwagi czy de facto tak się rzeczy mają? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę by brzmiało, że jakoś super gloryfikuję tę postać, ale uważam, że tak ją przez lata przesadnie demonizowano, że zasługuje by trochę przyklasnąć jej stronie...&amp;nbsp; Tym bardziej, że nie zmienia to mojej opini, że film jest rewelacyjny, a mnogość interpretacji świadczy o jego bogactwie.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j4RFegfBQEc/TnZD4qP2fFI/AAAAAAAAAX0/2Ix4L5V5ScA/s1600/Rached+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://1.bp.blogspot.com/-j4RFegfBQEc/TnZD4qP2fFI/AAAAAAAAAX0/2Ix4L5V5ScA/s320/Rached+.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_____________________________________________________&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.S.&lt;/b&gt; Swoją drogą zawsze mnie intrygowało – ile osób w Polsce, które oglądały film NIE ZNAJĄC angielskiego żargonu, zastanawiało się kiedyś co tak właściwie znaczy tytuł i jak się ma do treści filmu? &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-2826202135998949743?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/2826202135998949743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/jesli-racja-bya-po-stronie-siostry.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2826202135998949743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/2826202135998949743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/jesli-racja-bya-po-stronie-siostry.html' title='A jeśli racja była po stronie siostry Ratched?'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-5Uxi9E3041s/TnZDdhEG9CI/AAAAAAAAAXw/6ytkJVDzNHo/s72-c/Rached+02.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5541407423290571039</id><published>2011-09-08T12:53:00.000-07:00</published><updated>2011-09-09T16:07:35.054-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anglia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kaczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wampiry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kreskówka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komedie'/><title type='text'>Recenzja : Count Duckula (Hrabia Kaczula)</title><content type='html'>&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;W transylwańskim zamku, rząd portretów na krużganku, z jednego z nich wyrusza na zwiady... KAAACZUUUUULLAAA!!!!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-vUaNtfezgeg/TmkXPQcentI/AAAAAAAAAXI/UIxIxJkD9iA/s1600/07.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-vUaNtfezgeg/TmkXPQcentI/AAAAAAAAAXI/UIxIxJkD9iA/s320/07.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Hrabia Kaczula to kreskówka którą wszyscy pamiętają z dzieciństwa... Choć prawdę powiedziawszy, głównie dlatego, że kiedy był po raz pierwszy emitowany w Polsce było tylko około czterech kanałów, więc co by nam nie puścili oglądalibyśmy z braku jakiejkolwiek innej alternatywy.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NLMyrwWS_J4/Tmkk5ZuWdmI/AAAAAAAAAXs/oN-HOCZbw0o/s1600/07.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-NLMyrwWS_J4/Tmkk5ZuWdmI/AAAAAAAAAXs/oN-HOCZbw0o/s320/07.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że i ja lubiłem to jako dzieciak, jednak serial naprawdę pokochałem gdy będąc dorosłym widzem obejrzałem go w oryginale angielskim... w sumie to jedna z tych kreskówek którą docenia się dopiero w dorosłym wieku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jasna pierwsze co się rzuca w oczy (i w uszy) to unikatowy klimat. Mroczny głos narratora, ociekające atmosferą dekorację i jeszcze najzajebistrzejszy zamek w historii animacji :&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uwQD-WdwaQ0/TmkVbVpy2jI/AAAAAAAAAXA/-G8P8p0oLl0/s1600/01.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-uwQD-WdwaQ0/TmkVbVpy2jI/AAAAAAAAAXA/-G8P8p0oLl0/s320/01.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mowa tu jednak o serialu przygodowym ala "Kacze Opowieści", bowiem Kaczula schematem przypomina o wiele bardziej brytyjski sit-come. Ba! Jeden odcinek jest parodią „Hotelu Zacisze”, gdzie&amp;nbsp;Jhon Clesse nawet użyczył głosu parodii samego siebie...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6vGc6F0vF6k/TmkU3a0Nb4I/AAAAAAAAAW8/Plh-a7ftJEw/s1600/02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-6vGc6F0vF6k/TmkU3a0Nb4I/AAAAAAAAAW8/Plh-a7ftJEw/s320/02.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułowy Kaczula to wegetarianin więc serial często bardziej koncentruje się na fakcie, że jest hrabią niż wampirem. Jego Igor to nie klasyczny obleśny garbus, a wyrafinowany angielski lokai... Wreszcie mamy tępą, ociężałą umysłowo i niezbyt inteligentną gosposię Nianię. Wypisz-wymaluj sitcomowy&amp;nbsp;zestaw postaci.&amp;nbsp;Rzecz jasna humor jest typowo brytyjski, przesycony absurdem i gierkami dialogowymi (patrz. Monty Python) W sumie 95% odcinków opera się na scenach dialogowych... i&amp;nbsp;to wręcz odprężająca odmiana od stawiających na akcje i humor wizualny Amerykańśkich kreskówek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jasne! Dialogi są długie i rozbudowane, acz zabawne jak diabli, inteligentne i bogate w humor werbalne &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(prawie każda postać mówi z jakimś specyficznym akcentem), a sposób w jaki nakręcają się główni bohaterowie jest tak cudny, że zastanawiam się ile z tego było improwizowane. W sumie brawa dla tłumacza za samą próbę podjęcia się tego serialu, bowiem jest tu mrowie kalamburów których po prostu nie da się przetłumaczyć i mają sens tylko w oryginale angielskim.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yT_Oxj4zH3M/TmkWefLQQDI/AAAAAAAAAXE/g0XUL4ynE4A/s1600/00.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-yT_Oxj4zH3M/TmkWefLQQDI/AAAAAAAAAXE/g0XUL4ynE4A/s320/00.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także co mi się osobiście podoba, nie czuje się, że serial był robiony strikte&amp;nbsp;pod dzieciaki. Nic nie wydaje się być tu ogłupione (no może tu i tam padnie jakiś infantylniejszy akcent). Historie nie ma morałów, a postacie nie są czarno-białe. Popatrzmy tylko na naszych bohaterów: &amp;nbsp;Kaczula choć stara się być porządny to łapczywy na kasę, egocentryczny samolub, a Igor pomimo swej lojalnej natury, to wręcz fanatyk ciemnych mocy, który za misję życiową obrał sobie namawianie swojego panicza do popełniania paskudnych czynów.&amp;nbsp;Co ciekawe&amp;nbsp;gdy w jednym odcinku zasugerowano mu by sam został&amp;nbsp; Hrabią Kaczla protestował&amp;nbsp;twierdząc, że nie został powołanym do tej&amp;nbsp;roli...&amp;nbsp;Być może&amp;nbsp;to właśnie w&amp;nbsp;honorowie postawie tej postaci tkwi sekret dzięki któremu - jak mroczne nie byłyby jego&amp;nbsp;upodobania - chwilami budzi największa sympatię z całej gromadki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sIOr7jD7FYM/TmkZG7LYMwI/AAAAAAAAAXQ/OdyVOAiVbwo/s1600/03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-sIOr7jD7FYM/TmkZG7LYMwI/AAAAAAAAAXQ/OdyVOAiVbwo/s320/03.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Odwrotnie ma się sprawa, z głównym antagonistą. Doktor Von Goosewing choć obsesyjnie próbuje zabić Kaczulę nie może być tak naprawdę nazwanym czarnym charakterem. Przeciwnie! Na co dzień to dobrze wychowany starszy Pan, a z obiektywnego punktu widzenia jego misja jest wręcz szlachetna. Nie ma&amp;nbsp;tu ani kropli zawiści. On poluje&amp;nbsp;na&amp;nbsp;wampiry bo myśli, że wyświadcza&amp;nbsp;światu przysługę, a że nie daje sobie powiedzieć, że obecny Kaczula to pacyfista i wegetarianin, to wyłącznie wynik jego osobistych urojeń.&amp;nbsp;Twórcy dają&amp;nbsp;silne poszlaki, że Von Goosewing cierpi na swego rodzaju schizofrenie, bo choć w kółko nawija do swojego asystenta mieniem&amp;nbsp;Heinrich ten wiecznie jest nieobecny na ekranie i wydaje się istnieć tylko w wyobraźni swojego przełożonego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest coś wręcz poetycko tragicznego w tej postaci i jej ciągłych porażkach...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cSErIyakvnI/TmkYpKGeCVI/AAAAAAAAAXM/JZoXZloccpY/s1600/09.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-cSErIyakvnI/TmkYpKGeCVI/AAAAAAAAAXM/JZoXZloccpY/s320/09.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Komediowa warstwa serialu nie opiera się wyłącznie na kalamburach i przejęzyczeniach postaci.&amp;nbsp; Humor jak trzeba potrafi być bardzo czarny (najwyraźniej&amp;nbsp;brytyjska cenzura nie miała problemów z kielichami wypełnionymi krwią które co rusz podaje Kaczuli Igor), a nie rzadko padają aluzje których dzieciaki po prostu nie załapią... Jeden odcinek na ten przykład to parodia (ubóstwianego przeze mnie) „&lt;em&gt;Gabinetu Doktora Caligarii&lt;/em&gt;”. Biorąc pod uwagę, że serial powstał wiele lat PRZED Internetem jestem szczerze ciekaw ile osób (nie tylko dzieci) wiedziało o co tu chodzi, gdy po raz pierwszy zawitał na ekranie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-S6M9Ek25DFg/TmkZk9qx_5I/AAAAAAAAAXU/67NRDbSn28k/s1600/05.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-S6M9Ek25DFg/TmkZk9qx_5I/AAAAAAAAAXU/67NRDbSn28k/s320/05.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mogę oczywiście zapomnieć o moim ulubionym atucie tej kreskówki, bowiem choć czołówka serialu jest dobra, Kaczula posiada najfajniejszą (Thriller-podobną) tyłówkę jaką w swoim życiu słyszałem : &lt;br /&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/Y40rDgZbdHw/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y40rDgZbdHw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/Y40rDgZbdHw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MIODZIO!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są rzecz jasna słabe odcinki, z czego część wydaje się mieć puentę wymyśloną na szybko (wręcz urywa się nagle). Łatwo też doszukać się tu&amp;nbsp;wielu niekonsekwencji bowiem Kaczula raz umie się teleportować, raz jest to ignorowane, czasem słońce zabija inne wampiry czasem stoją spokojnie w upalny dzień na dworze, a większość bohaterów można posądzić o amnezję bowiem nie wydają się rozpoznawać postaci, które już napotkały już wcześniej (czasem nawet kilkakrotnie)&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Co ciekawe&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;odcinek „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Unreal Estate&lt;/i&gt;” który powinien być pilotowym (a w każdym razie tak m się wydaje bo narracyjnie&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wprowadza świat i bohaterów,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;VanGoosewing dowiaduje się w nim o Kaczuli, a animacja jest o wiele słabsza) z jakiegoś powodu został wyemitowany dopiero w trzecim sezonie... Ale to naprawdę niewielkie minusy względem całości. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MMWbBftIf9M/TmkbDfUXeBI/AAAAAAAAAXY/wHXeFzaO2Ic/s1600/04.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-MMWbBftIf9M/TmkbDfUXeBI/AAAAAAAAAXY/wHXeFzaO2Ic/s320/04.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt; Swoją drogą! Jakiś czas temu posiadłem DVD z wszystkimi odcinkami serialu i polecam je każdemu, kto lubi fajny pseudo-mroczny klimacik i dobry (acz angielski) humor słowny. Dodatków nie mega wiele&amp;nbsp;choć sympatyczne&amp;nbsp;– trzy wywiady z autorami, z czego jeden pokazuje jak rysować Kaczulę (łącznie ok. 20 minut). W dodatku&amp;nbsp;fajnie wykonane, klimatyczne menu...&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DIt3y1waTQs/Tmkcn38-l0I/AAAAAAAAAXk/wB2e2xrzyyQ/s1600/10.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-DIt3y1waTQs/Tmkcn38-l0I/AAAAAAAAAXk/wB2e2xrzyyQ/s320/10.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;I na finał mej retrospektywy, dla tych którzy mają ochotę odświeżyć sobie serial ale mają czas by rzucić okiem tylko na kilka odicnków...&lt;br /&gt;Oto moja lista TOP 10 ODCINKÓW HRABIEGO KACZULI :&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;10. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fright of the Opera&lt;/b&gt; – Parodia „Upioa w operze”. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Jeden z najbardziej klimatycznych odcinków głównie dzięki postaci Upiora, który w jest de facto upiorny z bardzo nastrojowym głosem. Że zabawny to swoją drogą... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;9. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Mystery Cruise&lt;/b&gt; – Niania wygrywa rejs statkiem i Kaczula wprasza siebie i Igora na chama. Niestety w tajemniczy sposób wszyscy na statku znikają zostawiając trio bohaterów samych ala &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mary Celeste. &lt;/i&gt;Dobry odcinek pomimo dosyć przewidywalnego zakończenia. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;8. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Transylvanian Take-Away&lt;/b&gt; – Para złodziei Gastone i Pierre ukraść z zamku Kaczuli wazę, na której jak się okazuje zaszyfrowano mapę do skarbu... Być może pierwsza połowa odcinka jest mocniejsza od reszty (tym bardziej, że Gastone i Pierre są w niej nieobecni) jednak jako całość i tak jest niezwykle dobry. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;7. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;The Hunchbudgie of Notre Dame&lt;/b&gt; – Kaczula jedzie do Paryża, kupuje od kanciarzy (znów Gastone i Pierre) wieżę Eiffla, zostaje wrobiony w kradzież obrazu z Luwru, a Niania zostaje porwana przez dzwonnika z Notre Dame... Ta, mój pobyt we Francji też nie był sielankowy. Z tego odcinka pochodzi mój ulubiony żart słowny w całym serialu... choć nie będę spoilerować.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;6. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Town Hall Terrors&lt;/b&gt; – Wieśniacy uświadamiają sobie, że Zamek Kaczula przeszkadza im wygraniu nagrody dla najpiękniejszej wsi w Transylwanii więc namawiają naszego bohatera do przemurowania swojego domostwa. Niestety, aby przeprowadzić remont potrzebna jest mu dotacja i resztę odcinka spędza chodząc po urzędach... Nie. Nie żartuję. Przypomina to nieco „Dom Który czyni szalonym” z Asteriksa choć nie jest tak stricte satyryczne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aZQYoOvKee8/TmkfrbXRYcI/AAAAAAAAAXo/ALgG9B5UTds/s1600/DUCKYBOOS.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="184" src="http://2.bp.blogspot.com/-aZQYoOvKee8/TmkfrbXRYcI/AAAAAAAAAXo/ALgG9B5UTds/s320/DUCKYBOOS.gif" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;5.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; Rent a Butler&lt;/b&gt; – Kaczula uświadamia sobie ile kosztuje wynajem służby i postanawia zbić majątek wynajmując innym bogaczom Igora i Nianię. Rozwala mnie jak bezczelne jest zachowanie tej drugiej. Swoją drogą fajnie zobaczyć co porabia Van Gosewing gdy nie jest zajęty polowaniem na Kaczulę, co ma miejsce w tym odcinku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Mobile Home&lt;/b&gt; – Kolejny odcinek w którym Kaczula przeprowadza remont zamku, jednak ekipa remontowa okazuje się grupą złodziei (jak w prawdziwym życiu) którzy planują rozebrać zamek na części i odsprzedać go bogatym Amerykańcom cegła po cegle. Tak absurdalne, że dziwnie wiarygodne. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;3. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Hi-Duck&lt;/b&gt; – Ten odcinek pokazuje jak barwne są te postacie i jak świetnie nakręcają się w każdej sytuacji. Nie trzeba im wielkiej intrygi. Wystarczy dać Kaczulę, Igora i Nianię na lotnisku przechodzących przez wszystkie typowe procedury i viola! Mrowie komizmu przed nami! Jako wątek pobocznych Gastone i Pierre szykują się do uprowadzenia samolot, ale jak zwykle wychodzi im to ślamazarnie. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;2. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Ducknapped&lt;/b&gt; –Para studentów z Anglii próbuje porwać Kaczulę, jednak omyłkowo wysyłają list z okupem przed uprowadzeniem hrabiego, wprawiając nianię i Igora w panikę, a sami przypadkiem pojmują VanGosewinga... Ten odcinek to jedne wielkie qui pro quo i to wyśmienicie wykonane. Wisienką na torcie jest duet studentów, którym towarzyszy typowo brytyjska nonszalancja. Aż szkoda, że nie powrócili w późniejszych odcinków...&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;1. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Whodunnit?&lt;/b&gt; –Kaczula zostaje zaproszony do Angielskiego dworku na odczytanie testamentu wujka. Jak się okazuje wuj nie tylko przewidział, iż zostanie zabity, ale także, iż mordercą będzie jeden ze członków jego rodzinny. Cały klan zostaje zamknięty i odcięty od świata, a spadek otrzyma ten kto odkryje tożsamość zbrodnialca. Po prostu idealny odcinek, pełen zabawnych tekstów i jeszcze zabawniejszych zwrotów akcji. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7KQp0vNAuyU/Tmkb6RQiExI/AAAAAAAAAXc/VYBcSlKSa4g/s1600/08.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-7KQp0vNAuyU/Tmkb6RQiExI/AAAAAAAAAXc/VYBcSlKSa4g/s320/08.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;I to wszystko na dziś.&lt;br /&gt;Do zobaczenia... Czymkolwiek jesteście!&lt;br /&gt;BUHAHAHAHAHA!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5541407423290571039?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5541407423290571039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/recenzja-count-duckula-hrabia-kaczula.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5541407423290571039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5541407423290571039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/recenzja-count-duckula-hrabia-kaczula.html' title='Recenzja : Count Duckula (Hrabia Kaczula)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vUaNtfezgeg/TmkXPQcentI/AAAAAAAAAXI/UIxIxJkD9iA/s72-c/07.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-7563259707974861184</id><published>2011-09-04T08:40:00.000-07:00</published><updated>2011-09-04T08:50:51.282-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Smerfy'/><title type='text'>Recenzja : SMERFY 2011</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sjIVv8LaCZM/TmOa05NYnUI/AAAAAAAAAW4/4QJO6p3DN9o/s1600/Smurf+you.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-sjIVv8LaCZM/TmOa05NYnUI/AAAAAAAAAW4/4QJO6p3DN9o/s320/Smurf+you.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po&amp;nbsp;&lt;a href="http://panmilus.blogspot.com/2011/03/tak-jest-po-jakims-po-roku-od.html"&gt;Mojej analizie pewnego zwiastunu&lt;/a&gt;&amp;nbsp;hipokryzją było by nic nie powiedzieć o samym filmie. Niestety z przykrościom muszę stwierdzić, że&amp;nbsp;kinowe&amp;nbsp;Smerfy lądują u mnie w tej&amp;nbsp;samej kategorii co "Dzwonnik z Notre Dame" Disneya czy "Batman Forever", a mianowicie filmów które mnie frustrują NIE DLA TEGO bo były kiepskie, a dlatego, że miały widoczny potencjał do bycia bardzo dobrymi filmami, ale zostały zniszczone przez kilka naprawdę kretyńskich decyzji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do czego zmierzam? Otóż pierwsze 10-15 minut Smerfów to istna bajka. Dosłownie i w przenośni. Niczym w kreskówce mamy piękne ujęcie średniowiecznego świata, a następnie podąrzając za bocianem zagłębiamy się w głąb lasu, gdzie lądujemy w przecudnej wiosce małych niebieskich skrzatów. Muzyka czarująca, humor subtelny ("Wiesz kiedy Smerf myśli&amp;nbsp;o niebieskich migdałach? Gdy boli go gardło."), wizualnie przyjemne dla oka&amp;nbsp;i nawet&amp;nbsp;postacie takie jakie znamy i lubimy. Papa coś czaruje, Ważniak&amp;nbsp;dostaje kopniaka za mądrzenie się, Laluś się piękni przed lusterkiem, Zgrywus lata z wybuchowymi prezentami... Ba! Nowy Smerf-szkot Śmiałek (org. Gutsy) jakoś naturalnie wtopił się w otoczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po chwili pojawia się Hank Azaria w roli Gargamela i nie zawodzi - nie tylko świetnie oddaje tę postać, ale widać, że dobrze się nią bawi bluzgając na równie zabawnie wykonanego Klakiera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(JASNE! Jako fanatyk oryginału mógłbym się przyczepić... Bo Ciamajda za inteligentny, Maruda zbyt rozgadany, a Gargamel zamiast przetopic Smerfy w rycynie na złoto (jak w komiksie) czy zjeść (jak w kreskówce) chce je złapać by wyssać z nich życie by uczynić swój pierścień poteżniejszym... ale to drobnostki które nie wadzą, a nawet pasują do filmowej adaptacji.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, jak pokazały zwiastuny i plakaty nie mija wiele czasu gdy Smerfy trafiają do współczesnych czarsw i do Nowego Yorku i... &lt;br /&gt;Początkowo nie jest to złe! Postacie pozostają dalej wierne swoim charakterom, sceny między Smerfami, a rodzinną z którą przyszło im mieszkać (Neil Patrick, Harris Jayma Mays) są&amp;nbsp;sympatyczne i&amp;nbsp; słodkie, ze dwa miłe ukłony w stronę oryginału, a i rozbawiło mnie to i owo.&lt;br /&gt;Niestety! Pozbawienie Smerfów ich naturalnego środowiska, które mielśmy okazje podziwiać na początku filmu prędko daje się we znaki. Co rusz zasypuje nas natrętny product-placement, humor toaletowy daje się we znaki, a scenarzyści zaczynają polegać na&amp;nbsp;wszystkich "kliszach" które widzieliśmy dziesiątki razy w filmach o przybyszach ze średniowiecza lądujących naszej "ponurej" żeczywistości ("Goście Goście:, "Zaczarowana" etc.)&amp;nbsp;Smerfy nawijają co rusz o trollach albo o jednorożcach ale żarcik "O! Smerfy mylą coś z naszych czasów za coś z baśniowego świata" to nie to samo gdybyśmy podziwiali je w interakcji z prawdziwymi mitologicznymi stworami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny akapit można uznać za &lt;strong&gt;SPOILER &lt;/strong&gt;ale ku mojemu rozczarowaniu, ani wioska Smerfów, ani "średniowieczny świat" &amp;nbsp;nie pojawiają się znowu, a znane i lubiona Smerfy które pojawiły się w pierwszych 10-15 minutach (Zgrywuś, Laluś, Łasuch&amp;nbsp;etc.) pojawiają się później tylko na moment, głównie poto by robić za&amp;nbsp;tłum w czasie finałowej konfrontancji z Gargamelem.&amp;nbsp;Zdjęcia w czasie napisów końcowych, gdzie widzimy Smerfy budujące Nowy York-podobną&amp;nbsp;wioskę,&amp;nbsp;uważam,&amp;nbsp;za mało trafiony żarcik... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aktorskie Smerfy nie są złe. Przyrównując to do aktorskiego "Scooby-doo", "Alvina i Wiewiórki" czy "Garfielda", są wręcz powyżej przeciętnej. Gdyby film pozostał w bajkowym średniowieczu i byłby o grupce Smerfów ukrywających się u rodzinny prostych chłopów mógł wyjść bardzo urokliwy,&amp;nbsp;pobudzający wyobraźnie&amp;nbsp;i sympatyczny&amp;nbsp;filmik dla dzieci...&amp;nbsp;Niestety! Product-placement łatwiej umieścić jak akcja dzieje się w miejscu gdzie wielki bilbord wisi na każdym rogu i wyszło coś co choć zachowało&amp;nbsp;nieco ducha oryginału, prędko przemieniło się w niezbyt kreatywną, pop-kulturową papkę. Zwyczajnie szkoda!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sjIVv8LaCZM/TmOa05NYnUI/AAAAAAAAAW4/4QJO6p3DN9o/s1600/Smurf+you.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-sjIVv8LaCZM/TmOa05NYnUI/AAAAAAAAAW4/4QJO6p3DN9o/s320/Smurf+you.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-7563259707974861184?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/7563259707974861184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/recenzja-smerfy-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7563259707974861184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7563259707974861184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/09/recenzja-smerfy-2011.html' title='Recenzja : SMERFY 2011'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sjIVv8LaCZM/TmOa05NYnUI/AAAAAAAAAW4/4QJO6p3DN9o/s72-c/Smurf+you.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-8102650363575060988</id><published>2011-08-21T06:53:00.000-07:00</published><updated>2011-08-21T07:41:22.953-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieciństwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='puchatek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komedie'/><title type='text'>Puchatkostycznie!!! czyli Recenzja "Kubuś i Przyjaciele" (2011)</title><content type='html'>Nie da się ukryć! Stworzenie filmu kierowanego dla dzieci, który jednoczeście o wiele bardziej bawi&amp;nbsp;dorosłego widza to niebywale ciężka sztuka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mówię tu o "Shrekach" i innych "Madagaskarach". Każdy głupi może napchać scenariusz&amp;nbsp;filmu mrowiem aluzji pop-kulturowych, humorem tolaetowym,&amp;nbsp;jakimiś wulgarniejszymi, cynicznymi&amp;nbsp;wstawkami&amp;nbsp;i&amp;nbsp;z zadartym nosem chodzić myśląc, że film&amp;nbsp;dzięki temu będzie bardziej kierowany dla&amp;nbsp;dorosłego widza. Prawdziwy numer polega na spleceniu scenariusza który będzie bawił dorosłego widza bez zniżania się do tych rzeczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najnowszy Puchatek Disneya w zadziwiający sposób wywija ten trudny manerw!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma tu mrugnięć okiem. Film stawia przedewszystkim na humor postaciowy. &lt;br /&gt;Ot, zostajemy na nowo przedstawieni grupie barwnych acz głupiutkich mieszkańców Stumilowego lasu... poczym odczytujac list od Krzysia "&lt;em&gt;Nie ma mnie. Bendezar&lt;/em&gt;"(co swoją drogą ma dla mnie więcej sensu niż "&lt;em&gt;Jentyk&lt;/em&gt;" w tłumaczeniu Tuwim) wyciągają, jakże&amp;nbsp;racjonalny wniosek, że Krzyś został porawany przez potwora imieniem "Bendezar" i&amp;nbsp;przez kolejną godzinnę filmu oglądamy jak biegają po lesie nakręcając się nawzajem. To trochę jak "&lt;em&gt;Blair Witch Project" , &lt;/em&gt;bo wiemy, że tam nic nie ma, jednak&amp;nbsp;cudnie ogląda się wszechobecną paranoję jaka rośnie&amp;nbsp;między bohaterami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisałem&amp;nbsp;kiedyś w innym postacie, Disney przez&amp;nbsp;lata&amp;nbsp;zasypuje nas co rusz nowymi wersjami Puchatka. Nie były złe... na swój sposób urokliwe... niestety z każdą coraz bardziej odchodziły o ducha ksiązki, schodząc na terytorium czegoś kompletnie nie-Puchatkowego.&lt;br /&gt;"Kubuś i Przyjaciele" (w oryginle słusznie nazwny poprostu "Winnie the Pooh") jak dla mnie to najwierniejsza adaptacja książki od czasu pierwszego filmu Disneya... Na swój spośób są to przeprosiny za wcześniejsze chwilami potrakowane po Maczoszemu&amp;nbsp;adaptacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postacie wydają się żywsze, barwniejsze i bardziej niż przedem&amp;nbsp;utrzymane w duchu pierwowzoru, a interakcje między nimi są poprostu straszliwe zabawne! Obsesja Puchatka na punkcie miodu, smętne komentarze Kłapouchego, mądrzenia się sowy czy próby robienia za "jedynego normalnego" Królika prezentują się lepiej niż kiedykolwiek, serwując nam humor&amp;nbsp;dialogowy i płynący z ironi&amp;nbsp;w najlepszym wykonaniu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Kubuś i Przyjaciele" to porpsotu inteligentny humor w najlepszym wydaniu! Aż głupio mi się robi, że początkowo podchodziłem tak sceptycznie do tego projektu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innym istotnym elementem jest animacja! Nie są to jakieś 3D fiu-bździu, tylko śliczna, ręcna, klasyczna. Choć kocham Pixara, niestety nie ukrywam, że animacja komputerowo starzeje się szybko. Wystarczy rzucić okiem na pierwsze "Toy Story". Pomimo uroku, dziś wygląda poprostu koślawo. Animacja ręczna ma ten urok, że dobrze wykonana po latach wygląda ciągle dobrze. Za kilka dekad psychodeliczny, miodkowy sen Puchatka będzie ciągle wyglądać fantastcznie, poobnie jak wieloryb w "Pinokiu" ciągle robi wrażenie, a różowe słonie z "Dumba" dalej są oszałamiające.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co dodać? Na "Kubusia" wybrać się warto. Jest odświeżający, serwując ogromną dawkę komedii bez potrzeby robienia z siebie "dorosłego filmu", a dzięki&amp;nbsp;byciu poprostu inteligentnym. &lt;br /&gt;WARTO!!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IN6Tncniy7g/TlENGdWCFzI/AAAAAAAAAW0/Tgb5PAVnK-c/s1600/robie+reklame+puchatkowi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-IN6Tncniy7g/TlENGdWCFzI/AAAAAAAAAW0/Tgb5PAVnK-c/s320/robie+reklame+puchatkowi.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Nie ma mnie. &lt;br /&gt;Bendezar&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-8102650363575060988?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/8102650363575060988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/puchatkostycznie-czyli-recenzja-kubus-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8102650363575060988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8102650363575060988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/puchatkostycznie-czyli-recenzja-kubus-i.html' title='Puchatkostycznie!!! czyli Recenzja &quot;Kubuś i Przyjaciele&quot; (2011)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-IN6Tncniy7g/TlENGdWCFzI/AAAAAAAAAW0/Tgb5PAVnK-c/s72-c/robie+reklame+puchatkowi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-6201194578928087516</id><published>2011-08-16T05:32:00.000-07:00</published><updated>2011-08-18T14:45:00.084-07:00</updated><title type='text'>Ah, ta Polska...</title><content type='html'>Dla wrażliwszych ostrzegam, że dzisiejszy odcinek&amp;nbsp;Ziomala choć&amp;nbsp;wyjątkowo satyryczny, jest jednocześnie&amp;nbsp;mroczny,&amp;nbsp;ostry&amp;nbsp;i kontrowersyjny.... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By nie było sam mam rodzinnę w Anglii, sam przeżywałem&amp;nbsp;ostatnie wydarzenia&amp;nbsp;i komiks&amp;nbsp;ten traktuję jako formę odreagowania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie! Nie uważam Polacy są, aż tak głupi... tyko rasa ludzka generalnie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Xck-KXsDI54/TkpiPQg_xjI/AAAAAAAAAWc/Uo54lKN-UTo/s1600/Polskie+wojny.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Xck-KXsDI54/TkpiPQg_xjI/AAAAAAAAAWc/Uo54lKN-UTo/s320/Polskie+wojny.gif" width="318" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KTsveY3dTd4/TkpiVFUcTJI/AAAAAAAAAWg/so3C2t6-Ppw/s1600/Polskie+wojny+02.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-KTsveY3dTd4/TkpiVFUcTJI/AAAAAAAAAWg/so3C2t6-Ppw/s320/Polskie+wojny+02.gif" width="318" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BMJ5XS8yWLw/TkpiXroyxzI/AAAAAAAAAWk/49m2XDbxVlo/s1600/Polskie+wojny+03.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-BMJ5XS8yWLw/TkpiXroyxzI/AAAAAAAAAWk/49m2XDbxVlo/s320/Polskie+wojny+03.gif" width="318" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-jQPFRGsnffA/Tk2HyhAUtFI/AAAAAAAAAWw/zwdZlnuUCew/s1600/Polskie+wojny+04.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-jQPFRGsnffA/Tk2HyhAUtFI/AAAAAAAAAWw/zwdZlnuUCew/s320/Polskie+wojny+04.gif" width="318" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-6201194578928087516?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/6201194578928087516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/ah-ta-polska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6201194578928087516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6201194578928087516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/ah-ta-polska.html' title='Ah, ta Polska...'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Xck-KXsDI54/TkpiPQg_xjI/AAAAAAAAAWc/Uo54lKN-UTo/s72-c/Polskie+wojny.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-7586798854105563626</id><published>2011-08-08T16:14:00.000-07:00</published><updated>2011-08-08T16:14:18.984-07:00</updated><title type='text'>IT'S RECENZJA TIME -  High Society/Wyższe Sfery (1956)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Wiecie? Są takie chwile gdy człowiek potrzebuje się po prostu od stresować. Obejrzeć film który nie zaśmieci mu głowy łapiącym za gardło morderczym suspensem, wyciskającym łzy dramatem, gradobiciem zwrotów akcji czy po prostu jakąś szaleńczą intrygą, a wręcz przeciwnie. Film który wyzbędzie widza z wszystkich negatywnych uczuć, pozwalając mu się zanurzyć w relaksującej kąpieli uroku i fantazji o lepszym, pozbawionym trosk życiu życiu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż, dla mnie nie działa nic lepiej niż stare dobre, Amerykańskie musicale złotej ery i do licha żaden nie jest bardziej odprężający niż muzyczny remake „Philadelphia Story” „High Society” (w Polsce znany jako „Wyższe Sfery”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O czym opowiada? Cóż pozwolę by ktoś bardziej utalentowany wam to wyjaśnił! Panie i Panowie Luis Armstrong!&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/ELKNyDdNCbY/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ELKNyDdNCbY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/ELKNyDdNCbY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Także tak! O ile ktoś nie skasował linka z You-tuba, albo nie chciało się wam kliknąć, albo po prostu nie rozumiecie angielskiego jest to opowieść przesympatycznego bogacza imieniem Dexter (wspaniały Bing Crosby), którego była żona, arogancka, acz równie nadziana Tracy (Grace Kelly) planuje ożenić się z innym. Dexter rzecz jasna dalej darzy swoją Eks wielką miłością, więc postanawia pokrzyżować jej szyki...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś wariacki-zakręcony plan który rozbije parę zakochanych? Skąd. Postępowania Dextera są nadzwyczaj subtelne, a Tracy to taka agresywna zouza, że sama się nakręca z byle powodu. Ba! Jestem pewien, że bez interwencji Dextera pewnie spaprała by&amp;nbsp;ślub prędzej czy później.&amp;nbsp;Co... jeśli mam byś krytyczny... przybliża jeden z moich tycich problemów tym filmem. CO ON W NIEJ WIDZI? Tj. Jasne, to bardzo atrakcyjna dziewczyna ale przez większość filmu zachowuje się jak cyniczna, rozpuszczona i niedojrzała laska! To nie jest bohaterka której widz chce kibicować by doczekała happy endu, a wręcz przeciwnie ucieszy się z każdej kompromitacji jaką ją spotka... Z drugiej strony mamy przesycone romantyzmem retrospekcje z czasów gdy byli jeszcze razem, no i jednak Dexter jest rozkoszny, że rośnie uśmiech ilekroć odnosi satysfakcję. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pmumK6kCQW4/TkBilAkiaiI/AAAAAAAAAV8/o2F-B4ODbso/s1600/005.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://4.bp.blogspot.com/-pmumK6kCQW4/TkBilAkiaiI/AAAAAAAAAV8/o2F-B4ODbso/s320/005.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Ale poczynania Dextera to tylko połowa historii! By było weselej oto do akcji wkracza bowiem para reporterów którzy dostają wyłączność na dokumentowanieślubu dla magazynu SPY. Frank Sinatra i Celeste Holm Panie i Panowie...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/NaY4OeSbN30/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NaY4OeSbN30&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/NaY4OeSbN30&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;Akcja posuwa się powolnym ale przyjemnym tempem dając możliwość poznać dobrze postacie i w czuć się w klimat elitarnego świata, a nim widz się obejrzy... O proszę! Już Pan Sinatra ma romans z przyszłą Panną młodą, zamieniając trójkącik w kwadrat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A właśnie! A porpo tępo opowieści i na moment wracając do wspomnianych na początku recenzji „fantazji o lepszym życiu”... Film co rusz częstuje nasze oczka wspaniałymi widokami luksusów w &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jakich mieszkają nasi bohaterowie, od których (O&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt; ile twoje nazwisko to nie Rockefeller) nie będziesz mógł oderwać wzroku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hFsNkRQBjpM/TkBm1tXAS-I/AAAAAAAAAWE/bLAbgpn-pvs/s1600/002.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-hFsNkRQBjpM/TkBm1tXAS-I/AAAAAAAAAWE/bLAbgpn-pvs/s320/002.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;br /&gt;Cóż rzec więcej? „Wyższe Sfery” to romantyczna opowiastka gwarantująca nie tylko ubaw znakomity i sporo świetnej muzyki, ale jak już wspomniałem naprawdę doskonały klimat. Nic tylko nalać sobie kieliszek szampana, zapalić kilka świec zapachowych, rozłożyć się na łożu w szlafroku i podziwiać jak Armstrong, Crosby czy Sinatra wprowadzają cię w uroliwy&amp;nbsp;trans który na długo nie zapomnisz...&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-msVqlXEw_nU/TkBoYZrI1xI/AAAAAAAAAWM/BcxofQdGYyg/s1600/DVD+society.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-msVqlXEw_nU/TkBoYZrI1xI/AAAAAAAAAWM/BcxofQdGYyg/s1600/DVD+society.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;A skoro to recenzja, pomówmy teraz o wydaniu DVD! &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;   &lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Powiem krótko - Jestem zachwycony!&lt;br /&gt;Wydania DVD filmów tego typu zwykle nie mają specjalnie wiele ponad zwiastun, a tu proszę!&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt 71.4pt; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; font-size: 12pt; mso-bidi-font-family: Symbol; mso-fareast-font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;·&lt;span style="font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 7pt/normal &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;„Cole Porter in Hollywood : True Love” – Ot, krótki, prawie 9 minutowy filmik dokumentalny o musicalu i co przyjemne widać, że się postarali bo narrację prawi, starsza już, ale ciągle pełna uroku Castle Holm.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt 71.4pt; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; font-size: 12pt; mso-bidi-font-family: Symbol; mso-fareast-font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;·&lt;span style="font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 7pt/normal &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Gala Premiere for Hight Society – Jak tytuł mówi : Minuta archiwalnego nagrania z galowej premiery filmu. Ot miła ciekawostka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt 71.4pt; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; font-size: 12pt; mso-bidi-font-family: Symbol; mso-fareast-font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;·&lt;span style="font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 7pt/normal &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Cast &amp;amp; Crew – Lista obsady;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt 71.4pt; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; font-size: 12pt; mso-bidi-font-family: Symbol; mso-fareast-font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;·&lt;span style="font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 7pt/normal &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Millonaire Droopy – Krótki metraż z Droopym (Czy był załączany do filmu czy wybrali go bo Droopy obraca się w nim w luksusie?)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt 71.4pt; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Symbol; font-size: 12pt; mso-bidi-font-family: Symbol; mso-fareast-font-family: Symbol;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;·&lt;span style="font-size-adjust: none; font-stretch: normal; font: 7pt/normal &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Zwiastun filmu – Prawie trzy minutowy, o tyle ciekawy, że to nie tylko clipy z filmów ale urozmaicony Bingiem Crosby który opowiada Edowi Sulivanowi o czym będzie film.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7hAiuXTJdLg/TkBpAAV-PWI/AAAAAAAAAWQ/oE8jvn9b7gM/s1600/ubaw.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/-7hAiuXTJdLg/TkBpAAV-PWI/AAAAAAAAAWQ/oE8jvn9b7gM/s320/ubaw.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;  N&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-fareast-language: PL;"&gt;ie wiem jak was, ale zawsze przyprawia mnie o uśmiech gdy film nie jest traktowany po macoszemu, a wręcz przeciwnie widać, że studio szanuje fanów filmu rzucając mu każdym możliwym, związanym z filmem dodatkiem jaki miało pod ręką. Przypomina to tylko, że mamy tu do czynienia z dziełem znanym i lubianym, a nie jakimś-tam obojętnym tworem anonimowych autorów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy siak! Zakup polecam, bo to świetne urozmaicenie do i tak znakomitego filmu... I na koniec! Mój ulubiony kawałek z filmu! Miłego słuchania : &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/VCHVEDmPYXA/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VCHVEDmPYXA&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/VCHVEDmPYXA&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;To tyle ode mnie i do następnego razu!&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pan Miluś!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-7586798854105563626?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/7586798854105563626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/its-recenzja-time-high-societywyzsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7586798854105563626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7586798854105563626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/its-recenzja-time-high-societywyzsze.html' title='IT&apos;S RECENZJA TIME -  High Society/Wyższe Sfery (1956)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-pmumK6kCQW4/TkBilAkiaiI/AAAAAAAAAV8/o2F-B4ODbso/s72-c/005.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5276077422133598979</id><published>2011-08-06T15:49:00.000-07:00</published><updated>2011-08-06T16:24:50.765-07:00</updated><title type='text'>Disney's The Avengers - Nowy Plakat!!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MJM2SILkQyY/Tj2_aHXMuEI/AAAAAAAAAV4/FQJSM2Ct3fI/s1600/Disney+The+Avengers.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-MJM2SILkQyY/Tj2_aHXMuEI/AAAAAAAAAV4/FQJSM2Ct3fI/s320/Disney+The+Avengers.bmp" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Tak jest moi kochani. Jeszcze kilka lat temu ten koncept wydawał by się nierealnie absurdalny. &lt;br /&gt;– „Ot, powstanie seria oddzielnych filmów o Marvelowskich superherosach, które jednocześnie będą ze sobą powiązane, niczym puzzle w układance i na końcu powstanie jeden film który połączy tych wszystkich bohaterów i zdradzone elementy w jednym wielkim epickim filmie...”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jednak! To właśnie powstaje. Co jeszcze absurdalniejsze – będzie wyprodukowany przez Disneya.&lt;br /&gt;HA! Całe życie fani komiksów superbohaterskich śmiali się ze mnie, że lubię filmy Disneya, a teraz prawdopodobnie najważniejszy dla nich film będzie przez niego tworzony! Przepraszam ale na serio bawi mnie ta ironia. Ba! W „Kapitanie Ameryce” jest nawet scena strasznie zbliżona do sekwencji z Mulan... Przypadek czy celowa aluzja? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale cóż , uznałem, że dam w skrócie swoje odczucia do każdego z tych filmów...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Iron-man&lt;/b&gt; – Ekstra! Pierwsza połowa trzyma w napięciu, miejscami bardzo zabawny, sceny akcji super... jedyne czego mi brakuje to przyzwoity czarny charakter. Tu wydał mi się taki sobie, podobnie jak finałowa walka. O ironio najmniej ciekawy fragment filmu. Ale ogółem wrażenia BARDZO pozytywne! &lt;br /&gt;– &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;The Incredible Hulk&lt;/b&gt; – Odczucia mieszane. Było trochę świetnych sekwencji, zwłaszcza cały początek w Brazylii i pomysłów i faktycznie jest to o Niebo ciekawszy film niż kolejna geneza, ale jako całość... Tak sobie. Główna postać kobieca mnie drażniła (Taki kiepski kobiecy stereotyp) i czarny charakter choć zafundował dla odmiany ciekawy klimax był taki sobie... w sumie naciągnięty. Film także nudnawy miejscami i za mało tytułowego Hulka.&lt;br /&gt;– &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Iron-man 2&lt;/b&gt; – Nie widziałem, mówiono mi, że można sobie spokojnie odpuścić i ogólnie jakoś mi się nie śpieszy...&lt;br /&gt;– &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Thor&lt;/b&gt; – Znów kilka świetnych sekwencji [zwłaszcza gdy tytułowy Thor włamuje się do bazy wojskowej by odzyskać swój młot] i trochę się pośmiałem bo film miejscami robiony pod komedię, ale jako całość.... Niezbyt. Przemiana bohatera niczym nie uzasadniona, główny czarny charakter w przeciwieństwie do reszty świata nie zrobił na mnie wrażenia... Ta, kapuję ma być cwaniakiem co udaje ciotę, ale jednak wypadł blado i ogółem wiele momentów poniżej średniej, choć jako całość bawiłem się na nim chyba nieco lepiej niż na Hulku. Plus 3D ssało – sceny były zbyt przyciemne i przez to mało czytelne. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;– &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kapitan Ameryka&lt;/b&gt; – Jak na mój gust najlepszy z tych wszystkich! Świetna atmosfera drugiej wojny światowej (w tym jeden rewelacyjny numer muzyczny) i podoba mi się jak ładnie łączy wcześniejsze filmy ze sobą. Podoba mi się, że to nie jest taki standardowy superbohater co zakłada maskę i walczy ze złem jak nikt nie patrzy tylko członek jednostki żołnierzy. Każdy wie kim jest i wspiera go całym sercem i duszą. No i w kontraście z Thorem i Tonym Starkiem miło zobaczyć dla odmiany bohatera w którym nie ma nic z dupka, a jest po prostu sympatycznym, uczciwym kolesiem. Czarny charakter to może nic specjalnego ale zrobił na mnie większe wrażenie niż wszystkie inne w serii, tak samo jak główna postać kobieca. Dla odmiany nie&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jest to jakaś łatwa ciza która się lepi do głównego bohatera bo ma wielkie muskuły, a imponuje jej swoją charyzmą jeszcze NIM staje się Kapitanem Ameryką. Na swój sposób nawet czuć, że gdyby nim nie został i tak by coś z ich związku wyszło. Ogółem póki co najlepszy z serii i najbardziej „równy”...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę liczę by „&lt;strong&gt;AVENGERSI&lt;/strong&gt;” naprawdę się udali, bo po prostu szkoda mi wszystkich ludzi i trudów jakie weszły w te filmy by teraz miały się zmarnować bo ostatnia odsłona została spaprana. Nie muszę się martwić o mój główny problem z tą serią, że były to głównie „genezy” (minus Hulk), a będzie to film gdzie już dobrze znamy te postacie i będzie okazja do wielu ciekawych interakcji między nimi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego chcę najbardziej? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– By był bardziej WIELKI i EPICKI od tamtych wcześniejszych filmów, nie pod względem efektów specjalnych ale samej fabuły, bo znów-&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;to były standardowe opowiastki. Niech jako widz odczuję, że było warto na to czekać te kilka lat.&lt;br /&gt;– Jakiś PORZĄDNY czarny charakter! Przykro mi, ale jak już wiele razy tu podkreśliłem ta seria do tej pory nie miała naprawdę mocnego łotra. Ma powrócić znowu Loki? Fajnie. Ale niech albo stanie się dziesięć razy większym zagrożeniem, albo będzie w duecie z kimś o niebo potężniejszym bo to śmieszne zwoływać tych wszystkich bohaterów po coś, co Thor załatwił w pojedynkę.&lt;br /&gt;– To kicz może ale... A niech się poleją trochę między z sobą. Jasne jest, że będą musieli pewnie okiełznać Hulka (i to nie raz jak znam życie) ale walka Kapitan Ameryka/Thor albo Thor/Iron-Man albo... No cóż, sami widzicie ile pozostało mi kombinacji. Krótka naparzanka między członkami zespołu byłaby na pewno ciekawym urozmaiceniem.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;I na koniec – i nie, nie piszę tego na poważnie ale...&lt;br /&gt;Co do diabła jest z kontynuacją między tymi filmami!? &amp;nbsp;W „Kapitanie Ameryka” - w scenie w okresie drugiej wojny światowej – Stan Lee pojawia się na moment jako podstarzały generał, ale w reszcie filmów które dzieją się w współczesności jest ciągle w tym samym wieku, może nawet jakby młodszy! Ba! W „Hulku” ginie zatruty sokiem wieloowocowym skażonym krwią Bruce Bannera, ale w „Thorze” ma się dobrze. Ba! Nawet jest w stanie prowadzić ciężarówkę... Tylko co On robi pracując jako kierowca tira, skoro z Iron-mana wynika, że jest ewidentnie jakimś szychą-milionerem... &lt;br /&gt;CO TU JEST GRANE DO CZORTA?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pan Miluś &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5276077422133598979?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5276077422133598979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/new-avengers-poster.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5276077422133598979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5276077422133598979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/new-avengers-poster.html' title='Disney&apos;s The Avengers - Nowy Plakat!!!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MJM2SILkQyY/Tj2_aHXMuEI/AAAAAAAAAV4/FQJSM2Ct3fI/s72-c/Disney+The+Avengers.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-1136973780408106737</id><published>2011-08-02T00:47:00.000-07:00</published><updated>2011-08-02T00:48:24.365-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Smoleńsk'/><title type='text'>SMOLEŃSK - Ile można o tym słuchać?</title><content type='html'>Szczerze mdli mnie od tego tematu! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy ponad rok temu miał miejsce katastrofa Smoleńska byłem autentycznie wstrząśnięty i zasmucony. Do Prezydenta Kaczyńskiego nic-nigdy nie miałem (Ba! Pewnie gdyby był ciągle wśród żywych zagłosowałbym na niego w najbliższych wyborach) także nie zaliczałem się do hołoty która przez całą jego kadencję słała mu wiązanki i nagle gdy zginął zaczęła udawać, że przez cały czas wypowiadała się o nim jak o Świętym. Nie można rzecz jasna zapominać o reszcie osób która odeszła od nas tamtego dnia – nie mówię tylko o politykach i duchownych, ale też o pilotach i stewardesach, których życie było równie istotne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, wydarzenie to zasmuciło mnie i od czasu śmierci Jana Pawła II była to jedyna żałoba w tym kraju jaka nie wydała mi się przesadzona, a jak najbardziej szczera...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NIESTETY – Media bardzo szybko obrzydziły mi to wydarzenie! No bo ILE MOŻNA O TYM SŁUCHAĆ!? Że przez pierwsze kilka miesięcy było o tym głośno to naturalne, ale mija już półtora roku, a co człowiek włączy telewizor nic tylko SMOLEŃSK, SMOLEŚNSK, SMOLEŃSK, SMOLEŃSK, SMOLEŃŚK, SMOLEŃSK!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opamiętajcie się ludzie! Tak, to wielka tragedia ale to nie jest jedyne co się dzieje w tym państwie, a już na pewno na tę chwilę nie jest to najistotniejsze! Nie wiem jak was ale mnie to szczerze nudzi i męczy! Autentycznie jest mi obojętne kto zawinił, bo wątpię by ktokolwiek zrobił tu coś specjalnie więc jako Chrześcijanin wybaczam i nie będę żywił do nikogo pretensji. Kropka! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jak ta afera z Krzyżem. Czy powinien stać czy nie... a kogo to obchodzi? Do obrońców pretensji nie mam, tym bardzie, że przeciwnicy są tak samo winni tej całej afery nakręcając tych pierwszych prowokacjami i szczery żal mam tylko do mediów które zrobiły z kontrowersji pięćdziesiąt razy większy problem niż był w rzeczywistości i truły tylko o tym olewając wszystkie inne problemy w Państwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z całym szacunkiem do wszystkich których bliscy zginęli tamtego dnia, ale szczerze się nie zdziwię jak za kilka lat cały zgiełk wokół tego kto zawinił stanie się tematem żartów, a słowo „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Smoleńsk&lt;/i&gt;” idiomem na coś o wielkim znaczeniu co wszystkim obrzydło. I niech media nie dziwią się „Jak tak można?” – Zwyczajnie, prosiły się o to! &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam &lt;br /&gt;~&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pan Miluś&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-1136973780408106737?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/1136973780408106737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/smolensk-ile-mozna-o-tym-suchac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/1136973780408106737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/1136973780408106737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/08/smolensk-ile-mozna-o-tym-suchac.html' title='SMOLEŃSK - Ile można o tym słuchać?'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5750624082405357150</id><published>2011-07-30T17:26:00.000-07:00</published><updated>2011-07-30T17:26:14.384-07:00</updated><title type='text'>Życie bez Ziomala</title><content type='html'>Głowiło was to kiedyś? No to opowiadam na tę zagwostkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto sequel do wcześniejszej historii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gfct5rWkERg/TjSg-AOsFnI/AAAAAAAAAVg/4Dw0OPM67zw/s1600/Swiat+bez+Ziomala+01.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://3.bp.blogspot.com/-gfct5rWkERg/TjSg-AOsFnI/AAAAAAAAAVg/4Dw0OPM67zw/s320/Swiat+bez+Ziomala+01.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DSkYK4nBe8o/TjSg_v1lMTI/AAAAAAAAAVk/ZHLIv0q4qho/s1600/Swiat+bez+Ziomala+02.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://4.bp.blogspot.com/-DSkYK4nBe8o/TjSg_v1lMTI/AAAAAAAAAVk/ZHLIv0q4qho/s320/Swiat+bez+Ziomala+02.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nuqKkGe0GDg/TjShArmy3hI/AAAAAAAAAVo/YsaV8nqyuC8/s1600/Swiat+bez+Ziomala+03.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://3.bp.blogspot.com/-nuqKkGe0GDg/TjShArmy3hI/AAAAAAAAAVo/YsaV8nqyuC8/s320/Swiat+bez+Ziomala+03.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-h0_9tTCoYBM/TjShBiXAUWI/AAAAAAAAAVs/jyjTKbcmM5c/s1600/Swiat+bez+Ziomala+04.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://2.bp.blogspot.com/-h0_9tTCoYBM/TjShBiXAUWI/AAAAAAAAAVs/jyjTKbcmM5c/s320/Swiat+bez+Ziomala+04.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;~Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5750624082405357150?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5750624082405357150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/zycie-bez-ziomala.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5750624082405357150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5750624082405357150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/zycie-bez-ziomala.html' title='Życie bez Ziomala'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-gfct5rWkERg/TjSg-AOsFnI/AAAAAAAAAVg/4Dw0OPM67zw/s72-c/Swiat+bez+Ziomala+01.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-6735596865613117411</id><published>2011-07-27T11:29:00.000-07:00</published><updated>2011-07-27T11:29:20.582-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ziomal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><title type='text'>Śmierć Ziomala</title><content type='html'>A oto kolejna&amp;nbsp;(20-esta-któraś)&amp;nbsp;pocieszna historyjka z życia naszego ulubionego ziomala... Ziomala!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aYum1cM2sfM/TjBY0PXfOdI/AAAAAAAAAVA/oh7NOvwUJqA/s1600/Ziomal+ginie+01.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://3.bp.blogspot.com/-aYum1cM2sfM/TjBY0PXfOdI/AAAAAAAAAVA/oh7NOvwUJqA/s320/Ziomal+ginie+01.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uzwTG5_5YRI/TjBY1XfYyPI/AAAAAAAAAVE/yNMZMefvHrw/s1600/Ziomal+ginie+02.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://1.bp.blogspot.com/-uzwTG5_5YRI/TjBY1XfYyPI/AAAAAAAAAVE/yNMZMefvHrw/s320/Ziomal+ginie+02.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-avxRc8qURew/TjBY3THxxuI/AAAAAAAAAVI/8D_SzUzMtOY/s1600/Ziomal+ginie+03.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://3.bp.blogspot.com/-avxRc8qURew/TjBY3THxxuI/AAAAAAAAAVI/8D_SzUzMtOY/s320/Ziomal+ginie+03.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qja1Sao0i_U/TjBY4gJ2q6I/AAAAAAAAAVM/jW6Q3HTQbe8/s1600/Ziomal+ginie+04.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://2.bp.blogspot.com/-qja1Sao0i_U/TjBY4gJ2q6I/AAAAAAAAAVM/jW6Q3HTQbe8/s320/Ziomal+ginie+04.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Pan Miluś!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-6735596865613117411?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/6735596865613117411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/smierc-ziomala.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6735596865613117411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/6735596865613117411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/smierc-ziomala.html' title='Śmierć Ziomala'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-aYum1cM2sfM/TjBY0PXfOdI/AAAAAAAAAVA/oh7NOvwUJqA/s72-c/Ziomal+ginie+01.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4923161306744761697</id><published>2011-07-21T05:34:00.000-07:00</published><updated>2011-07-21T17:37:24.810-07:00</updated><title type='text'>No i się nie poutożsamiamy! – Czyli bohaterowie których po prostu nie czaję</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Czy mówimy o książce czy o filmie utożsamienie się z głównym bohaterem jest jednym z najważniejszych elementów historii. No bo umówmy się – jak zwisa mi bohater to zwisa mi i sama opowieść. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;W poniższej liście pragnę zademonstrować wybrane 10 przykładów bohatera który pomimo desperackich prób autorów, odpychał mnie z tego czy innego powodów. Czasem bo był zbyt wielkim palantem, czasem bo czułem do niego nic ponad pogardą, a czasem bo po prostu drażnili mnie niesłychanie... i ta, starałem się wybrać w miarę znane postacie by było jasne o kim piszę, więc rozpiski na temat tego jak bardzo nie cierpię Tracy z „&lt;em&gt;High Society&lt;/em&gt;” nie będzie :(&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;strong&gt;O TO MOJE TOP 10 BOHATERÓW CO SIĘ UTOŻSAMIĆ Z NIMI NIE MOGĘ....&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 10 – SIMBA z „KRÓLA LWA”... gdy jest lwiątkiem. &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Daję go stosunkowo nisko bo &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1) To świetny film (choć jest sporo filmów Disneya które lubię o niebo bardziej)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;2) Jako dorosły Simba jest już całkiem fajną postacią (co niestety ma miejsce po jakichś 40 minutach filmu) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Przechodząc do problemu : Simba jako lwiątko jest małym, samolubnym, egocentrycznym, rozpieszczonym złośliwym pryszczem. Jasne! Wygląda słodko i śpiewa fajną piosenkę, ale co tak naprawdę robi przez cały pierwszy Akt filmu aby zyskać naszą sympatię? Przechwala się, puszy się, mądrzy się i pastwi się nad Zazu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nFgBSGBlAJc/TigZs6icdnI/AAAAAAAAAUo/qseinfkuhGU/s1600/Simba+palant.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="264px" src="http://1.bp.blogspot.com/-nFgBSGBlAJc/TigZs6icdnI/AAAAAAAAAUo/qseinfkuhGU/s320/Simba+palant.bmp" t$="true" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;I nim ktoś mi wyskoczy : &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– Ale to mały dzieciak! Nie znasz dzieciaków które się tak zachowują? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;A owszem, znałem takie, ale nie zmienia to faktu, że drażnią mnie niesłychanie, podobnie jak ich rodzice którzy nie umieją zaszczepić potomstwu minimum pokory. Tylko dlatego, że coś oddaje rzeczywistość nie znaczy, że musze to lubić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 9 – POLEK I DUDUŚ z „PODRÓŻY ZA JEDEN UŚMIECH”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Podobnie jak „Wakacje z Duchami”, „Podróż za jeden uśmiech” to serial o strasznie fajnym i przyjemnym klimacie, a niekiedy potrafi być bardzo zabawny (plus jeszcze ta muzyka). Nie zmienia to jednak faktu, że za Chiny nie potrafię polubić dwóch głównych bohaterów!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Duduś to drażniący, ryczący z byle powodu mądrala, który w każdej sytuacji ma „dwie lewe ręce” (coś na wzór Ananiasza z „Mikołajka”), Poldek to cwaniakowaty, pyskaty chamek. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6Q2VSVxGpOI/Tigad0EtVII/AAAAAAAAAUs/z8zOIp2V06Q/s1600/poldek+palant.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211px" src="http://2.bp.blogspot.com/-6Q2VSVxGpOI/Tigad0EtVII/AAAAAAAAAUs/z8zOIp2V06Q/s320/poldek+palant.bmp" t$="true" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Co ciekawe, oglądając odniosłem wrażenie, że serial próbuje pokazywać Dudusia jako tego z którym nie powinniśmy się utożsamiać i być bardziej jak Poldek... który co ciekawe budzi u mnie o wiele większy brak sympatii z tej dwójki. Jasne, Duduś jest wkurzający, ale&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Poldek odpycha mnie o niebo bardziej. Dlaczego? Bo jego ciągle „dowalania” Dudusiowi nie są uszczypliwe, a przez większość czasu są po prostu chamskie i nieprzyjemne. To typ młotka, którego widzę w przyszłości w roli dresiarza albo warchoła n meczu piłki nożnej. Wychodzą zabawnie jako „Ying-Yangowy” duet, ale z osobna... No, nie znoszę tych bachorów! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; tab-stops: 129.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Numer 8 – HARRY POTTER z „HARRY POTTER I…” &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Harry Potter miałby u mnie opinie bardzo fajniej serii dla dzieci... Czego brakuje? Cóż, wielu rzeczy, ale głównie – Porządnego bohatera! A w każdym razie takiego który miałby coś takiego co się nazywa „osobowość”... Jakąkolwiek! Co Pan Potter robi przez większość pierwszej książki? Nic! Jedyny powód dla którego mamy iluzję, że jest w jakiś sposób istotny, jest taki, że każda napotkana postać w świecie czarodziejów wita go na dzień dobry tekstem &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;–„OH! To ten sławny Harry Potter! Dokona Pan wielkich rzeczy Panie Potter! Mogę wypastować Panu buty Pnie Potter?”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YcpL44WMruA/Tiga07o4LKI/AAAAAAAAAUw/iRcFz8qqccQ/s1600/harry+anemik.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176px" src="http://3.bp.blogspot.com/-YcpL44WMruA/Tiga07o4LKI/AAAAAAAAAUw/iRcFz8qqccQ/s320/harry+anemik.bmp" t$="true" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;W dalszych historiach niby jest o niebo aktywniejszy, ale jego ni-jaka osobowość pozostaje bez zmian. Ktoś mi kiedyś powiedział „Wiesz, to sierota, którą całe życie trzymali w komórce, czego się po nim spodziewasz?” A no spodziewam się tego, że bohater jak bardzo nieszczęśliwą i skrzywdzoną przez los sierotką nie będzie... Pozostanie ciągle ciekawy!!! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;O tyle się to rzuca w oczy, gdyż towarzyszący Harremu Ron i Hermiona prezentują rażąco barwniejsze charaktery i konkretnie zarysowane osobowości. Szczerze? Ta seria byłaby o niebo lepsza, gdyby Rowling wywaliłaby Harrego i zrobiłaby książki tylko o przygodach tej dwójki. Ba! Nawet chętnie bym przeczytał oddzielną książkę o ich przygodach w czasie podróży poślubnej... BUHAHAHAHAHA!!! SPOILER!!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 7 – WIKUS z „DISTRICT 9”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Jakieś pierwsze dwadzieścia &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;minut filmu spędziłem zastanawiając się kiedy pojawi się główny bohater tego filmu, aż w końcu wpadłem, że ten będący chodzącą definicją słowa „plant”, drażniący, nieprzyjemny, nieciekawy koleś, jest de facto nie ANTY a PROtagonistą. Kto by przypuszczał? „Disctrict 9” to jeden z tych nielicznych filmów na które poszedłem do kina więcej niż raz i moja opinia o tym kolesiu nie poprawiła się ani trochę. Nie oczekuję by bohater filmu był zawsze jakimś greckim herosem, ale niech chociaż da się lubić. Czy człowiek tak wiele wymaga?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;(Plus moim zdaniem „District 9” jest przereklamowany – Widzę przełomowość, ale jednak fabuła zbyt naiwna, prześmiewcza, za wiele podają na talerzu i jeszcze to odwalone zakończenie... No i „Pan zły generał” jako czarny charakter – ktoś tu się wysilił z oryginalnością!)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 6 – Wszystkie bohaterki „LEIDIS” i wszyscy z „TESTOSTERONU”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Tak, tak! Bluzgałem na te filmy w innym artykuliku na tej stronie więc nie będę przynudzał za długo o tym jaką pogardą darzę te filmy ale po prostu współczuję zakompleksionym dziewczętom które widzą te panie jako swój wzorzec do naśladowania. „Leidis” są równie dające się lubić, co obsada „Galerianek”, choć dla mnie jako mężczyzny o wiele bardziej wzbudzający litość są chłopcy którzy widzą siebie w bohaterach „Testosteronu”. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;By nie było nie chcę nikogo urazić... po prostu dla mnie te postacie reprezentują wszystko co najgorsze w obu płciach... bez urazy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 5 – ADAŚ MIAUCZYŃSKI z „DNIA ŚWIRA”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Tak, tak, tak! Znów – narzekałem na ten film przy innych okazjach, więc w telegraficznym skrócie : Film do mnie nie trafia, bo za cholerę nie utożsamiam się z tym bohaterem. To nie umiejący cieszyć się, życiem frustrat, w pesymistycznym świecie, pesymistycznego autora. Nic dodać, nic ująć. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 4 – „TA RURA” z „SLUMDOG MILIONAIRE”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Wiecie o kim mówię! Była na wszystkich plakatach w biegu, „love intrest” Jamala i najważniejsza postać za raz po nim w tym filmie... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MnP7Mepn-kc/Tigbja4F8AI/AAAAAAAAAU0/I1hsqWcnF8I/s1600/rura+z+slamdoga.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://2.bp.blogspot.com/-MnP7Mepn-kc/Tigbja4F8AI/AAAAAAAAAU0/I1hsqWcnF8I/s320/rura+z+slamdoga.bmp" t$="true" width="233px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Bardzo ci Jamal chłopcze współczuję, że kogoś innego za damę serca wybrać nie mogłeś, albowiem gwarantuję ci, że rzuci cię przy pierwszej okazji gdy skończą ci się pieniądze, albo trafi się jej ktoś bogatszy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;CZY TYLKO JA WIDZĘ, ŻE MIAŁA GO W DUPIE I WOLAŁA JEGO BRATA, AŻ DOWIEDZIAŁA SIĘ, ŻE MOŻE WYGRAĆ MILION ??? To nie jest miłość to jest chciwość &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i żądza! Nienawidziłem jej za to jak potraktowała Jamala woląc być z jego bratem i nawet nie próbujcie mi jej bronić!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Aaaaaah!!!! Długo czekałem na okazję by się wyżyć na tej małpie! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Latika czy jak cię tam wołają – JESTEŚ ZŁĄ KOBIETĄ! Ale to nic w porównaniu z kolejną osobą na liście.... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 3 – BELLA &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ze „ZMIERZCHU”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;„&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Droga Bello ze Zmierzchu. Z trudem próbowałem przebrnąć przez książkę o twoich przygodach, że o filmach nie wspomnę i pragnę ci oznajmić, że jest takie miejsce zwane piekłem. Nie życzę nikomu by spędził tam wieczności, ale twoje postępowanie wskazuje na to, że jakbym się modlił o twoje zbawienie, nic cię przed ogniem piekielnym nie uratuje. Edwarda nie lubię, bo to palant, ale Ty? Nawet nie wiem od czego zacząć! &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-I8rA4A4Y_js/TigbxcbBiMI/AAAAAAAAAU4/7RzvirVccLQ/s1600/Z%25C5%2581A+KOBIETA.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://2.bp.blogspot.com/-I8rA4A4Y_js/TigbxcbBiMI/AAAAAAAAAU4/7RzvirVccLQ/s320/Z%25C5%2581A+KOBIETA.jpg" t$="true" width="271px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Odpycha mnie niezdrowa żądza jaką oplatasz faceta o którym praktycznie nie wiesz, z którym nie masz żadnych wspólnych zainteresowań (właściwie czy masz jakiekolwiek!?), usta me napełniają się niesmakiem gdy widzę twoją wstrętną, samolubną naturę, brak troski z jakim niszczysz innym życie, jednak to przez co najbardziej mam ochotę splunąć ci w twarz to sposób w jaki manipulujesz... nie wszystkich facetów na około ciebie... nie, nie. Mówię o czytelniku! Próbujesz robić z siebie nieszczęśliwą dziewczynę, której autorka próbuje promować ją jako typową nastolatkę z typowymi problemami w tym wieku, trochę niezdarną i upartą, a w rezultacie jesteś po prostu podłą osobą, zdolną myśleć wyłącznie o sobie i z czystą obojętnością zatruwającą życia wszystkim na około. Wieje od ciebie chłodem i pustką.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Co mnie przeraża, to wszystkie dziewczyny które czytały te książki bądź widziały te gówniane filmy i jak twierdzą utożsamiają się z tobą, a tak naprawdę reprezentujesz wszystko co najgorsze i podłe w kobietach, czy generalnie ludziach! &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Z poważaniem&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Maciej”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 2 – HOLDEN z „BUSZUJĄCEGO W ZBOŻU”&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;A tu podobny problem jaki mam z Bellą, a mianowicie to jak bardzo współczuję wszystkim chłopakom którzy utożsamiając się z tym tak zwanym bohaterem i podkreślają jakie to wrażenie zrobił na nich jako buntownik, rebeliant i ktoś kto pomimo młodego wieku jest już „dorosły”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;POWAŻNIE?! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Bo ja odniosłem kompletnie przeciwne wrażenie! Czytając nigdy nawet&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;na moment nie odczułem, że widzę rebelianta, a kogoś zakompleksionego, który czuje agresję do wszystkiego na około bo sam niewiele sobą reprezentuje. Czułem się „nad nim”, patrzyłem z góry z politowaniem i jeszcze ten marudny ton jego wypowiedzi...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– „Nanananana Jestem Holden Nananananana Wszyscy na około są fałszywi tylko nie ja Nanananana Niech ktoś mi zmieni pampersa...” &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Serio, to jak słuchanie wywodów pięciolatka który ryczy, że dorośli nie traktują go na równi z sobą. Być może mężczyźni mają wieczną potrzebę dowartościować własne Ego i stąd widza w nim siebie, nie widzę innego rozwiązania. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Numer 1 – KAŻDY BOHATER KTÓRY JEST ZBYT IDEALNY! &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;A teraz coś dla ludzi z zawyżonym ego! Archetyp Supermana, Scherlocka Holmesa, Jamesa Bonda, Królika Bugsa, TinTina, Indiana Jonesa, Lucky Luke’a... każdy kto mi przyjdzie i powie, że utożsamia się z którąś z tych postaci cierpi na jakiś naprawdę niezdrowy narcyzm. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Kapuję jeszcze z Indiana Jonesem bo ma konflikty z ojcem w trójce czy z Batmanem bo czuje się źle we własnej skórze, walczy codziennie ze swoimi demonami, jest człowiekiem samotnym i zamkniętym (sam się z nim utożsamiam) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ujiyHssCeBQ/TigchSAQr9I/AAAAAAAAAU8/zY2kWlBFyec/s1600/SUPERMAN+PALANT.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://2.bp.blogspot.com/-ujiyHssCeBQ/TigchSAQr9I/AAAAAAAAAU8/zY2kWlBFyec/s320/SUPERMAN+PALANT.jpg" t$="true" width="252px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Gdy jednak bierzecie bohatera który jest 100% idealny pod każdym względem, ma zero wad, albo jakieś marginalne i próbujecie komuś wmawiać, że widzicie w nim siebie... Nie oszukujmy siebie! Nie lubię chamków, palantów i anemicznych sierot ale kreoawanie protagonisty który jest wszechzdolny, harcerzykowaty, wyzbyty z ułomności i nienaturalnie zaradny to tworzenie wzorca z którym utożsamianie się jest niebywale trudne... chyba, że jak pisałem - ma się poważnie zawyżone mniemanie o sobie. A jak rzekł ktoś mądry – w nadmiarze wszystko szkodzi. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;To tyle!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;~Pozdrawiam&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Pan Miluś &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-4923161306744761697?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/4923161306744761697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/no-i-sie-nie-poutozsamiamy-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4923161306744761697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/4923161306744761697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/no-i-sie-nie-poutozsamiamy-czyli.html' title='No i się nie poutożsamiamy! – Czyli bohaterowie których po prostu nie czaję'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nFgBSGBlAJc/TigZs6icdnI/AAAAAAAAAUo/qseinfkuhGU/s72-c/Simba+palant.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5345171267410066482</id><published>2011-07-18T12:45:00.000-07:00</published><updated>2011-07-19T04:44:27.809-07:00</updated><title type='text'>TOP CAT i inne twory Hanny Barbery</title><content type='html'>Choć Hanna-Barbera dysponuje bardzo obfitym dorobkiem artystycznym są w nim tak naprawdę tylko dwie serie o których szczerze mogę powiedzieć, że jestem fanem... "Scooby-Doo", "Johnny Quest", "Flinstonowie", "Wacky Races" czy "Jetsonowie" to kreskóki darzę sympatią ale jakoś nie zaraziły mnie kultowym zamiłowaniem.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6WE2-XtiB8k/TiSITL-ZVUI/AAAAAAAAAUY/nn4l9clfBko/s1600/claw.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240px" m$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-6WE2-XtiB8k/TiSITL-ZVUI/AAAAAAAAAUY/nn4l9clfBko/s320/claw.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Serialem który definitywnie ubóstwiam jest "&lt;strong&gt;The Perils of Penelope Pitstop&lt;/strong&gt;".&amp;nbsp;Ot zły koleś w&amp;nbsp;masce maniakalnie usiłuje zabić dziewczynę by&amp;nbsp;przejąć jej majątek i grupka karzełków nieudolnie próbuje ją&amp;nbsp;uratować...&amp;nbsp;Koncept banalny, ale całość jest "tak głupia, że aż śmieszna" w najlepszym&amp;nbsp;wydaniu. Rozbrajają mnie pseudo-dramatyczne komentarze narratora,&amp;nbsp;absurdalnie abstrakcyjne pułaki które zasadza czarny charakter, jak przesadnie podkreślana jest idealność bohaterki [nie może nawet przegryść liny by nie zaznaczyć, że zrobiła to swymi "perliście białymi zębami"] i dobija mnie postać jednego z karzełków który nie może przestać się śmiać, nawet gdy&amp;nbsp;za moment&amp;nbsp;ma zginąć (słusznie nazwany w Polskim dubbingu "Rechot").&amp;nbsp;&amp;nbsp;Odcinków jest raptem 17'ście ale to w sumie dobrze biorąc pod uwagę jak Hanna-Barbera do bólu&amp;nbsp;doi&amp;nbsp;ciągle&amp;nbsp;formułę Scooby'ego-Doo oferując minimalne urozmaicenie. Tu&amp;nbsp;widać, że przestali&amp;nbsp;jak tylko zudził im się koncept i nie próbowali go ciągnąć na siłę.&amp;nbsp;To także serial który ma NAPRAWDĘ ograniczoną animację, a jednak storyboardziści potrafili poprowadzić akcję tak by była dynamiczna.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-pnGb6WEZFd0/TiSHXgmM2NI/AAAAAAAAAUU/ZTX43jLFZDM/s1600/rechot.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-pnGb6WEZFd0/TiSHXgmM2NI/AAAAAAAAAUU/ZTX43jLFZDM/s320/rechot.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu&amp;nbsp;kupiłem sobie&amp;nbsp;nawet wszystkie odcinki na DVD i choć zawsze myślałem, że to jeden z&amp;nbsp;mniej popularnych serialii jestem&amp;nbsp;zaskoczony tak świetnym wydaniem! Nie tylko animowane menu prześliczne ale&amp;nbsp;w dodatkach znalazła się retrospektywa i&amp;nbsp;dwa komentarze&amp;nbsp;audio [świetnie usłyszeć głos aktora który grał narratora robiącego ten sam głos] Najwyraźniej&amp;nbsp;fanbase tego serialu jest większy niż mi się wydawało..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inny serial Hanny Barbery który&amp;nbsp;lubię i oto o wiele bardziej to &lt;strong&gt;Top Cat&lt;/strong&gt;(!!) Znany w Polsce jako "&lt;strong&gt;Kot Tip-Top&lt;/strong&gt;" i "&lt;strong&gt;Kocia Ferajna&lt;/strong&gt;", koncentruje się na grupie kotów w Nowym Yorku próbujących prowadzić różne "brudne interesy" obrzydzając życie pewnemu sympatycznemu posterunkowemu.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Znów -&amp;nbsp;animacja to nie poziom Disneya więc serial broni się scenariuszowo... i robi to rewelacyjnie. Dialogi między tytułowym bohaterem a policjantem Dibblem są ping-pongiem słownym godnym mistrzów. Jestem szczerze zdumiony ile odcinków [20-kilka minut każdy] to 90% dialogu, a reszta to gagi wizualne/akcja, a mimo tego bawię się dobrze i nie nudzę nawet na sekundę.&amp;nbsp;Pozostałe koty z gangu Top Cata także są bardzo zabawne (zwłaszcza Cho-Cho) choć niestety jest trochę odcinków&amp;nbsp;w których jest ich tyle (No, cóż) co kot napłakał.&amp;nbsp;Także co lubię widać,że nie wszystkie żarty były robione pod najmłodszych widzów, nic dziwnego, że był to drugi serial animowany w historii puszczany Prime Time. Ten serial także mam na DVD&amp;nbsp;i jestem zdumiony przesytem dodatków! Komentarze historyjków filmowych, making-offy, cały odcinek w formie storyboardu, wywiady z aktorami i twórcami... Jeśli jest jedna firma która umie zadowolić fanów to jest to definitywnie Hanna-Barbera!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się dowiedziałem niedawno powstaje właśnie animowany pełnymetraż na podstawie serialu (co ciekawe nie Amerykański tylko Meksykańśki)&amp;nbsp;i... niestety mam mieszane odczucia co do zwiastunu. SUPER, że ktoś coś robi coś nowego z tymi postaciami&amp;nbsp; ale jest coś w styulu animacji co niedokońca trafia mi w gusta. Nie wiem, może&amp;nbsp;kreska postaci za bardzo gryzie sie z tłami 3D. Zresztą bym musiał zobaczyć jakąś dłuższą scenę by tak naprawdę móc ocenić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/5G0jNtzn9qw/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5G0jNtzn9qw&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/5G0jNtzn9qw&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Póki co, aby uczcić "Powrót (Kociego) Króla" uznałem, że machnę krótką&amp;nbsp;parodię...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto "&lt;strong&gt;TOP CAT - The Unseen pilot!!!&lt;/strong&gt;" - ENJOY :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JukYvbpgGXw/TiSNR9nFKQI/AAAAAAAAAUc/-7VGk9yK9zU/s1600/Top+Cat+01.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-JukYvbpgGXw/TiSNR9nFKQI/AAAAAAAAAUc/-7VGk9yK9zU/s320/Top+Cat+01.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vce-wBZ3db8/TiSNTVBICZI/AAAAAAAAAUg/-y3RHqRqUYQ/s1600/Top+Cat+02.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-vce-wBZ3db8/TiSNTVBICZI/AAAAAAAAAUg/-y3RHqRqUYQ/s320/Top+Cat+02.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5345171267410066482?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5345171267410066482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/top-cat-i-inne-twory-hanny-barbery.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5345171267410066482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5345171267410066482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/top-cat-i-inne-twory-hanny-barbery.html' title='TOP CAT i inne twory Hanny Barbery'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6WE2-XtiB8k/TiSITL-ZVUI/AAAAAAAAAUY/nn4l9clfBko/s72-c/claw.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-9197762263730330541</id><published>2011-07-12T09:37:00.000-07:00</published><updated>2011-07-20T15:38:05.674-07:00</updated><title type='text'>NIESMACZNIE ZIOMALSKI FILM</title><content type='html'>Zastanawiało was kiedyś jakby wyglądała kinówka Ziomala?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NIE!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, cóż! Tak czy siak oto komiks który napisałem jako taką "pełnometrażową" przygodę Ziomala. Oto...&amp;nbsp;"&lt;strong&gt;NIESMACZNIE ZIOMALSKI FILM&lt;/strong&gt;"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ENJOY : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hQPkilI7vQg/Thx21rzAS6I/AAAAAAAAASs/vFJezgNXKWA/s1600/001.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-hQPkilI7vQg/Thx21rzAS6I/AAAAAAAAASs/vFJezgNXKWA/s320/001.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BZGX0R-8zBU/Thx24CFBK9I/AAAAAAAAASw/U1DT5TgNyqM/s1600/002.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-BZGX0R-8zBU/Thx24CFBK9I/AAAAAAAAASw/U1DT5TgNyqM/s320/002.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KVCcwrzuTCQ/Thx25T4hBYI/AAAAAAAAAS0/jbRM_11VNvs/s1600/003.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-KVCcwrzuTCQ/Thx25T4hBYI/AAAAAAAAAS0/jbRM_11VNvs/s320/003.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-XSNH8WURI3o/Thx26ZeMcrI/AAAAAAAAAS4/6TpNn8btkT4/s1600/004.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-XSNH8WURI3o/Thx26ZeMcrI/AAAAAAAAAS4/6TpNn8btkT4/s320/004.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-x4magZeNWuM/Thx271u33gI/AAAAAAAAAS8/_ecwm-AXvss/s1600/005.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-x4magZeNWuM/Thx271u33gI/AAAAAAAAAS8/_ecwm-AXvss/s320/005.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fMaTJpml1D4/Thx29NuzMyI/AAAAAAAAATA/Lynrq4OXPPI/s1600/006.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-fMaTJpml1D4/Thx29NuzMyI/AAAAAAAAATA/Lynrq4OXPPI/s320/006.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-plUTmqt89qw/Thx2-Dd4y7I/AAAAAAAAATE/w1Dj4LZPDO0/s1600/007.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-plUTmqt89qw/Thx2-Dd4y7I/AAAAAAAAATE/w1Dj4LZPDO0/s320/007.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zR4JGmDGUfQ/Thx2_EQ7IuI/AAAAAAAAATI/R5lMJyn7Jpk/s1600/008.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-zR4JGmDGUfQ/Thx2_EQ7IuI/AAAAAAAAATI/R5lMJyn7Jpk/s320/008.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--DQ35SiOI2E/Thx3ARbb8aI/AAAAAAAAATM/hMZrzps33RE/s1600/009b.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/--DQ35SiOI2E/Thx3ARbb8aI/AAAAAAAAATM/hMZrzps33RE/s320/009b.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-K8Joby6nYW0/Thx3B5H7DoI/AAAAAAAAATQ/JuVmKUtKeLo/s1600/010.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-K8Joby6nYW0/Thx3B5H7DoI/AAAAAAAAATQ/JuVmKUtKeLo/s320/010.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eicscImyhmE/Thx3ExMk1hI/AAAAAAAAATU/dBTos3XPs-M/s1600/011.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-eicscImyhmE/Thx3ExMk1hI/AAAAAAAAATU/dBTos3XPs-M/s320/011.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HNqCgl_E5XM/Thx3GbQdKTI/AAAAAAAAATY/tgPWE-Y3wW0/s1600/012.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-HNqCgl_E5XM/Thx3GbQdKTI/AAAAAAAAATY/tgPWE-Y3wW0/s320/012.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-p72ofUA70jY/Thx3IkgPGFI/AAAAAAAAATc/B8e9BldCca4/s1600/013.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-p72ofUA70jY/Thx3IkgPGFI/AAAAAAAAATc/B8e9BldCca4/s320/013.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-m1taLhAPN1A/Thx3KkaT_kI/AAAAAAAAATg/BBKOFYUM-6M/s1600/014.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-m1taLhAPN1A/Thx3KkaT_kI/AAAAAAAAATg/BBKOFYUM-6M/s320/014.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JEzIuTt0FDM/Thx3L-p9s2I/AAAAAAAAATk/BzouNoxYLgI/s1600/015.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-JEzIuTt0FDM/Thx3L-p9s2I/AAAAAAAAATk/BzouNoxYLgI/s320/015.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UViLVde9NXk/Thx3M-eHQGI/AAAAAAAAATo/Yi9uku4EOoY/s1600/016.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-UViLVde9NXk/Thx3M-eHQGI/AAAAAAAAATo/Yi9uku4EOoY/s320/016.gif" width="305px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-14088eqXwl8/Thx3YoKYWLI/AAAAAAAAATw/SWptutpQDmM/s1600/017.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-14088eqXwl8/Thx3YoKYWLI/AAAAAAAAATw/SWptutpQDmM/s320/017.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-O-EhJNjFUMI/Thx3bynaAkI/AAAAAAAAAT0/j2ZbaEiRO-0/s1600/018.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-O-EhJNjFUMI/Thx3bynaAkI/AAAAAAAAAT0/j2ZbaEiRO-0/s320/018.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kQ3QJhvtz9Q/Thx3dTtoRKI/AAAAAAAAAT4/gGRQ2sF_tCg/s1600/019.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-kQ3QJhvtz9Q/Thx3dTtoRKI/AAAAAAAAAT4/gGRQ2sF_tCg/s320/019.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6TQgTZRRpno/Thx3eVA5MKI/AAAAAAAAAT8/1FiX6EfmUGk/s1600/020.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-6TQgTZRRpno/Thx3eVA5MKI/AAAAAAAAAT8/1FiX6EfmUGk/s320/020.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-foFaL2d7Lfw/TidYs199elI/AAAAAAAAAUk/l9kRuA2ctfo/s1600/021.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" src="http://3.bp.blogspot.com/-foFaL2d7Lfw/TidYs199elI/AAAAAAAAAUk/l9kRuA2ctfo/s320/021.gif" t$="true" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hCUqvFElRxQ/Thx3lDjFaxI/AAAAAAAAAUE/RDSOPYpnMTM/s1600/022.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-hCUqvFElRxQ/Thx3lDjFaxI/AAAAAAAAAUE/RDSOPYpnMTM/s320/022.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-z6dHPbQWByQ/ThywFre_j8I/AAAAAAAAAUQ/q3wSwXiFlh8/s1600/023.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-z6dHPbQWByQ/ThywFre_j8I/AAAAAAAAAUQ/q3wSwXiFlh8/s320/023.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sce3YmelDQc/Thx3nVx_G1I/AAAAAAAAAUM/Hi2Uw53xuoU/s1600/024.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" m$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-sce3YmelDQc/Thx3nVx_G1I/AAAAAAAAAUM/Hi2Uw53xuoU/s320/024.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam;&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś!&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-9197762263730330541?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/9197762263730330541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/niesmacznie-ziomalski-film.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/9197762263730330541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/9197762263730330541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/07/niesmacznie-ziomalski-film.html' title='NIESMACZNIE ZIOMALSKI FILM'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hQPkilI7vQg/Thx21rzAS6I/AAAAAAAAASs/vFJezgNXKWA/s72-c/001.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-680849772125797778</id><published>2011-06-23T17:10:00.001-07:00</published><updated>2011-06-23T17:17:04.503-07:00</updated><title type='text'>Ziomal the Czołówka!</title><content type='html'>Ten odcinek chyba mówi sam za siebie... &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7jx7pkUbN7s/TgPXdm9teoI/AAAAAAAAASo/uskz0zzemmk/s1600/ZIOMAL+SHOW.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320px" i$="true" src="http://2.bp.blogspot.com/-7jx7pkUbN7s/TgPXdm9teoI/AAAAAAAAASo/uskz0zzemmk/s320/ZIOMAL+SHOW.gif" width="318px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;br /&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś :)&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-680849772125797778?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/680849772125797778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/ziomal-czoowka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/680849772125797778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/680849772125797778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/ziomal-czoowka.html' title='Ziomal the Czołówka!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-7jx7pkUbN7s/TgPXdm9teoI/AAAAAAAAASo/uskz0zzemmk/s72-c/ZIOMAL+SHOW.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-8268532570113660726</id><published>2011-06-22T17:37:00.000-07:00</published><updated>2011-06-24T09:42:19.793-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seriale'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komedie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='diabli nadali'/><title type='text'>Diabli Nadali! (King of the Queens)</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Będę szczery. Ostatnio rzadko oglądam telewizję...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;bo prawdę mówiąc jest w niej tyle co kot napłakał. Nawet nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatni raz miałem sytuację, gdzie włączyłem telewizor&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i leciał jakiś film na widok którego zareagowałem „O, to wygląda ciekawie! Obejrzę to!”, albo przynajmniej „O, to ten film co lubię...” I jeszcze mdli mnie na widok tych wszystkich powtórek. Ile razy TVP SERIALE może puszczać w kółko ranczo. Ile WOJNA I POKÓJ może puszczać w kółko DOM!? MEZZO już nie odbieram więc nie dostaję swojej dawki &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;oper i baletów, ROMANTIKI także nie mam więc nie wiem czy Amanda i Carlos są dalej w związku, nawet na kanałach z kreskówkami jest dosyć ubogo, Disney Chanal wieje pustką, Bumerang (z jakiegoś powodu) także puszcza w kółko to samo, większość nowych „trendi” kreskówek mnie szczerze odrzuca, a kreskówki dla najmłodszych które mnie bawią poprzez schizową naturę bądź prześmiewczą opatalogicnzość lecą w porach gdy jak to student wieczorowy wolę sobie pospać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kurcze! Jak przy kanał dziecięcych jesteśmy, to zdałem sobie sprawę, że szczerze mówiąc jedyny raz w ciągu ostatnich paru tygodni, gdy coś przyciągnęło moją uwagę to jak leciały Teletubisie. Jest w tym serialu coś tak prześmiewczo ogłupiającego, że mnie to bawi &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;do łez. „Pewnego razu w krainie Teletubisiów Dipsi usiadł, a Lala wstała” oznajmia narrator i przez kolejne pięć minut (dosłownie) nas bohaterowie nie robią na przemian nic innego. Jakoś nie potrafię patrzeć się na to i nie czuć jak uśmiech rośnie na mojej twarzy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale odkładając seriale edukacyjne na bok, jeden serial na który z przyjemnością zerkam ilekroć akurat ogląda go Moja Mama, to... &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Diabli Nadali&lt;/b&gt; (The King of the Queens) &lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IHs_1MJlAuk/TgKJRcekLxI/AAAAAAAAASc/MlumDtrw90o/s1600/diabli+nadali+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="244px" i$="true" src="http://1.bp.blogspot.com/-IHs_1MJlAuk/TgKJRcekLxI/AAAAAAAAASc/MlumDtrw90o/s320/diabli+nadali+02.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na pozór jest to kolejny sitcom z Comedy Centralu który opiera się na typowych dla tych seriali schematach – Ot, proste z życia wzięte przygody małżeństwa Douga i Carrie (Kevin James, Leah Remini) które musi użerać się z zrzędzącym teściem Arturem (Jerry Stiller), który mieszka w ich piwnicy. On pracuje w firmie przesyłkowej ala UPS, Ona jest sekretarką, a dziadzio wykręca im numery, że boki zrywać. Niby banał, a jednak serial szczerze polubiłem już po pierwszym odcinku jakie dane było mi oglądać. Jak to jest, że akurat ten serial przyprawia mi uśmiech na twarzy, a reszta Comedy Centralowej papki... nie jest jakaś tragicznie zła, ale po prostu nie trafia mi w gusta?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydaje mi się, że jest to w dużej mierze zasługą wykreowanych postaci. Nie wnikam w obecną karierę Kevina Jamesa (który z tego co słyszałem zagrał ostatnio w kilku niskolotnych komediach i tylko z nimi się w szerszym gronie kojarzy) ale jego postać w tym serialu jest całkiem zabawna, jednak „prawdziwa komedia” zaczyna się ilekroć jest ze swoją lepszą połową. Przyznam szczerze, że większość „sitcomowych żon” to najnudniejsze postacie pod słońce. Nie wiem czy to winna scenarzystów, że po prostu nie umieją pisać zabawnych postaci kobiecych, ale rola żon w sitkomach zwykle ogranicza się do tej która jest zawsze jest tą mądrzejszą, zawsze da dobrą radę i robi za tą „poważną” dając głupkowatemu mężowi pole do popisu. Postać Carrie ma ten plus, że dzięki ironicznej i sarkastycznej naturze jest zabawna sama w sobie (czasami nawet zabawniejsza od Douga), też potrafi walnąć gafę, zbłaźnić się, mieć swoje dziwactwa bądź grzechy. Nie tylko pasują do siebie, ale uzupełniają się i co najważniejsze – czuć między nimi chemię! W kontraście ze sztampami jakie widuję w innych sitkomach notoryczne flirtowanie i przekomarzanie się miedzy Dougiem a Carrie wypada jako całkiem wiarygodne życie romantyczne.&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pL90If05dCY/TgKIyv_c6iI/AAAAAAAAASY/O2adycs5Ag8/s1600/diabli+nadali+01+.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241px" i$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-pL90If05dCY/TgKIyv_c6iI/AAAAAAAAASY/O2adycs5Ag8/s320/diabli+nadali+01+.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Bohaterem który jednak często kradnie cały show jest Artur! To nie tak, że jest jakimś zramolałym złośliwcem (choć nie można mu tych cech odmówić) To typ starego człowieka który jest i trochę zdziecinniały i trochę ekscentryczny i przede wszystkim żyjący w swoim własnym odrealnionym świece, jednocześnie mający poczucie dumy przez które jak pokracznie by nie interpretował sytuacji, zawsze uprze się na swoje i nie da sobie nic powiedzieć, a mimo oporów zostawić go samego nie można bo jak nie pójdzie wynająć prostytutek bo samotnie nie chce mu się iść samemu do kina, pożyczy sobie firmową furgonetkę zięcia albo po prostu puści cały dom z dymem. Gra aktora jest przekomiczna, a kto miał okazję zajmować się starszą osobą utożsami się od razu i wiele tekścików Artura zrobi się nagle dziwnie znajoma. Chwilami kojarzył mi się nieco z Babką z Kiepskich, jednak tu jego relacje z zięciem i córką są o niebo cieplejsze. Oni budzą sympatię swoją &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;cierpliwością do poczynań emeryta (to naprawdę typ człowieka, którego z czystym sumieniem można było by oddać do domu spokojnej starości... zresztą dla jego własnego dobra), a Artura mimo bezczelności nie da się nie lubić, tym bardziej, że nigdy nie ma złych intencji. Ba! Wielu odcinkach wykazuje się wręcz godną podziwu dobrodusznością. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YB_4wACUJ-o/TgKJpmdJGqI/AAAAAAAAASg/CphNxWwogCE/s1600/diabli+nadali+03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="247px" i$="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-YB_4wACUJ-o/TgKJpmdJGqI/AAAAAAAAASg/CphNxWwogCE/s320/diabli+nadali+03.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Dynamika między trójką postaci dodaje prostym fabułą życia i swego rodzaju wiarygodność w ich świat dzięki czemu odcinki ogląda się niezwykle przyjemnie. Z drugoplanowych bohaterów są jeszcze kumple Douga – Deacon, Spencer i Richii, którzy są ok., jako „dodatki do głównego dania”, a co ciekawe w pilotowym odcinku z bohaterami mieszka także siostra Carrie, która choć eksponowana w nim jako kluczowa postać, później pojawia się tyle co kot napłakał i ostatecznie znika bez słowa, do tego stopnia, że wiele sezonów później było nawet zasugerowane, że Carrie jest jedynaczką. Nie lubię takich niekonsekwencji ale mówi się trudno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dni posiadam świeżo wydane w Polsce DVD z pierwszym sezonem serialu i jestem całkiem zadowolony z zakupu. Nie ma tu jakichś dodatków, a menu jest dosyć proste, jednak serial sam w sobie jest warty ceny zestawu (wiele rozbrajających odcinków, z moim ulubionym „Best man”/”Drużba” na czele) , a miło zobaczyć DVD wyzbyte z jakichkolwiek spotów reklamowych które ciągną się w nieskończoność nim dojdzie się wreszcie do samych odcinków.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-1TXgn7Q1Q2k/TgKImvaVpAI/AAAAAAAAASU/0IwBmPx92qo/s1600/diabli+nadali+menu.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225px" i$="true" src="http://4.bp.blogspot.com/-1TXgn7Q1Q2k/TgKImvaVpAI/AAAAAAAAASU/0IwBmPx92qo/s320/diabli+nadali+menu.bmp" width="320px" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji i by usatysfakcjonuję fanów Moich &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Koncików Dubbingowych&lt;/b&gt;, wspomnę słów parę o tłumaczeniu.&lt;br /&gt;Lektor, jak lektor i tłumaczenie jak tłumaczenie jest ok. Ba! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprawiono pewien błąd który zauważyłem, gdy serial leciał w TV. &lt;br /&gt;Streszczając kontekst – Doug dostał promocję zamiast Deacona choć ten miał lepsze wyniki. Deacon ma obawy, że szef mógł być do niego uprzedzony ponieważ był czarnoskóry, jednak nie mówi tego wprost. Gdy Doug wreszcie domyśla się o co przyjacielowi chodzi oznajmia &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„You think it’s a race thing?” co zostało (ostro) błędnie przetłumaczone „To nie wyścig!”, przez co bezsensu jest kolejna kwestia Deacona o tym, że ilekroć takie coś ma miejsce od razu nachodzą tego typu obawy, a do reszty wydaje się wyrwane z kontekstu kolejne zdanie Douga gdy oznajmia żonie „Wybrali mnie bo jestem biały”. &lt;br /&gt;W obecnej wersji Doug mówi już poprawnie „Myślisz, że to uprzedzenia rasowe?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwnostką w poczynaniach tłumacza jest jednak dla mnie tytuł i nie chodzi tu o to, że nie ma nic wspólnego z tym angielskim. Wiadomo „Król Królowych” nie brzmi po polsku chwytliwe, tym bardziej, że słowo „Queens” odnosi się tu do nazwy Nowo Yorskiej dzielnicy w której mieszkają i pracują bohaterowie. Tytuł „Diabli nadali” kojarzy mi się z tytułami typu „Kogiel-mogiel”, „Nie ma mocnych”, „Nigdy w życiu” bądź „Kochaj albo rzuć” czyli tak naprawdę nie mówi nic, a zarazem jest w nim coś wymownego w tym przypadku, czyli komedii sugerującego całą masę nieporozumień i nieżyczliwych bohaterom zwrotów akcji. Szczerze to kupuję i takie tłumaczenie mi nie wadzi, nawet jeśli widniejąca nad słowem „diabli”, na okładce, korona jest teraz kompletnie bez sensu... Ba! Na upartego, można podciągnąć tytuł po fakt, że Doug z zawodu rozwozi przesyłki. (Kapujecie? „Diabli nadali”... No, ale mniejsza...) &lt;br /&gt;Co mi jednak tu wadzi to naprawdę dziwny pomysł, by w prawie każdym odcinku Doug musiał obowiązkowo powiedzieć „Diabli nadali!” w scenie w której jest z jakiegoś powodu załamany bądź wkurzony. Nie wiem czy to coś co dodali dopiero na DVD, bo nie przypominam sobie tego gdy oglądałem serial w telewizji. I tak – występuje to tylko w Polskim lektorze i napisach, w&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;oryginale Doug nie ma żadnych powiedzonek czy zawołań. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Czy naprawdę uznali, że to takie niezbędne bo widz prędzej czy później zada sobie pytanie „A skąd ten tytuł ??” &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Kolokwialnie sprawę ujmując : Nie czaję...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mógłbym przyczepić się także do Polskich tytułów niektórych odcinków, które widnieją w Menu, a naprawdę w paru przypadkach nie mogę dojść, co maja wspólnego z fabułą. &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Jeden np. ma ty tytuł „Tchórze” i jest o tym, że Artur kupuje Dougowi i Carrie samochód na święta. Nie podoba im się ani trochę ale jeżdżą nim by zrobić mu przyjemność, a ostatecznie aby się go pozbyć postanawiają zachęcić kogoś by im go ukradł...&lt;br /&gt;Naprawdę nie mam bladego pojęcia jak to się ma do tchórzostwa (nie są motywowani strachem przed Arturem, a&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;po prostu nie chcą robić mu przykrości), a biorąc pod uwagę za równo fabułę jak i motyw świąteczny mogli wymyśleć całe mrowie innych tytułów do tej historii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O wiele bardziej dezorientuje mnie odcinek pt. „Złota Rączka” &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;który w całości jest o tym, że Doug i Carrie próbują na siłę „styknąć” Spencera z koleżanką Carrie. Znów – jak się tytuł ma do fabuły pojecie nie mam i nie pada w nim nic co by mogło jakieś powiązanie sugerować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Wreszcie jest odcinek „Sądny dzień” w którym Carrie musi udawać, że jest „wolna” by Policjant zabujany niej odwołał jej mandat... Znów! Nie kapuję! Czy to ma być jakiś kalambur do fabuły? Owszem grożą jej konsekwencje prawne, a z Policjantem udaje się na randkę ale to daleko rzucona aluzja i pewnie gdyby nie zdjęcie nad tytułem długo bym się zastanawiał o który odcinek biega i na stówę bym nie trafił... &lt;br /&gt;Może się czepiam pierdółek ale łatwo się ich doszukiwać na tle tak wspaniałej całości. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;To wszystko moi kochani, na deser dorzucam czołówkę z serialu, której niestety nie ma w pierwszym sezonie. Ot, krótka, acz wprowadzająca świetnie w klimat całości :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/DpyBGVDgvAA/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DpyBGVDgvAA&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/DpyBGVDgvAA&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Pan Miluś &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-8268532570113660726?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/8268532570113660726/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/diabli-nadali-king-of-queens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8268532570113660726'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/8268532570113660726'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/diabli-nadali-king-of-queens.html' title='Diabli Nadali! (King of the Queens)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-IHs_1MJlAuk/TgKJRcekLxI/AAAAAAAAASc/MlumDtrw90o/s72-c/diabli+nadali+02.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-5833090973609802923</id><published>2011-06-12T09:19:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T08:54:24.467-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Asterix'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dubbing'/><title type='text'>„Dubbingowa rzeźnia” trwa -  „Asteriks i Wikingowie” (Asterix and the Vikings) plus „Szeregowiec Dolot” (Valiant)</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Po „Simpsonach” sądziłem, że długo minie nim znajdę coś z podobną ilością dziwactw na co mógłbym poświęcić cały artykuł, a tu proszę miła (??) niespodzianka.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;Na początek kilka słów o samym filmie – Jest Ok. Moim zdaniem pod względem humoru jest hen w tyle za „12 Pracami Asteriksa” czy „Asteriks w Brytanii”, względem nich nawet fabułę ma dosyć standardową, a scenarzyści niestety pominęli kilka moich ulubionych żartów/motywów z komiksu który adaptowali. Mimo tego samo w sobie jest całkiem dobry. Jest z czego się pośmiać, z wszystkich Asteriksów definitywnie ma najlepszą animację,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;a nawet sceny trzymające w napięciu, smutne czy wątek miłosny zostały dobrze „wyważone” z duchem komiksu (czego nie mogę powiedzieć o „Asteriks w Ameryce” czy aktorskim „Asteriks na Olimpiadzie” gdzie niektóre z zabiegów tego typu wydały się wręcz wciśnięte na siłę&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R3mOg52DRT0/TfTjqdPioCI/AAAAAAAAARU/jPPVhThemwM/s1600/WIKI+09.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://2.bp.blogspot.com/-R3mOg52DRT0/TfTjqdPioCI/AAAAAAAAARU/jPPVhThemwM/s320/WIKI+09.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze kilka razy gdy miałem przyjemność obejrzeć film była to Polska wersja. W kontraście z „Simpsonowi” gdzie nawet nie znając oryginału to co usłyszałem wydało u mnie ostre zażenowanie, tu oglądało się z przyjemnością. Dialogi były zabawne, świetnie znów usłyszeć Mieczysława Morańskiego jako Asteriksa, Wiktora Zborowskiego jako Obeliksa, Ryszarda Nawrockiego jako Panoramiksa (nawet jeśli miał tylko garstkę kwestii), Maciej Sztur świetnie wpasował się do roli Trendiksa (swoją drogą grał nieco podobną postać w „Nowych Szatach Króla”) i bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie... Doda Elektroda która wcieliła się w rolę księżniczki wikingów Abby. Nie jestem jej fanem, ale tu zagrała wyśmienicie. Nawet spolszczeń nie odczułem w takich lawinach co zwykle (mogli sobie darować moment gdy Asteriks mówi „A teraz słowo na niedzielę” ale to pikuś) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety przyrównując z oryginałem film razi dziwnymi „inwencjami” tłumacza... I dla tych ciekawych jak długo szukam nim znajduję błędy do moich analiz, tu wystarczyło spojrzeć na... DOSŁOWNIE PIERWSZĄ SCENĘDIALOGU W TYM FILMIE :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz Wikingów :&lt;/b&gt; It’s allways the same! &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;We ride and nobody’s there! Are the gods angry with us? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;(Zawsze to samo. My najeżdżamy i nikogo nie ma! Czy bogowie są na nas źli?)&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Pojawia się szaman Kryptograf.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kryptograf :&lt;/b&gt; Here’s the words of the gods : Half of loauf of bread is bether then none. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;The elary bird gets the worm (Oto słowa bogów : Pół chleba jest lepsze nic nic. Wcześny ptak dostaje robaka/&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nota :&lt;/b&gt; to co cytuje to angielskie porzekadła) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz :&lt;/b&gt; Cryptograpf, make yourself yousfull for once! (Kryptografie zrobił byś z siebie choć raz pożytek) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kryptograf :&lt;/b&gt; Odyn says... (Odyn mówi...)&lt;br /&gt;I się wywala.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ai7t0_K1nA8/TfTj-_UR4-I/AAAAAAAAARY/Bz6Wo_1T6Ic/s1600/wiki+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://4.bp.blogspot.com/-ai7t0_K1nA8/TfTj-_UR4-I/AAAAAAAAARY/Bz6Wo_1T6Ic/s320/wiki+02.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W Polskiej Wersji : &lt;br /&gt;Wódz Wikingów :&lt;/b&gt; No bo wiecznie to samo! My najeżdżamy i nikogo nie ma! No przekleństwo jakieś!&lt;br /&gt;Pojawia się szaman Kryptograf.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kryptograf :&lt;/b&gt; Oto, co mówią o tym bogowie : Lepszy wróbel w garści niż gołąb, co wilka nosił. Kto na zimne dmucha temu bije dzwon! &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz :&lt;/b&gt; Martwię się Kryptografie. Dlaczego ty tyle pijesz?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kryptograf :&lt;/b&gt; A kto powiedział, że...?&lt;br /&gt;I się wywala. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kompletnie nie kapuję interwencji tłumacza. Czy scena naprawdę będzie zabawniejsza jak będziemy myśleli, że szaman był podpity? Po za tym teraz kolejne zdanie wodza „Ale dlaczego nigdy nikogo nie udaje się złapać?” (w oryginale „Why do our enemies vanish without a trace?”/”Dlaczego nasi wrogowe zawsze znikają bez śladu”) wydaje się jakby wyrwane z kontekstu. Imię wodza (Timadahaf) swoją drogą nie pada nigdzie w Polskiej wersji, choć nie będę&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;o to czepliwy bo w oryginale jest też wspomniane chyba tylko raz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale przejdźmy do naszych bohaterów. Do wioski galów przybywa bratanek wodza Trendiks, a następnie rozkręca wioskowe przyjęcie swoją luzacką naturą, w wyniku czego Obeliks zaczyna gadać pseudo-ziomkowym slangiem. Przypadkiem ochlapuje Asteriksa kałużą błota po czym oświadcza :&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3JGCgmVxv0w/TfTkM80QyUI/AAAAAAAAARc/83UPZiJwXR8/s1600/WIKI+03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://2.bp.blogspot.com/-3JGCgmVxv0w/TfTkM80QyUI/AAAAAAAAARc/83UPZiJwXR8/s320/WIKI+03.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Obeliks :&lt;/b&gt; Hey! Are you in the flow brow? (Hej, czy czujesz falę bracie? //taki slang młodzieżowy) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Asteriks :&lt;/b&gt; Ow, yhe. I’m down and dirty brow (O tak jestem w dole i brudny bracie. //także młodzieżowy slang, przy czym dowcip polega na tym, że Asteriks opisuje dosłownie co miało własne miejsce)&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, cóż, definitywnie żart słowny który wymaga spolszczenia, a film tłumaczy przecież sam pan Wierzbięta, który ma za sobą przetłumaczenie kilku Shreków, Misję Kleopatra i o ile pamiętam dobrze Epokę Lodowcową. Zobaczmy jak genialnie przetłumaczy tę scenę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Obeliks :&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mega wczuwa, no nie, stary? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Asteriks : &lt;/b&gt;No ba! Nie wiedziałem, że chłopak ma taki talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;????????&lt;br /&gt;A to skąd się wzięło!? Czy reżyser dubbingu uznał, że w filmie zabrakło momentu w którym Asteriks oficjalnie zaakceptował Trenidksa w gronie swoich przyjaciół więc uznał, że go doda??? Szczerze nie kapuję.&lt;br /&gt;Tłumacz zresztą wydaje od początku modyfikować film na własną modłę i nie mówię tu np. o późniejszej scenie gdzie mieszkańcy wioski i Trendiks wkraczają do obozu Rzymian (ten drugi za bardzo nie kapuje co za moment będzie miała walka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Trendiks :&lt;/b&gt; Is this where the party is? (Czy to tu jest impreza?)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Asteriks : &lt;/b&gt;Yhe, you can say that (Tak, można tak to nazwać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Polska wersja :&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Trendiks :&lt;/b&gt; Czy to na pewno bezpiecznie?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Asteriks : &lt;/b&gt;Oh,&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;dla nas to na pewno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto wiele scen później Obeliks zaczyna nucić sobie piosenkę „Pieczone Korale” co jest aluzją do jego kwestii z „Misji Kleopatra”. Mh! Przełączę oryginał angielski (oglądał to na legalnie kupionym DVD by nie było swoją drogą) i co słyszę? Cisza! &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DkhupSaB1os/TfTkR7qi_OI/AAAAAAAAARg/FoA14GyY650/s1600/WIKI+04.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="175" src="http://4.bp.blogspot.com/-DkhupSaB1os/TfTkR7qi_OI/AAAAAAAAARg/FoA14GyY650/s320/WIKI+04.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe piosenka jest nawet w napisach ale nie ma jej w dialogu (Całość wygląda jeszcze bardziej prześmiewczo gdy ogląda się film w oryginale z napisami)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E! Ale raz to każdy sobie może pozwolić na taki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna scena - Kryptograf dostając choroby morskiej miotuje za burtę. W oryginale cisza, w Polskiej wersji „O, marchewka”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inna scena - &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Gdy Abba drze się na wikingów „Któregoś dnia kobiety będą miały równe prawa” a Wikingowie odkrzykują „Tak” w Polskiej wersji słychać z offu „Zaraz, bo się pogubiłem...” (nawet nie dam głowy czy to nie jest głos Macieja Sztura którego NIE MA w tej scenie), w oryginale cisza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze ze dwa podobne momenty. Źle to? A bardzo bo tłumacz zamiast – no wiecie – skupić się na tłumaczeniu zabawia się ubarwianiem scenariusza własnymi tworami i później mamy serię dubbingowych niekonsekwencji do których przejdę na moment.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;By jednak nie było, że Polski dubbing tylko demonizuję. W Niemieckim dubbingu filmu znalazłem kilka podobnych momentów gdy postać coś mówi, choć nie ma tego w oryginale (np. w scenie w której Olaf ma zabić Trendiksa oznajma z offu„Hasta La vista Baby” ) Zresztą dodatki i zmiany w Asteriksie to Pikusie jeśli popatrzę jak niektóre z Europejskich animacji zostały potraktowane w Amerykańskim dubbingu, gdzie na maksa zabawiają się w dorzucanie kwestii z offu i ogłupianie dialogu. „Wielka Bitwa Asteriksa” został wręcz zmasakrowany lawiną tekstów których nawet nie ma w oryginale, podobnie jak Polska animacja „Dawid i Sandy”, która co prawda nie trafiła mi w gusta już w swojej pierwotnej formie, ale w Amerykańskiej wersji tak niesmacznie uinfantylnili wszystko, że to nawet nie jest zabawne. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cYB8MzUdqr8/TfTkqe1QfzI/AAAAAAAAARk/8mmlOaCM2Rc/s1600/WIKI+05.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="174" src="http://2.bp.blogspot.com/-cYB8MzUdqr8/TfTkqe1QfzI/AAAAAAAAARk/8mmlOaCM2Rc/s320/WIKI+05.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No ale wróćmy do filmu : &lt;br /&gt;W oryginale gdy Trendiks pokazuje swoją gołębice pocztową wyjaśnia, że nazywa się „SMS” poczym dodaje co jest skrótem od „Short Message Service-ex”. W Polskiej wersji oznajmia „To jest mój gołąb pocztowy – wysyłam nim SMS’y. Imię gołębia zatem nie pada, aż do sceny w drugiej połowie filmu, jednak w Polskim tłumaczeniu zamiast „SMS” Obeliks adresuje gołębia jako „Esemesiks”... co z punktu widzenia uniwersum Asteriksa jest bezsensu bo „iks” mają w imionach tylko mężczyźni, a gołąb to samiczka (!!)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;Poturbowany po walce Olaf widząc swojego ojca oznajmia po prostu : &lt;br /&gt;„Hi Dad!”&lt;br /&gt;Proste, acz nic na siłę i adekwatne do sytuacji. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;W Polskiej wersji&lt;/b&gt; zaś pada :&lt;br /&gt;„Cześć, Tereska”&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PJCqfw3cvDk/TfTlBH0G0MI/AAAAAAAAARo/YOAG9Xl-ORs/s1600/WIKI+06.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://1.bp.blogspot.com/-PJCqfw3cvDk/TfTlBH0G0MI/AAAAAAAAARo/YOAG9Xl-ORs/s320/WIKI+06.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Uh!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz coś co mnie zmasakrowało. &lt;br /&gt;SPOILER! Trendiks żeni się z córką wodza Wikingów i ślub z weselem ma miejsce w wiosce Asteriksa. Vikea (żona wodza wikingów) wręcza prezent Dorominie, żonie wodza Asparanoiksa prezent...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oryginał;&lt;br /&gt;Vikea :&lt;/b&gt; A little gift to our hostes (Mały prezent dla naszych gospodarzy) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W. :&lt;br /&gt;Vikea :&lt;/b&gt; A to coś dla matki mojego zięcia. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LpW2wmZ2nH8/TfTlGqf7t6I/AAAAAAAAARs/pCKEY54ZXMA/s1600/WIKI+07.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="177" src="http://2.bp.blogspot.com/-LpW2wmZ2nH8/TfTlGqf7t6I/AAAAAAAAARs/pCKEY54ZXMA/s320/WIKI+07.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobromina NIE JEST matką Trendiksa!!!!!!! Może spojrzałbym na to jako błąd z cyklu „Tłumacz nie znał komiksu czy wcześniejszych odsłon i nie wiedział, więc się pomylił” (co biorąc pod uwagę, że to nie jest pierwszy Asteriks z którym ma do czynienia uważam za wątpliwie) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ale nawet w kontekście filmu samego w sobie jest jasne, że nie jest jego matką. Ba! Pojawiła się w kilku scenach wcześniej w tym z jednej jasno wynika, że jest żoną wuja Trendiksa. A może&amp;nbsp;"dowcip" miał polegać na tym, że nie było dla niej a się bezczelna pazera&amp;nbsp;rzuciła? Jak tak, ani to czytelne i kompletnie ma się ni jak do oryginału. &lt;br /&gt;Tak czy siak skąd to się wzięło nie mam pojęcia, ale stawiam ten błąd gdzieś obok Irlandzkiego Sknerusa i większości głupot z Simpsonów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale to już koniec filmu. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SPOILER&lt;/b&gt;’ując – wikingowie nauczyli się wreszcie co to takiego strach, w wyniku czego zmieniają się w bandę cykorów. W oryginale wystraszony wódz drze się ze swojego statku :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz : &lt;/b&gt;Ow, is it fog? &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Ow, I hate fog! I get scared! I want my momy! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;I don’t want any fog! Mamy! MAMY!!!! (Oh, czy to mgła? Oh, ja nie cierpię mgły! Boję się! Chcę do mojej mamy, nie chcę żadnej mgły! Mamo! MAMO!!!!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wVPLRSxNSMQ/TfTlMZmaElI/AAAAAAAAARw/PAhKkpaMXoA/s1600/WIKI+08.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="199" src="http://2.bp.blogspot.com/-wVPLRSxNSMQ/TfTlMZmaElI/AAAAAAAAARw/PAhKkpaMXoA/s320/WIKI+08.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W &lt;strong&gt;Polskiej wersji&lt;/strong&gt; co dziwne pada cały dialog : &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz :&lt;/b&gt; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;/span&gt;Telegraf! Teraz twoja wachta! Właź na bocianie gniazdo.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Telegraf : &lt;/b&gt;Nie chcę!&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz :&lt;/b&gt; No właź, no!&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Telegraf: &lt;/b&gt;Kiedy ja się boję.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Wódz : &lt;/b&gt;Właź mówię! Co to? Mgła? Ja się boję mgły! Ja chcę do mamy! Mamusiu! MAMO!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę to całe uśmiesznianie sceny na siłę mi się nie podoba. Zabija to oryginalną intencję autora (na swój sposób to brak szacunku) i osobiście bym był zbulwersowany&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;gdybym dowiedział się, że ktoś przeinacza w ten sposób coś czego jestem autorem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak dając trochę bardziej optymistyczny akcent – Chciałem doszukać się jakiś pomyłek/głupot tłumacza w „Szeregowcu Dolocie” (org. Valiant) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i szczerze musze zachwalić Polski dubbing. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oufMM63FPNQ/TfTmDMRCGXI/AAAAAAAAAR0/mJLotNb-W8g/s1600/dolot+01.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://4.bp.blogspot.com/-oufMM63FPNQ/TfTmDMRCGXI/AAAAAAAAAR0/mJLotNb-W8g/s320/dolot+01.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Streszczając moje odczucia do filmu samego w sobie, to przyznam się, że pomimo wad budzi moją sympatię. Animacji się nie czepiam bo w porównaniu z Pixarem i Dream Worksem każdy inny produkt wygląda marnie, a okazyjny humor toaletowy to kwestia gustu. Film ma ciekawy pomysł z drugą wojną światową z punktu widzenia zwierzaków, sporo mnie rozbawiło (Weź się nie śmiej z&amp;nbsp;myszy z &lt;em&gt;La Resistance&lt;/em&gt;&amp;nbsp;która wymachuje zapałkami i śmieje się chisterycznie ilekroć usłyszy słowo "samotaż")&amp;nbsp;i jest jeden świetnie prezentujący się czarny charakter. Głównym problemem filmu jest niestety tytułowy bohater Franek Dolot, który jest po prostu nudny jak flaki z olejem. Nie ma jakiejś specjalnie porywającej osobowości (ot miły, spokojny chłopak) czy dylematów (jest niski), bardzo rzadko robi sam z siebie coś zabawnego, a zestawiony z grupą o wiele barwniejszych postaci prezentuje się po prostu sztywno. O wiele ciekawiej wypada poboczny wątek postaci Bakiera, który chce uciekać z wojska ale stopniowo uczy się o odpowiedzialności ect. Szkoda, choć mimo braku silnego bohatera (nie w sensie fizycznym, a pod względem osobowości) film i tak prezentuje się całkiem nieźle.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3g18PtzyxU8/TfTmIcPGTAI/AAAAAAAAAR4/RmShMkbQq2E/s1600/dolot+02.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://4.bp.blogspot.com/-3g18PtzyxU8/TfTmIcPGTAI/AAAAAAAAAR4/RmShMkbQq2E/s320/dolot+02.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co naprawdę ożywia jednak film, gdy się go ogląda Polskim dubbingu to Sławomir Pacek który wcielił się w rolę Bakiera. „Warszawski akcent” którym operuje jest po prostu przekomiczny (i pasuje do postaci) i slang którym operuje dodaje trochę swojskości do klimatu II wojny światowej. To samo można zresztą wszystko powiedzieć o wszystkich spolszczeniach. Piosenka o Wandzie co nie chciała Niemca idealnie zostaje wykorzystana, gdy Bakier próbuje przebłagać Nazistowskiego Jastrzębia by go nie zabijał i podoba mi się jak został przerobiony ten dialog :&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PzaGGsp8JEw/TfTmY_CHYJI/AAAAAAAAASI/nFROULZNMfA/s1600/dolot+03.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://2.bp.blogspot.com/-PzaGGsp8JEw/TfTmY_CHYJI/AAAAAAAAASI/nFROULZNMfA/s320/dolot+03.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;– You bird brains are squad F. You know what that means? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Słuchajcie ptasie móżdżki, jesteście odział F. Wiecie co to znaczy?) &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;– Squad Fantastic? (Oddział Fantastyczny?)&lt;br /&gt;– I’ve got it! Squad Formidable? (Ja wiem! Odział wspaniały!) &lt;br /&gt;– Philosophical? (Filozoficzny?)&lt;br /&gt;– No! It means you are the fliers of the future... [Dwa gołębie się zderzają] The far future. (Nie! To znaczy, że je&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;steście lotnikami jutra... Dalekiego jutra)&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;strong&gt;P.W.&lt;/strong&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;– Ej, ptasie móżdżki, jesteście pluton Jot! Wiecie czemu Jot? &lt;br /&gt;– Jot jak „juhu&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;”? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;– Jot jak „junacy”? &lt;br /&gt;– Jot jak „Jidiota”? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;– Nie! Pluton „Jot” bo jesteście lotnikami jutra! [Dwa gołębie się zderzają] A może i pojutrza... &lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lYES7zhSF1U/TfTmOs3CbVI/AAAAAAAAASA/nZD6N3_LuZw/s1600/dolot+04.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="177" src="http://2.bp.blogspot.com/-lYES7zhSF1U/TfTmOs3CbVI/AAAAAAAAASA/nZD6N3_LuZw/s320/dolot+04.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle na dziś&lt;br /&gt;~Pozdrawiam &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-language: EN-US; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pan Miluś &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-h-DnWYmLRr4/TfTmT5hykaI/AAAAAAAAASE/oGkbKZEzGEs/s1600/dolot+05.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://1.bp.blogspot.com/-h-DnWYmLRr4/TfTmT5hykaI/AAAAAAAAASE/oGkbKZEzGEs/s320/dolot+05.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-5833090973609802923?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/5833090973609802923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/dubbingowa-rzeznia-trwa-asteriks-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5833090973609802923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/5833090973609802923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/dubbingowa-rzeznia-trwa-asteriks-i.html' title='„Dubbingowa rzeźnia” trwa -  „Asteriks i Wikingowie” (Asterix and the Vikings) plus „Szeregowiec Dolot” (Valiant)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-R3mOg52DRT0/TfTjqdPioCI/AAAAAAAAARU/jPPVhThemwM/s72-c/WIKI+09.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-7603756217351537767</id><published>2011-06-06T17:48:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T08:59:42.958-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dubbing'/><title type='text'>Disney dubbing!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;No, cóż kinówka Simpsonów rozgrzała mnie nieźle i uznałem, że co jakiś czas będę zamieszczał na „Milusiowych Ekstazach” wszystkie gafy dubbingowe jakie przyjdą mi do głowy. Dziś na rzeźnie bierzemy filmy Disneya. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[UWAGA! Teksty tu i tam zawierają mniejsze lub większe &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;SPOILERY&lt;/b&gt; dla treści filmów]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek coś z najstarszych klasyk. „Pinokio”!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Lis zastanawia się komu będzie mógł z sprzedać mówiącą kukiełkę, aż nagle spostrzega plakat marionetkarza Stromboliego.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3-Q3u8iCY7c/Te1sX2bDwOI/AAAAAAAAARQ/B3lrw80IUAM/s1600/fakir.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="237" src="http://3.bp.blogspot.com/-3-Q3u8iCY7c/Te1sX2bDwOI/AAAAAAAAARQ/B3lrw80IUAM/s320/fakir.bmp" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;W oryginale&lt;/b&gt; :&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;„Stromboli! Why th&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;at fat, old, faker would give his... Listen.” (Stromboli! &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Przecież ten gruby, stary oszust oddałby... Słuchaj!) „&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;Polska wersja &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;:&lt;br /&gt;„Już wiem! Stromboli. Ten stary fakir da się na to nabrać!”&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;„Faker” oznacza oszusta, tu jednak bezsensownie zostało przetłumaczone „Fakir”. &lt;br /&gt;Kurcze pamiętałem podobny przykład gdzie „Maniac”&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(wariat) przetłumaczono „Maniaku” , a „You lunatic” (Także „Ty wariacie”) przetłumaczono „Ty lunatyku”&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;ale nie mogę sobie ich przypomnieć.... Ten pierwszy był na 99% z „Wielkiego Mysiego Detektywa” ale z tego co widzę w obecnej wersji zostało to&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;poprawione na bardziej sensowne tłumaczenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz parę ostrych gaf z „&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Księżniczki i Żaby&lt;/b&gt;”&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tiana do Pana La Bouff :&lt;br /&gt;„Congratulations on being voted King of Mardi Gras parade” &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Gratuluję Panu bycia wybranym Królem Parady Mardi Gras”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Polska wersja : &lt;/b&gt;„Gratuluję Panu wyboru na króla dzisiejszej pardy”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna pomyłka, a wprowadza nie lada chaos merytoryczny. Po pierwsze napomniana „parada” ma miejsce w filmie nie tego samego dnia lecz... DWA DNI PÓŹNIEJ!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Po drugie, co dziwne przez pierwszą połowę filmu tłumacze kompletnie ignorują wzmianki o „Mardi Gras” mówiąc po prostu „parada”. Fajnie, jednak przez to gdy po gdy 2/3 filmu później Tiana nagle przypomina sobie „No tak! Jeżeli jej ojciec jest królem Mardi Gras...”&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Polski widz będzie dosyć pogubiony o czym wygaduje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img94.imageshack.us/img94/415/princessfrog.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://img94.imageshack.us/img94/415/princessfrog.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Inny błąd równie drastyczny dla kontekstu opowieści ma miejsce gdy czarownik Voo-Doo Dr. Facilier nachodzi naszego protagonistę księcia Neveena.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Przybliżając problem : Rodzice księcia odcięli go od prawa do tronu (jak i kasy) i obecnie nie ma grosza przy duszy. Jedyne rozwiązane to ożenić się z jakąś bogatą Panią, do czego mu nie śpieszno. Facilier manipuluje go w całkiem sprytny sposób.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mówi mu, że sprawi, że nie będzie się musiał martwić o pieniądze i obowiązki i będzie miał dużo „zielonego”... To rzecz jasna slang na pieniądze więc nasz próżny&amp;nbsp;bohater się zgadza, a czarownik zamienia go w żabę – Cwane! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img861.imageshack.us/img861/5381/greenw.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://img861.imageshack.us/img861/5381/greenw.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W&lt;strong&gt; Polskiej wersji&lt;/strong&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Ale wolność to forsa” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//KLEPNIĘCIE W CZOŁO!//&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały sens polegał na tym, że Neveen MYŚLI, że Facillier mówi o pieniądzach, a tak naprawdę mu chodzi o coś innego. Teraz&amp;nbsp;cały szens sceny szlak trafił!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz mały, choć istotny duperelek w tym konkretnym filmie na który tłumacz nie musiał koniecznie zwrócić uwagę więc jest usprawiedliwiony. Wbrew pozorom Pierwszy film Disneya z czarnoskórą bohaterką w roli głównej nie był wolny od poruszenia wątków rasowych... To się dzieje USA w latach 20’stych, do licha! Niewolnictwo zniesiono, ale Afro-Amerykanie ciągle musieli znosić dużo obelg pod swoimi adresami, nie mówiąc już o tym, że wielu białych prędzej dałoby sobie rękę uciąć nim zaakceptowaliby murzyna w swojej klasie społecznej.&lt;br /&gt;W filmie jest to załatwione subtelnie – Tiana, główna bohaterka jest z „biednej rodzinny” i chce uzbierać kasę by uzbierać na restaurację. Niestety niespodziewanie para sprzedawców oznajmia jej, że pojawił się „inny kupiec” , który tajemniczo nie pojawia się przez cały film... Delikatniej sprawie ujmując : Nie chcą jej sprzedać ponieważ jest czarna.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Po ich zachowaniu widać, że kręcą, plus dodatkowo pada z lekką pogardą :&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img231.imageshack.us/img231/5111/backgroundlrq.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="171" src="http://img231.imageshack.us/img231/5111/backgroundlrq.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„Which is why a little woman of your "background", would have had her hands full trying to run in a big buissnes like that. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;No, your better off where you’re at” (I dlatego mała kobieta twojego "pochodzenia", miałaby zapchane ręce prowadząc taki wielki interes. Rób dalej to co robisz... ) &lt;br /&gt;Ale palant! Powyższy fragment wypowiedzi zostaje zresztą powtórzony w późniejszej scenie i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;w obu przypadkach Tiana reaguje wyraźnym znieważeniem na twarzy. Ot, skromny akcent który przejdzie koło głowy młodszego widza, który pomyśli, że komentują tylko to, że jest biedna, jednak dla starszego który zna przykre realia historyczne będzie to dodawało nowego dna do konfliktu... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsku tłumaczeniu pada „Dlatego uważam, że dziewczę twojej sytuacji...” co nie ma niestety tego samego wydźwięku, jak i podtekstu&amp;nbsp;rasowego.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W „&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Piękniej i Bestii&lt;/b&gt;”, gdy Bella mówi, że musi iść pomóc ojcu, Le Fou złośliwie komentuje :&lt;br /&gt;„That crazy old loon. He needs the help he can get!” (Ten stuknięty stary wariat! Mu trzeba tyle pomocy ile się da!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img685.imageshack.us/img685/419/crazyoldloon.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://img685.imageshack.us/img685/419/crazyoldloon.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W Polskiej wersji : &lt;/b&gt;„On jest szalony! Córka musi mu pomagać!”&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;Hę!? Od kiedy fakt, że jest się starym niedołężnym człowiekiem, który potrzebuje pomocy swojej córki definiuje kogoś jako wariata!? &lt;br /&gt;No, cóż, ostatecznie mentalność ludzi z miasteczka Belli jest przez cały film niekonsekwentnie dziwna. Uważają czytanie książek za nienormalne, choć w środku miasteczka stoi całkiem pokaźna księgarnia, śluby są aranżowane bez wiedzy Panny młodej i chcą zlinczować faceta bo jednorazowo darł się, że widział „bestię w zamku” (swoją drogą zawsze byłem zdziwiony, czemu nigdy nie wspomniał słowem o gadających przedmiotach. Nie pomogło by to sprawie co prawda, ale przynajmniej byłoby jaśniejsze czemu mają go za wariata) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale właśnie! Wróćmy na moment do wątku ślubu w tym filmie. Bella jak to niezależna, silna protagonistka, nie jest zachwycona pomysłem gdy Gaston próbuje wymusić na niej małżeństwo i gdy się już go pozbywa, robi co każda bohaterka Disneya robi, a mianowicie zaczyna &lt;strong&gt;śpiewać piosenkę&lt;/strong&gt;...&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;„Can you imagine? He asked me to marry him. Me the wife of that boorish, brainless... [śpiewa] &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;“Madame Gaston”, Can’t you just &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: EN-US;"&gt;see it? “Madame Gaston” he’s little wife? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Ow, no not me I guarantee it…” (Uwierzycie? Poprosił mnie o rękę! Ja? Żoną tego chamskiego, bezmózgiego... [śpiewa] „Madame Gaston”, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Czy uwierzycie? „Madame Gaston” jego mała żonka. O nie! Nie ja! Gwarantuję wam to...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img10.imageshack.us/img10/3208/madamegastone.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://img10.imageshack.us/img10/3208/madamegastone.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Polskiej wersji&lt;/b&gt; zaś... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Niewiarygodne! On mi się oświadcza! Ja żoną takiego tępaka! Prostaka! [śpiewa] „Madame Gastone”, bezczelny głupiec! „Madame Gastone” okropny typ! O nie! &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Merci&lt;/i&gt;! Cóż to za tupet...”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nikt nie byłby zadowolony będąc w jej sytuacji, ale tu robi się nie charakterystycznie nieuprzejma wyrażając co myśli o Gastonie... Mało tego! Bella z założenia powinna nie mieć pojęcia o tym „ile jest warta” (w sensie jest piękna ale nie jest tego świadoma), tu śpiewa jakby dobrze wiedziała, że jest nagrodą dla zdobywcy pierwszego miejsca... &lt;br /&gt;Także "mała żonka" którą udaje w trakcie śpiewania piosenki&amp;nbsp;wydaje się teraz kompletnie&amp;nbsp;od czapy. Równie dobrze mogłaby udawać, że wędkuje miało by to&amp;nbsp;tyle samo sensu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Mickey bardziej bajkowe święta&lt;/b&gt;... (którego Polski tytuł podoba mi się akurat całkiem. Całość jest kontynuacją "Mickey bajkowe święta", więc to spolszczenie jest całkiem zabawnie wykonane)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sknerus dostaje kobzę na gwiazdkę i szczęśliwy oznajmia&amp;nbsp;: &lt;br /&gt;„It’s what wanted since I was wee lad in the Highlands” (To coś co chciałem od kiedy byłem małym szkrabem w Highlands/ „Highlands” = według definicji wikipedii „górzysty region północnej Szkocji”) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Ale w Polskiej wersji....&lt;/b&gt;„To mi będzie przypominać Irlandię mojego dzieciństwa” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img814.imageshack.us/img814/7451/kobza.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://img814.imageshack.us/img814/7451/kobza.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za Chiny nie rozumiem! Sknerus jest Szkotem! Mówi ze szkockim akcentem, ma „Mc” w nazwisku, prezent o który się rozchodzi to kobza, w tle gra szkocka muzyka, w późniejszej scenie zakłada kilt... I jeszcze wprost mówi o Szkocji w dialogu!!! Jak do diabła ktoś mógł się tak walnąć i okrzyknąć go Irlandczykiem!? Nie! Fakt, że Sknerus jest Szkotem nie mógł od tak&amp;nbsp;umknąć tłumaczowi. To musiało być celowe. Zastanawiałem się czy żart miał polegać na tym, że „Irlandia mojego dzieciństwa” to takie wyrażenie, ale nie – pierwszy raz je słyszę na uszy i na Internecie też niczego nie znalazłem. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Być może taki zabieg miałby sens jakby powiedziała to inna postać, np. Donald&amp;nbsp;(„Haha! Pomylił się&amp;nbsp;i wziął wujka za Irlandczyka choć jest stereotypowo-szkocki do bólu”) ale tu tak nie jest. No przykro mi ale to po prostu obrażanie inteligencji widza, tym bardziej w filmie dla dzieci które to tylko zdezorientuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe nawet w Polskich napisach pisze „Marzyłem o tym, gdy dorastałem w Szkocji”...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to pikuś z błędem który znalazłem w Nowym Polskim dubbingu „Kaczych Opowieści” (Duck Tales), w odcinku „&lt;strong&gt;Master of the Djinni&lt;/strong&gt;”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Streszczając zawikłaną fabułę do najważniejszych wątków –Granit Forstant wchodzi w posiadanie magicznej lampy z dżinem który spełnia jego życzenia. Po tym gdy jedno życzenie obraca się przeciw niemu, w gniewie oznajmia „I wish I never found that blasted lamp” (Chciałbym nigdy nie znaleźć tej przeklętej lampy) i dżin myśląc, że to kolejne życzenie cofa czas tylko tym razem Forsant nie znajduje lampy. &lt;br /&gt;W &lt;strong&gt;Polskiej wersji&lt;/strong&gt; oznajmia w gniewie „Niech piekło pochłonie tę głupią lampę”...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img109.imageshack.us/img109/5185/blastedlamp.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="http://img109.imageshack.us/img109/5185/blastedlamp.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;CO!? CO!? CO!? &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Jak można było przeoczyć tak oczywisty zabieg!? Czy tłumacz na serio nie załapał o co chodziło? To nie tak, że Forsant ląduje w piekle w kolejnej scenie (choć muszę przyznać byłoby to fajne, acz zajebiście mroczne zakończenie). Szczerze współczuję dzieciakom które to obejrzały i kompletnie zdezorientowały się tym zakończeniem! To nawet nie jest błąd z cyklu „tłumaczowi się nudziło to zmienił sens wypowiedzi by było zabawniej”, to jest po prostu głupie!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Ale by nie było, że doszukuję się tylko pomyłek, oto bardzo ładny przykład przetłumaczonego dialogu, pozornie trudnej do przetłumaczenia sceny z „Dzwonnika z Notre Dame”, gdzie Quasimodo ćwiczy alfabet : &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oryginał : &lt;br /&gt;Frollo :&lt;/b&gt; A.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Quasimodo :&lt;/b&gt; Abomination (Abominacja)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; B?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Blaspehemy (Bluźnierstwo)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; C?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Contrition. (Skrucha)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; D?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Damnation. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Potępienie)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; E?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Eternal damnation. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Wieczne potępienie) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; Good. F?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Festival... (Festyn) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; (reaguje gniewem) Excuse me? (Przepraszam?/w kontekście „Co takiego?”)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; (wystraszony) F... Forgivnes? (Przebaczenie?)&amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img714.imageshack.us/img714/8963/fanatyzm.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="233" src="http://img714.imageshack.us/img714/8963/fanatyzm.png" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Polska wersja : &lt;br /&gt;Frollo :&lt;/b&gt; A.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Quasimodo :&lt;/b&gt; Abominacja.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; B?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Bezwstyd. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; C?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Celibat. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; D?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Denuncjacja.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; E?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q : &lt;/b&gt;Ekskomunika.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; Dobrze. F?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; Festyn. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;F :&lt;/b&gt; (reaguje gniewem) Co takiego?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Q :&lt;/b&gt; (wystraszony) F... Fanatyzm!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Super! I&amp;nbsp;okreśłenia religijne są zachowane (tj. "denuncjacja" akurat jest terminem prawnym, ale pasuje bo Frollo to sędzia) i ostatni tekst jest odpowiednio ironiczny do sytuacji. BRAWA! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;To tyle na dziś!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;~Wasz Pan Miluś&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-7603756217351537767?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/7603756217351537767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/disney-dubbing.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7603756217351537767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/7603756217351537767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/06/disney-dubbing.html' title='Disney dubbing!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-3-Q3u8iCY7c/Te1sX2bDwOI/AAAAAAAAARQ/B3lrw80IUAM/s72-c/fakir.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-3217497330137073623</id><published>2011-05-31T13:18:00.000-07:00</published><updated>2011-05-31T13:18:05.461-07:00</updated><title type='text'>Edward Muybridge  - korzenie kinematografii~</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 2;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Niejednokrotnie spotkałem się w rozmaitych recenzjach czy artykułach z przyrównywaniem świata kina do teatru. Na pozór skojarzenie to wydawać się może banalnie oczywiste, tym bardziej z punktu widzenia przeciętnego widza, którego wiedza o kinie ogranicza się do tego co jest obecnie popularne. Choć pod względem gry aktorów czy konstrukcji dramaturgicznych pokrewieństwa są całkiem sporę, niestety kompletnie nie mogę się zgodzić by były to sztuki pokrewne. Teatr opiera się na stworzeniu pokazanego na żywo spektaklu, który choć zapadnie w pamięci odbiorcy, nacieszenie się całokształtem konkretnego spektaklu będzie niestety jednorazowe. Nie da się cofnąć, ani nie da się też zatrzymać na moment w ulubionym fragmencie. Można rzecz jasna pójść na kolejny spektakl ale niestety kolejne przedstawienie nie będzie nigdy idealnie takie same. Czasem lepsze, czasem gorsze – jak z kopią zdjęcia. Różnice choć często minimalne zawsze gdzieś się znajdą. &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Odkładając na bok kwestie w różnicy języku, czasowania czy technik jakimi jest tworzone kino nie może być moim zdaniem porównywalne z teatrem. O wiele mu natomiast bliżej dwóm innym mediom. Pierwszym jest malarstwo, gdzie artysta tworzy arcydzieło które dalej pozostanie na wieki by mogło być podziwiane w dowolnej ilości czasu i niezmienionej formie, drugim zaś jest – Fotografia. Nic dziwnego! Ostatecznie to w niej kino ma swoje korzenie!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Edward Muybridge&lt;/b&gt; (1830-1904) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;był brytyjskim fotografem, zajmujący się swoją twórczością głównie na terenie Stanów Zjednoczonych. Znany także pod pseudonimem „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Helios”&lt;/i&gt; (Grecki bóg słońca) początki swojej kariery poświęcił w lwiej części fotografii krajobrazowo-dokumentacyjnej. To on na lata przed Edisonem i Braćmi Lumiere zapoczątkował to czym dziś nazywamy współczesne kinematografią. Co zabawne – nie miało to miejsce świadomie! Ot, Leland Stanford (prezydent linii kolejowej Central Pacyfic Railroad) założył się z Frederickiem MacCrellishem o 5000 dolarów oto czy galupopujący koń odrywa od ziemi wszystkie cztery kopyta na raz. &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Na Muybride spadło nie łatwe zadanie dowiedzenia tego za pomocą fotografii. Motywacja do dokonania epokowego przełomu była być może błaha (i ocenie uważana za legendarną) jednak jakkolwiek by nie było Muybride poświęcił wiele lat na ulepszaniu chemikaliów by uzyskać krótszy czas naświetlania. Ostatecznie ustawił konia na tle białej ściany, rozciągnął wzdłuż toru nici które uruchamiały poszczególne migawki, koń przebiegł... Sukces! Sześć lat w plecy- ale sukces! (lepiej późno niż cale) a ponieważ z koniem się udało niebawem przyszła kolej na kolejne zwierzęta. Wynalazek szybko zrobił fenomen, ale niestety jak to bywa Muybridge i Stanford nie potrafili się dogadać w kwestii dzielenia zysków (ostatecznie jego inżynierzy byli współtwórcami wynalazku), a ten drugi posunął się o krok za daleko gdy publikując zawierającą zbiór zdjęć książkę, ograniczył w kład kolegi do lekkiej wzmianki jego nazwiska. W Europie na szczęście Muybridge został potraktowany z szacunkiem na który sobie zapracował. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Rzecz jasna nie odbyło się bez kontrowersji. Ostatecznie jeśli ludzie oko nie jest w stanie samo zarejestrować wszystkich faz ruchu zwierzęcia, to znaczy to, że nie jest mu to pisane, więc to co pokazuje wynalazek jest po prostu nienaturalnie. Z drugiej strony, aż chce się wytknąć owej logice, reakcje ludzi gdy fotografia została stworzona w pierwszej kolejności i zarzucili wynalazkowi zdolność do kradnięcia duszy (choć ile w tym prawdy nie zostało jeszcze udowodnione) Wynalazek Muy Bridge’a przyczynił się do kolejnego kroku jakim było stworzenie „Zoopraksiskopu” który umożliwiał symulacje odtworzenia ruchu – słowem pierwsze filmy! Nie miały może fabuły, rozbudowanych postaci czy jakichś większych zwrotów akcji, jednak to właśnie to popchnęło ruch który poprowadził do stworzenia kinetoskopu Thomasa Edisona, czy kinematografu braci Lumiere... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Co zabawne jednak i ich pierwsze projekcje filmowe o kilka lat wyprzedza... Emile Reynaud, która w 1892 roku stworzyła pierwszy film animowany „Pauvre Pierrot” który stworzył za pomocą „Praksinoskopu” który opracował w 1876 roku w Paryżu. Zatem „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ogrodnik oblany&lt;/i&gt;”, „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Przyjazd pociągu na stację&lt;/i&gt;” czy „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wyjście robotników z pracowni&lt;/i&gt;” nie są, aż takimi pionierami jakby się nam wydawać mogło (nim jakiś znawca kina mnie zlinczuje piszę to ostatnie zdanie rzecz jasna z przymrużeniem oka)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;Przykre zatem, że Muybridge jest dziś często nieco zapominany, podobnie jak i fakt, że kino wywodzi się nie ze sceny, ale ze świata fotografii. Jak Ono polega na uchwyceniu czegoś, obojętnie czy mówimy o tym co zagrał przed nią aktor, czy też w przypadku dokumentu, o uchwyceniu prawdziwego wydarzenia bądź krajobrazu. Zresztą by kino stało się fotografią wystarczy po prostu wcisnąć pauzę – i proszę! Już oceniamy obraz nie po tym jak się rusza czy co mówi, a po tym jak jest skadrowany, jakie emocje budzi i co zostało w nim tak naprawdę zawarte.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;To tyle na dziś&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt; line-height: 115%;"&gt;~&lt;strong&gt;Pan Miluś&lt;/strong&gt;... lub Maciek Kur jak kto woli :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-3217497330137073623?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/3217497330137073623/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/edward-muybridge-korzenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3217497330137073623'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3217497330137073623'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/edward-muybridge-korzenie.html' title='Edward Muybridge  - korzenie kinematografii~'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-859915176038873472</id><published>2011-05-29T12:06:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T08:52:28.496-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Simpsonowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dubbing'/><title type='text'>"Simpsonowie Wersja Kinowa" - Jedz me szorty Polski dubbingu!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tak... Nie wiem co za licho mnie podkusiło ale uznałem po latach odświeżyć sobie POLSKĄ wersję kinowej odsłony Simpsonów. Nie znam innego filmu lepiej ilustrującego wszystkie wady które lubię wytykać Polskiemu dubbingowi. Ba! Jest ich tu tak wiele, że to prawie parodia. Już sam Polski tytuł boli sugerując,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;że spece od tłumaczenia naprawdę niewiedzą za co się biorą...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-H16dWIqm69Q/TeKVmwHuEoI/AAAAAAAAAQs/sqayHe6q58E/s1600/001.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://1.bp.blogspot.com/-H16dWIqm69Q/TeKVmwHuEoI/AAAAAAAAAQs/sqayHe6q58E/s320/001.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;By jednak było uczciwie zacznę od plusa – Nie mówię tu o aktorach, a o samym tłumaczeniu! W swoim krótki życiu miałem okazję poznać i zobaczyć w akcji kilku Polskich dubbingowców i mam same dobre rzeczy do powiedzenia.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Są charyzmatyczni, promieniują profesjonalizmem i dają z siebie wszystko jednocześnie bawiąc się dobrze. Poza tym nie byłbym w stanie mieć do nich pretensji&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;o ten konkretny projekt. Simpsonowie to serial który w swojej pierwotnej formie był dobrze znany od prawie dwóch dekad.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dan Castellaneta, Hank Azaria, Nancy Cartwright, Harry Sherer i reszta obsady przez lata obsłużyli multum postaci, których charaktery jak i głosy zdążyły solidnie ewoluować, a nie zapominajmy, że&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;sporo drugoplanowych bohaterów, pojawia się w filmie dla raptem kilku kwestii. Byłoby ciężkie (i bezsensowne) gdyby dubbingowcy na siłę szukali idealnego aktora do np. postaci Smithersa czy Dyrektora Skinnera skoro obaj mówią w całym filmie dosłownie po jednym zdaniu (Ba! Ten drugi mówi tylko jedno słowo) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając jednak do napomnianego „plusa” :&amp;nbsp;Uważam, że Polska obsada wypadła dobrze. Po prostu trzeba było chwili aby&amp;nbsp;się przyzwyczaić i już myślało się o postaci jako o Barcie Simpsonie, a nie jako o Barcie Simpsonie z głosem Joanny Wizmur . Ba! Lisa, Millhouse czy Wiggum brzmią praktycznie idealnie, a Wojciech Paszkowsk jako Ned Flanders to strzał w dziesiątkę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--bPYzMgUo1k/TeKVxZevB9I/AAAAAAAAAQ0/3-zWastXbjI/s1600/000.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://2.bp.blogspot.com/--bPYzMgUo1k/TeKVxZevB9I/AAAAAAAAAQ0/3-zWastXbjI/s320/000.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Przejdźmy wreszcie do problemów. Kto jest młody nie pamięta pewnie jaki szum zrobił się gdy na ekrany wchodził „Polski” Shrek, nie z powodu filmu samego w sobie, ale z powodu dubbingu. Każde szanujące się pismo w kraju musiało mieć obowiązkowo artykuł o tym jak Pan Wierzbięta zrobił z filmu coś „Polskiego” (nie żartuję, widziałem więcej niż jeden artykuł który ujął to w te sposób) przerabiając wszystkie dialogi w filmie na swojskie. I faktycznie – w&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;„Shreku” wypadło to fajnie, z Jerzym Szturem nawijający głosem Osła, wzmianką o Żwirku i Muchomorku i kilkoma tekstami które na kilka lat wpisały się do słownika codziennego użytku. Dubbing „Asterix i Obelix : Misja Kleopatra” także uważam za rewelacyjny – ostatecznie to było spore pole do popisu dla tłumacza : Nie dojść, że co rusz ktoś rzuca jakimś kalamburem&amp;nbsp; językowym, to każde imię w tym filmie to jakiś żart słowny, notorycznie przez postać Numernabisa przekręcany. To film którego nie da się przetłumaczyć nie spolszczając połowy dialogu i co ciekawe nie wyszło to wcale natrętnie. Asterix raz wspomina jak to tłok na budowie przypomina mu jak był na stadionie u Słowian i to by było na tyle...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border: currentColor;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Niestety z późniejszymi filmami było coraz gorzej! Idąc przykładem Pana Wierzbięty tłumacze coraz bardziej zaczęli mknąć w zaśmiecanie dialogów spolszczeniami, a piszę „zaśmiecanie” bo moim zdaniem to dwie różne bajki robić taki zabieg gdy faktycznie aluzja bądź żart słowny jest zrozumiały tylko dla osób konkretnej nacji/języka, a co inne gdy wrzuca się go na siłę bo Pan tłumacz ma ochotę popisać się „jaki to jest zabawny”. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Chwilami ma się wrażenie, że już przed filmem zrobił listę obecnie popularnych cytatów i za główny cel postanowił sobie wpleść je w tłumaczenie , a&amp;nbsp;co gorsza&amp;nbsp;jedni (jak właśnie Pan Wierzbięta) mają manię dorzucania nowych tekstów z przysłowiowego offu. Na faszerowaniu obecną pop-kulturą się jednak nie kończy, gdy zapatrzony we własne fanaberie tłumacz kompletnie ignoruje intencje autora spalając niekiedy żarty bądź wrzucają coś co ma się ni-jak do ogólnego kontekstu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pozwolę sobie przytoczyć przykład zademonstrowany przez kolegę Lisa : &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/-SsXSPf6VqI/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-SsXSPf6VqI&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/-SsXSPf6VqI&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ale dosyć tego dobrego! &lt;br /&gt;Oto – najboleśniejsze – perełki Polskiej Kinówki Simpsonów (W nawiasach będę dawał dosłowne tłumaczenie by lepiej zilustrować Problem)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OK! Film się zaczyna!&lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Lisa jest na koncercie zespołu Green Day. Przerywają koncert by poruszyć kwestię zanieczyszczenia rzeki i tłum reaguje agresywnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oryginał :&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Lisa : &lt;/b&gt;I thught they touched on a vital issue. (Wydaje mi się, że poruszyli istotną kwestię)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Moe :&lt;/b&gt; I beg to differ (Śmiem przeczyć/Jestem innego zdania)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;Polska wersja :&lt;br /&gt;Lisa : &lt;/strong&gt;Przecież ekologia jest ważna w życiu.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Moe : &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Ekologia to ściema.&lt;strong&gt; &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mhhh... &lt;br /&gt;Scena zespołu Green Day zaczyna tonąć ala Titanic i bohaterowie wyciągają skrzypce parodiując scenę z filmu Camerona.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aPnIzBJN1RI/TeKWyqwc7aI/AAAAAAAAAQ8/L-P1bB15pGY/s1600/002.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://1.bp.blogspot.com/-aPnIzBJN1RI/TeKWyqwc7aI/AAAAAAAAAQ8/L-P1bB15pGY/s320/002.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Michael Pritchard :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt; Gentelmen, it’s been an honor playing with you tonight. &lt;/span&gt;(Panowie, to był zaszczyt grać tu z wami dzisiaj ~ cytat z filmu Tytanik) &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;Polska wersja :&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Michael Pritchard :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; To był zaszczyt grać z wami na tym Tytaniku.&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border: currentColor;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Wow! Trzecia minuta i już tłumacz musi gag spalić. Pomijam fakt, że „Titanik” to jeden z najbardziej kasowych filmów w historii (Nawet w komentarzu audio twórcy żartują sobie w czasie tej sceny, że każdy to zna) więc większość ludzi pewnie załapie tę parodię, ale nawet jeśli nie, naprawdę nie podoba mi się postawa tłumacza&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;- „Część nie załapie aluzji, więc powiedzmy im to wprost” . Fajnie. Ale ogłupia to dowcip dla tych którzy z kolei załapali by dowcip!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Ale lecimy dalej. Simpsonowie są teraz w kościele. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Pastor : &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;For the latest rock band to die in our town Lord, hear our prays! &lt;/span&gt;(Za ostatni //w kontekście “jeszcze jeden”// zespół rokowy który zmarł w naszym mieście, Panie usłysz nasze modły!)&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Polska wersja : &lt;br /&gt;Pastor : &lt;/b&gt;Módlmy się za duszę ostatnio zmarłych członków kapeli. Panie usłysz nasze modły. &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;W wyniku dalszych wydarzeń w Dziadka Simpsona wstępuje jakaś siła wyższa i zaczyna drzeć się na cały kościół.&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;Oryginał :&lt;br /&gt;Dziadek :&lt;/strong&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;A thousand eyes!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(Tysiąc oczu!)&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Polska wersja :&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Dziadek :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; Oczów Thouseny!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie bym się o ten konkretny przykład olał gdyby nie to, że określenie „Oczów Thouseny” przewija się potem przez resztę filmu co prowadzi to tak błyskotliwych komentarzy jak : &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oryginał : &lt;br /&gt;Dziadek : &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I’m pretty sure a thousand is a number (Jestem pewien, że tysiąc to numer...)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W.&amp;nbsp; :&lt;br /&gt;Dziadek :&lt;/b&gt; Mi to się widzi, że thousen to cuś z pieniędzmi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obezwładniwszy dziadka i związawszy go w dywan Simpsonowie opuszczają kościół. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Homer na wszystko leje i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;chce jechać na gofry ale Marge jest szczerze przejęta wydarzeniem. &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oryginał :&lt;br /&gt;Marge : &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;What is the point of going to church every suday, when if someone we love has a genuine religous expirance, we ignor it? &lt;/span&gt;Right Grandpa? (Jaki jest powód chodzić co niedziela do kościoła, skoro gdy ktoś bliski doznaje autentycznego religijnego przeżycia&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;olewamy to? Prawda dziadku?)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dziadek :&lt;/b&gt; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;I want bananas on my waffels (Chcę banana na moim gofrze) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer :&lt;/b&gt; I rest my case! (Zamykam sprawę! /idiom amerykański którego się używa gdy się wygrało jakiś argument)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;P.W. :&lt;br /&gt;Marge :&lt;/strong&gt; Jaki jest sens chodzić co niedziela do kościoła, skoro ktoś kogo kochamy doznaje boskiej iluminacji, a nam to za diabła nic nie mówi. No, nie prawda dziadziu?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dziadek :&lt;/b&gt; Chcę gofra z banankiem i korniszonkiem. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer :&lt;/b&gt; A dziadziuś może w ciąży?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe Homer który w oryginale mówił owe zdanie ewidentnie do Marge teraz kieruje je do dziadka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MFTMcrJ5fqQ/TeKXU9x8-TI/AAAAAAAAARA/N0gnQBPCtIs/s1600/003.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="http://4.bp.blogspot.com/-MFTMcrJ5fqQ/TeKXU9x8-TI/AAAAAAAAARA/N0gnQBPCtIs/s320/003.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border: currentColor;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Simpsonowie docierają wreszcie na gofry! Rodzinna opuszcza samochód zostawiając dziadka, który jest rzecz jasna niezadowolony. Jako gag Homer po chwili się wraca... odsłania mu szybę i rusza dalej. Nie ma na szczęście sposobu aby tłumacze spalili ten dowcip... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border: currentColor;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oryginał: &lt;br /&gt;Dziadek :&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Whait a minute. I’m still in the car. (Chwila moment! Jestem ciągle w aucie!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W. &lt;br /&gt;Dziadek :&lt;/b&gt; A ja to pies? Mam się tu uwędzić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uh!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Pożywieni goframi Homer i Bart naprawiają dach, poczym ma miejsce ta scena :&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Cai7UsUHZ5U/TeKXfwkcM_I/AAAAAAAAARE/Td3ygqmYAMc/s1600/007.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="135" src="http://1.bp.blogspot.com/-Cai7UsUHZ5U/TeKXfwkcM_I/AAAAAAAAARE/Td3ygqmYAMc/s320/007.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bart się śmieje, Homer się wścieka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Or&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;yginał :&lt;br /&gt;Homer :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt; Why you little... I’ll teach you to Lough at something that’s funny! &lt;/span&gt;(Uh, ty mały… Nauczę cię śmiać się z czegoś co jest zabawne!)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Bart :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt; You know, we are on the roof. We could have some fun. &lt;/span&gt;(Wiesz, jesteśmy na dachu... Możemy się zabawić! )&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer : &lt;/b&gt;What kind of fun? (Jaki rodzaj zabawy?/ w kontekście – „a niby w co?”) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bart :&lt;/b&gt; How about a dare contest? (co powiesz na konkurs wyzwań?)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W. &lt;br /&gt;Homer :&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Co za wredne dziecko! Zaraz się będziesz śmiał baranim głosem ty... ty.. ciapciaku ty!&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bart : &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Tylko skrzypek ci tu brakuje! Każdy by się schichrał!&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer :&lt;/b&gt; No co ty nie powiesz!&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bart :&lt;/b&gt; Zagrajmy w wyzwania, co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się nie komentować bo to tłumaczenie mówi samo za siebie ale WOW! Nonszalancja z jaką odchodzą i wracają do oryginału jest oszałamiająca... WOW! Poprostu... WOW!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osiłek Nelson zamachuje się pięścią na Millhousa : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nelson :&lt;/b&gt; Say global Warming is a myth (Powiedz, że globalne ocieplenie to mit!)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Millhosue &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;(wystraszony)&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; :&lt;/b&gt; It’s a Myth! Further study is needed! &lt;/span&gt;(To mit! Potrzebne nam dalsze badania!)&lt;br /&gt;Nelson ździela Millhousa. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nelson :&lt;/b&gt; That’s for selling out your beliefs (To za sprzedawanie tego w co wierzysz/) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok. Grozi mu, że go walnie jak czegoś nie powie, a jak to powiedział, to walnął go za to – proste. Zobaczmy jak czytelnie to wyszło w Polskiej wersji :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nelson :&lt;/b&gt; Globalne ocieplenie to kit! &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Millhouse :&lt;/b&gt; Ale jaki? Naukowcy to banda nieuków!&lt;br /&gt;BACH!&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Nelson :&lt;/b&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;To za to rześ zeżarł&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wszystkie rozumy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie... nie kapuję... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8ptXcL1ZZJo/TeKX0vM1gRI/AAAAAAAAARI/5VB2AcmmAEI/s1600/005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="138" src="http://4.bp.blogspot.com/-8ptXcL1ZZJo/TeKX0vM1gRI/AAAAAAAAARI/5VB2AcmmAEI/s320/005.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I FILM NAWET NIE MA&amp;nbsp;JESZCZE&amp;nbsp; DZIESIĘCIU MINUT!? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AJ! Przewińmy do pierwszych lepszych scen dalej i zobaczmy czy jest lepiej...&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;Oryginał :&lt;br /&gt;Moe :&lt;/strong&gt; What? Your telling us we’re trapped like rats? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;(Co? Mówi Pan, że jesteśmy tu uwięzieni jak szczury?)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ Cargill :&lt;/b&gt; No, rats can’t be trapped this easily. You’re trapped like carrtos. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;(Nie. Szczurów nie da się złapać tak łatwo. Jesteście uwięzieni jak marchewki.)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;strong&gt;P.W.&lt;br /&gt;Moe :&lt;/strong&gt; Zaraz, uwięziliście nas tu jak szczury?&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ Cargill :&lt;/b&gt; Nie, ze szczurami by tak łatwo nam nie poszło. Wy to jak te kozy od brzozy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swoją drogą czy mi się wydaje czy Moe brzmi w tym filmie za każdym razem nieco inaczej? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Oryginał &lt;/b&gt;: &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Pracownik EPA&lt;/b&gt; : Sir, I’m afraid you’ve gone mad with power (Szefie, obawiam się, że oszalał pan na punkcie mocy)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ Cargill :&lt;/b&gt; Off course I’ve gone mad with power. Ever try going mad without power? It’s boring. No one listens to you! (Oczywiście, że oszalałem na punkcie mocy! Próbowałeś kiedyś oszaleś, bez żadnej mocy? To nudne, nikt się ciebie nie słucha!)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W. &lt;br /&gt;Pracownik EPA&lt;/b&gt; : Sodówa uderzyła chyba Panu do głowy (dodam, że w oryginale mówi jakby był szczerze przejęty tu mówi jakby mu to było wszystko jedno) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ Cargill&lt;/b&gt; : Oczywiście, że mi uderzyła. Jak miała mi uderzyć skoro mam władzę, tylko to ma sens!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie, nie ma. &lt;br /&gt;Swoją drogą "Environmental Protection Agency" przetłumaczyli „Eco-Pro-Agentura” Mhhh...&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Oryginał :&lt;br /&gt;Reporter :&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;With necesseties growing dangerously low, who know what spark will set off this powder keg? &lt;/span&gt;(Z zapasami kurczącymi się w niebezpiecznym tępie, kto wie jaka iskra zapali tę beczkę prochu)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W. &lt;br /&gt;Reproter :&lt;/b&gt; Zapasy kurczą się w niebezpieczny&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;m tępie. &lt;/span&gt;Wystarczy iskra a beczka z prochem sucha jak pieprz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;KTO&amp;nbsp;MÓWI W TEN SPOSÓB?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz co najbardziej mnie wkurzyło. Otóż okazyjnie jak pojawia się jakiś napis, narrator czyta go nagłos. W ramach swoich przygód Homer uczepiony kuli zaczyna obijać się o różne rzeczy, w jednym momencie zaczyna się obijać notorycznie między wielkim głazem, a budynkiem z napisem „Hard Place” – co jest aluzją do amerykańskiego wyrażenia (Betwen a rock and a hard place – między kamieniem, a twardym miejscem) którego odpowiednik brzmi „Między młotem a kowadłem”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0IglW9o7j5c/TeKYF0ggevI/AAAAAAAAARM/mwImX5GSgdk/s1600/006.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="146" src="http://2.bp.blogspot.com/-0IglW9o7j5c/TeKYF0ggevI/AAAAAAAAARM/mwImX5GSgdk/s320/006.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Scena jest zabawna nawet jak się nie zna tego wyrażenia ale tłumacz uznał, że będzie lepszy. Narrator najpierw odczytuje nazwę knajpy „Mur-Beton” poczym... Notorycznie powtarza „Między Młotem, a kowadłem” wraz z tym jak Homer się obija...&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;AHHHH!!!!!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Rod :&lt;/b&gt; I wish Homer was my father (Chciałbym by Homer był moim ojcem) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Flanders :&lt;/b&gt; And I wish you didn’t have the devils currly hair (A ja chciałbym byś nie miał kręconych włosów diabła) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Rod reaguje wystraszony. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 10pt;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;P.W.&lt;br /&gt;Rod : &lt;/b&gt;Gdyby tak Homer był moim tatusiem…&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Flanders : &lt;/b&gt;A gdyby Kojack był moim to by wam było łyso.&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Rod reaguje wystraszony. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Bez sensu.. Dobra, jesteśmy już w końcówce! Russ próbuje zastrzelić Homera. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bart :&lt;/b&gt; Wait! If you kill my dad, you’ll never know where the treasure is buried. (Czekaj! Jeśli zabijesz mojego tatę nigdy n&lt;/span&gt;ie dowiesz się gdzie zakopany jest skarb.)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ :&lt;/b&gt; What treasure? (Jaki skarb?)&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bart :&lt;/b&gt; Eee... Treasure of Ima Wiener.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(EEEE... Skarb //wyjaśnię poniżej) &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ :&lt;/b&gt; I’m a Wiener? (Jestem kutasem?)&lt;br /&gt;Bart i Homer w śmiech. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer :&lt;/b&gt; Classic. (Klasyka)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok. Oto przykład czegoś na serio trudnego do przetłumaczenia, bo imię które mówi Bart „Ima” brzmi jak angielskie „Ja jestem” przez co Russ powiedział... No kapujecie sami. Taki szczeniacki dowcip. Zobaczmy jaki genialny żart słowny wymyśli Pan tłumacz : &lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Bart :&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; Czekaj! Jeśli zabijesz mi tatę, to się nie dowiesz, gdzie jest zakopany skarb. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ :&lt;/b&gt; Jaki skarb? &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bart : &lt;/b&gt;Skarb tłuka co ma garb.&lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Russ :&lt;/b&gt; Tłuk z garbem to ja?&lt;br /&gt;Bart i Homer w śmiech. &lt;br /&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Homer :&lt;/b&gt; Klasyka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Klasyka”? &lt;br /&gt;Haha. No tak! Wszyscy znamy klasyczny kalambur słowny o tłuku co ma... ??? OH DOBRA! Starczy tego dobrego!&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Istotne jest to, że to co wymieniłem to nawet nie jest ¼ równie żenujących zagrań w tym filmie, a dopiero by się zaczęło jakbym zaczął wymieniać wszystkie „Polskie żarty” które zostały tu wciśnięte na siłę - „Kuchnia Polska”, „Minister oświaty z dalekiego kraju”, aluzje do seksualności&amp;nbsp;Teletubisów, „Moherowych beretów”, braci Kaczyńskich, „Spiep... dziadu” i wiele, wiele więcej. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie pasuje to z dwóch &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;powodów : &lt;br /&gt;Po primo : Połowa będzie za kilka lat przedawniona! Minęły cztery lata i teksty typu „Seks jest zły bo nie rozwija” czy „Człowiek nie od małpy, a od Smoka” już nikomu nic nie mówią!&lt;br /&gt;Po drugie primo : Film dzieje się w USA i kręci się wokół żartów i satyry o tym kraju! Dowcipy o rządzie Stanów Zjednoczonych, Tomie Hanksie czy Alasce gryzą się ostro ze&amp;nbsp;strikte-Polskimi wstawkami tłumacza.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hmhl-QU5psY/TeKWefviJsI/AAAAAAAAAQ4/haEmq0T5d8k/s1600/008.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;img border="0" height="136" src="http://4.bp.blogspot.com/-hmhl-QU5psY/TeKWefviJsI/AAAAAAAAAQ4/haEmq0T5d8k/s320/008.jpg" t8="true" width="320" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I by nie było - nie chcę by brzmiało, że gardzę dubbingiem.&amp;nbsp;Przeciwnie&amp;nbsp;-&amp;nbsp;Szczerze podziwam ludzi co zajmują się tłumaczeniem. Ostatnio byłem na "Rio" i Polska wersja była całkiem dobra. Poprostu są pewne zabiegi z którymi uważam, że Polscy tłumacze powinni wziąć sobie na wstrzymanie.&amp;nbsp;W nadmiarze wszystko boli i nie ma lepszego przykadu jak można się z tym zagalopować niż "Simpsonowie - Wersja Kinowa" (Bez kitu! Nie dało się "Simpsonowie -&amp;nbsp;Kinówka"? Albo poprostu "Simpsonowie"!?)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;I tak na koniec... Kojarzycie sobie „D’ho”? Ten odgłos który wydaje Homer jak coś mu spadnie na nogę albo omyłkowo&amp;nbsp;zatrzaśnie Maggie w mikrofalówce? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Jesteście ciekawi jak go przetłumaczono?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Na pewno tego chcecie? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Gotowi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;„KUPA!”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;D’ho! - nic dodać nic ująć...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;~&lt;strong&gt;Pozdrawiam&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Pan Miluś&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-859915176038873472?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/859915176038873472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/simpsonowie-wersja-kinowa-jedz-me.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/859915176038873472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/859915176038873472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/simpsonowie-wersja-kinowa-jedz-me.html' title='&quot;Simpsonowie Wersja Kinowa&quot; - Jedz me szorty Polski dubbingu!'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-H16dWIqm69Q/TeKVmwHuEoI/AAAAAAAAAQs/sqayHe6q58E/s72-c/001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-3637175705913234599</id><published>2011-05-25T12:42:00.000-07:00</published><updated>2011-05-25T12:42:51.654-07:00</updated><title type='text'>Z cyklu słów parę : Kubuś Fatalista i jego Pan (Denis Diderot)</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;O&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;kres &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oświecenia&lt;/i&gt; przyniósł nam pokaźne grono mniej-lub bardziej istotnych filozofów od Johna Locke i Davida Hume po Monteskiusza i Denisa Diedorta na dziele którego planuję skupić się w tym wypracowaniu. „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kubuś Fatalista i jego Pan&lt;/i&gt;” (J&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;acques le fataliste et son maitre&lt;/i&gt;) jest obok „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zakonnicy&lt;/i&gt;” i „&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wielkiej Encyklopedii Francuskiej&lt;/i&gt;” najbardziej znanym tworem Diderota i prawdę mówiąc jedynym z jakim póki co miałem przyjemność się zapoznać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Nim przejdę do treści podkreślić muszę, że cechą utworu która urzekła mnie najbardziej jest forma – a mówiąc ku ścisłości swoboda i lekkość jaką czułem od pierwszej strony do ostatniej. Będę&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;szczery – mam problem z wieloma dziełami filozoficznymi. Nie chodzi o to, że słownictwo za trudne, a myśli które próbuje przekazać autor zbyt skomplikowane. Z tym akurat nigdy nie miałem kłopotu. Głównym problemem jest ton czyli&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;atmosfera jaką wprowadza autor. Proszę darować mi kolokwializm ale często jest po prostu albo marudna, albo jak to miało miejsce w przypadku Św. Augustyna – melodramatyczna. Czytelnik w pewnym momencie czuje się jakby był na niezwykle żmudnym i monotonnym kazaniu. Im większy wysiłek sprawia lektura, tym – nawet podświadomie -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;mniej pozytywny wydźwięk mają zawarte w dziele myśli. Ostatecznie człowiek chce tylko jak najszybciej dobrnąć do końca by odłożyć książkę na półkę i zapomnieć o niej, a chyba mija się to z celem jaki miał autor?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tu nie ma tego problemu. Autor postępuje bardzo sprytnie : rozbija swoje rozprawki na serię dialogów między tytułowym Kubusiem i – także zawartym w tytule – jego Panem, co dodatkowo zostaje uprawnione bardzo luźno zarysowaną fabułką. Przygody bohaterów są proste, a jednocześnie człowiek uczy się czegoś dodatkowo poznając realia ówczesnej Francji, rozmaite klasy społeczne i obyczaje. Inną istotną cechą jest tu narracja. Przyznam się szczerze, że to moja ulubiona forma – narrator który owszem niezależny i wszechwiedzący, ale posiadający osobowość! Zasypuje czytelnika pytaniami, bawi się z nim, to rusz burząc jego oczekiwania bądź złośliwie intryguje co mógłby powiedzieć, że przydarzy się postaciom. Na swój sposób jest trzecim bohaterem utworu! Owa narracja w zestawieniu z charyzmatycznym charakterem tytułowego protagonisty tworzy wesołą i barwną atmosferę dzięki czemu „kazania” na temat Fatalizmu którymi autor planuje zasypać czytelnika tracą na jakiejkolwiek natarczywości. Pomaga to – gdyż, gdyby nie owy zabieg pewnie miałbym dosyć po kilku stronach i dostawał Szewskiej Pasji ilekroć Kubuś rzuca swoje „Jeśli jest nam zapisane...”, a robi to niezwykle często. Narracja odgrywa tu jeszcze inną ważną rolę – wytyka jak Narrator niezależny, podobnie jak każdy autor czy po prostu opowiadacz jest Panem losu swoich bohaterów. W swojej wyobraźni każdy jest Panem Bogiem. Postacie których losy opisuje są zdane na jego łaskę i gdy oznajmi, że za moment zginą albo ulegną wypadkowi nie będą miały specjalnie wiele do powiedzenia... (a w każdym razie nie powinny, w przeciwnym razie jest to oznaka schizofrenii). &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z punktu widzenia fatalisty człowiek jest równie nieporadny co utwór czyjejś wyobraźni. Jeśli jest „zapisane w górze”, że zbankrutuje, to choćby jak nie wysilił swoich zdolności finansowych utraci wszystko prędzej czy później. Jeśli jest mu zapisane, że zachoruje, to ile by na zdrową żywność nie wydał i tak dopadnie go jakiś niespodziewany bakcyl. Jednocześnie nie ma pojęcia jaki los jest mu tak naprawdę zapisany. Na pozór ktoś mógłby stwierdzić „Co będzie to będzie” – więc nie ma się o co martwić, skoro jeśli los planuje mi coś złego to nie będę miał na to najmniejszego wpływu i vice versa. Choć są tacy dla których taka wizja funkcjonowania ładu we wszechświecie może być satysfakcjonująca, ja osobiście spostrzegam w tym światopoglądzie pewne aspekty, które są po prostu przerażające.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Innymi słowy – ktoś może całe życie na coś pracować ale ponieważ „nie będzie mu to zapisane” jego wysiłki pójdą na marne? Widzę tu ogromną niesprawiedliwość. Brakuje mi w tym wszystkim „osądu” który ma wpływ na słuszność czy nawet sens przypisania danemu człowiekowi takiego, a nie innego losu. Nie mówię tu tyle o możliwości zmieniania tego co jest zapisane, co możliwość by wpłynąć „w pierwszej kolejności” na to co może nam w przyszłości być zapisane. Jeśli to jednak los ustawiony jeszcze PRZED naszym urodzeniem oznacza to, że wszelakie poczynania w naszym życiu będą kompletnie bezsensowe czy bezcelowe. Jeśli ktoś urodził się ze znamieniem, że czeka go kilka lat w więzieniu to jakby uczciwie nie żył nie uniknie tego. Podaję przykre przykłady ale mogę podać też przykład w drugą stronę – jeśli komuś jest zapisane, że czeka go bogactwo, teoretycznie całe życie może spędzić siedząc pod drzewem i nawet się nie obejrzy, gdy przejedzie obok wóz z którego spadnie wór sztab złota, albo nadbiegnie nagle notariusz informujący, że bogaty wujek umarł i zapisał w spadku cały swój majątek. Czy jest to sprawiedliwe dla kogoś kto spędził całe życie ciężko pracując? Ani trochę. Z drugiej strony samemu nie wierzę w karmę – mija mi się to z celem tego jak świat funkcjonuje. Owszem, ludzie mogą wpłynąć na swoje życie, ale zwykle są to rzeczy które mają logiczny potok zdarzeń – będziesz dla kogoś miły to później ci pomoże w potrzebie, wyrobisz sobie opinie u przełożonego to dostaniesz promocje ect. ect. Z drugiej strony być może jestem nieco hipokrytą, gdyż samemu wierzę, że mam Anioła Stróża i jeśli będę o niego dbać może być w moim życiu całkiem aktywny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;Wracając do fatalizmu, to w tej logice dziwi mnie też pewna anonimowość odgórnej siły która jest za to wszystko odpowiedzialna. Kubuś wyraźnie daje do zrozumienia, że nie chodzi tu o Boga – Denis Diderot z tego co mi wiadomo był zresztą ateistą – co tym bardziej zahacza mi o absurd. Jeśli owa „odgórna siła” jest w stan zadecydować o czyimś losie to teoretycznie powinna mieć jakąś świadomość by to funkcjonować, a co za tym idzie – „świadoma nadprzyrodzona istota decydująca o losie każdego człowieka na planecie i tak ustawiająca ich wydarzenia by wychodziło po jej myśli” z definicji jest Bogiem! Jest to dla mnie paradoks, bo po prostu nie pojmuję możliwości funkcjonowania „bezosobowych” sił odgórnych. To jak z Buddyzmem – jeśli dusza w zależności od sposobu życia reinkarnuje w wyższą lub niższą formę cielesną to musi być jakaś odgórna siła która ma świadomość by móc ją osądzić i odpowiednio pokierować. W przeciwnym razie gwarancja, że wszystko odbywa się zgodnie z nałożonymi zasadami jest równa zeru.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Podobnie jest tutaj – musi być „ktoś/coś” co kieruje zasadami ustawia je i kontroluje w przeciwnym razie to czy coś jest człowiekowi zapisane w przeciwnym razie z łatwością dochodziłby swego za każdym razem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;„Kubuś Fatalista i jego Pan” przedstawia w bardzo sympatyczny sposób Denisa Dideorta jednocześnie nie mogę powiedzieć by był to światopogląd z którym się zgadzam, a i choć widzę zawarte argumenty jest to jedna z tych teorii filozoficznych której słuszność – z całym szacunkiem do jej wyznawców – jest mi nieco obojętna. Skoro i tak to co zapisane mi się wydarzy to fakt, że wiem, że tak będzie nie miało na to większego wpływ, a optymistyczne podejście Kubusia niestety nie odwodzi mnie od myśli, że narzucone przeznaczenie jest czymś bardziej upiornym niż pozytywny.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman','serif'; font-size: 12pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;/span&gt;Co będzie, to będzie... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;~Wasz&lt;br /&gt;Pan Miluś&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9221890269163951355-3637175705913234599?l=panmilus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://panmilus.blogspot.com/feeds/3637175705913234599/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/z-cyklu-sow-pare-kubus-fatalista-i-jego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3637175705913234599'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9221890269163951355/posts/default/3637175705913234599'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://panmilus.blogspot.com/2011/05/z-cyklu-sow-pare-kubus-fatalista-i-jego.html' title='Z cyklu słów parę : Kubuś Fatalista i jego Pan (Denis Diderot)'/><author><name>Pan Miluś</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01364446151493198587</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-Jn8QfE828iU/Tb6Hqxh459I/AAAAAAAAAQA/FrFHa9HWCms/s220/awatar.bmp'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9221890269163951355.post-4991186232220352339</id><published>2011-05-22T18:17:00.000-07:00</published><updated>2011-09-15T04:47:02.136-07:00</updated><title type='text'>TOP 10 SIMPSONS EPISODES... Of the last four seasons!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Z wiekiem coraz bardziej jestem w kanonie fanów, których zdaniem obecni Simpsonowie zeszli na psy. Uważam, że serial jak trzeba potrafi być ciągle bardzo zabawny, jednak jako całość nowe odcinki nie mają tego samego wykopu co dawniej. Z jednej strony postawili sobie naprawdę wysoką poprzeczkę i uważam próby przeskoczenia jej na siłę za mylącą się z celem. Jednocześnie nie ukrywam, że sporo nowych odcinków razi lenistwem scenarzystów. Co innego, gdy coś jest „nie tak dobre jak dawniej, ale samo w sobie ciągle coś sobą reprezentuje”, a co innego gdy nawet pomimo zignorowania świetlanej przeszłości serialu film dalej błaga o pomstę do nieba!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zkMKDKlJ_9o/Tdm1a0NUMaI/AAAAAAAAAQk/mMCLGFXqots/s1600/simpsons.bmp" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" j8="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-zkMKDKlJ_9o/Tdm1a0NUMaI/AAAAAAAAAQk/mMCLGFXqots/s320/simpsons.bmp" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;To zabrzmi dziwnie ale uważam, że nowym Simsponom wcale nie brakuje humoru, a... emocji! Pierwsze sezony miały nie tylko wyśmienite gagi, ale potrafiły także wpleść je w dobrą, opartą na przejściach postaci fabule. Ilekroć Bart zranił uczucia Lisy naprawdę czuło się wyrzuty sumienia przez które przechodził, ilekroć Homer bądź Marge stanęli przed pokusą zdradzenia swojej lepszej połowy naprawdę widać było tuziny wahań przez które przechodzili. Lęk Barta, że nie zda do kolejnej klasy („Bart gets an F”) paranoja, że stracił duszę („Bart sells his soul”), załamanie Marge gdy odkrywa, że jej syn dopuścił się kradzieży („Marge not proud”) czy smutek Lisy, że ojciec spędzał z nią czas tylko dlatego bo miał z tego pieniądze... („Lisa the Greek”) Te wszystkie odcinki tętniły emocjami i problemami moralnymi postaci. Te nowe nie bawią się w te rzeczy, a w każdym razie załatwiają je prawie symbolicznie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Odbija się to na jakości ogółu fabuł które robią się coraz bardziej cienkie, przez co gagi coraz bardziej wydają się zapychaczami (to prawie poziom „&lt;em&gt;Family Guy'a"&lt;/em&gt;) Brakuje też kreatywności w rozwiązaniach – dawniej gdy scenarzyści brali oklepaną formułę umieli z niej zakpić,&amp;nbsp;puścić do widz oko „Hej, wiemy, że to klisza ale spokojnie, zaraz walniemy taki zwrot akcji, że wam kapcie pospadają”. Teraz idą po prostu po najprostszej linii oporu („Bart zamienia się miejscami z bogatym chłopcem który jest jego idealnym bliźniakiem”?? Naprawdę? NAPRAWDĘ?????) Do reszty przekręcam oczami, gdy widzę kolejnego znanego i lubianego który pojawia się w serialu tylko po to by rzucić dwie kwestie i się ulotnić. Kiedyś przynajmniej dostawali duże role które coś wnosiły, teraz są tylko dla jednego żartu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Mógłbym rozpisywać się o felerach obecnych Simpsonów jeszcze trochę ale &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;co dziwne ciągle mam sporo sympatii do nowych odsłon tego serialu. Ba! Chętnie zobaczę nadchodzący odcinek o romansie Neda Flandersa z Edną, nauczycielką Barta (Brzmi jak intrygująca kombinacja charakteów) Pamiętam jak między sezonami 16-18 pewni fani argumentowali spadek jakości faktem, że teraz główni scenarzyści serialu pracują nad wersją kinową serialu. O ile nad kionówką Simpsonów chętnie pogdybał bym tworząc rozwlekłą retrospektywę (co prędzej czy później nastąpi) o tyle jeśli mam być szczery dla mnie jakość serialu naprawdę zaczęła lecieć łeb na szyję dopiero PO filmie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Wytyczając sobie to zatem film jako osobistą granicę zrobię wytyczne odcinków z ostatnich czterech sezonów, które szczerze uważam za bardzo dobre z tych lub innych powodów. Jeśli zatem jesteście fanem ciekawym co nowe odcinki Simpsonów mają do zaoferowania, o to odcinki na które najbardziej warto spojrzeć - &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;10. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Mypods and Boomsticks &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Odcinek ma może oklepany schemat (w „South Parku” mieli odcinek z idealną fabułą jakieś dwa &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;lata wcześniej) ale sam w sobie jest mim zdaniem bardzo dobry. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Plus Dżin z „Alladyna” Disneya pojawia się w tym odcinku! Może być coś bardziej cool? Mh? MH?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;9. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Threehouse of Horror XIX&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Początek z Homerem głosującym na Obamę jest bezcenny, pozostałe dwa „segmenty” są Ok., ale show kradnie ostatni parodiujący Charlliego Browna. Miodzio! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;8. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Husbands and Knives&lt;/b&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Powiem tak – druga połowa odcinka jest taka sobie. Nic powalającego, nic kiepskiego, ale pierwsza płowa – jeśli jest się fanem komiksów – perełka! Sporo geekowskich nawiązań, no i hej! Pojawia się Allan Moore (autor „Watchmen”, „V jak Vendatta”, „Liga Niezwykłych Gentelmanów”, „The Killing Joke” i wielu innych perełek) którego drobny występ jest nie tylko trafiony i moim zdaniem wykorzystany w pełni. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;7. &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Smoke on the Daughter &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNoSpacing" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; font-size: 12pt;"&gt;Z jednej strony to odcinek który mógłby zostać rozwinięty o niebo ciekawiej. Tu Lisa boryka się z chęcią zapalenia papierosów, a zastanawi
