środa, 25 lipca 2012

Niesamowite przygody Wujka Sknerusa!

Przedsłowie~
Ninejszy tekst jest scenariuszem do parodii-komisu jaki napisałem jakieś dwa lata temu. Owa "historyjka" jest przeznaczona dla hardcorowych kaczko-fanów w których gronie mam ciągle przyjemność się obracać...
Pragnę też zaznaczyć, że historia w tonie moich typowych dzieł-parodii ma satyrę, ironię i bardzo, bardzo czarny humor dedykowany do starszych odbiorców  

Na koniec chciałbym też podziekować Mateuszowi Lisowi który swego czasu zasugerował mi dowcip z wieńcem świątecznym.  Przy okazji zapraszam także na jego nowy blog KOMIKSY Z KACZOGRODU. Warto rzucić kaczym okiem ;)

NOTA : Nigdy nie umieszczałem w moich scenariuszach podziału na kadry więc czyta się jak script filmowy.



Maciek Kur
~Niesamowite przygody Wujka Sknerusa! ~


***


Ujęcie Kaczogrodu ze Skarbcem Sknerusa na pierwszym planie.



Narracja
Kaczogród, Skarbiec Wujka Sknerusa!


Gabinet Sknerusa. Wszędzie leży pełno pieniędzy, są także zdjęcia worków pieniędzy na ścianach. Uśmiechnięty SKNERUS siedzi za biurkiem, wchodzi równie uśmiechnięty DONALD z listem, wraz z nim są SIOSTRZEŃCY (Hyzio, Dyzio i Zyzio), za oknem uśmiecha się euforyczne słoneczko.


Sknerus
Ho-ho-ho! Witajcie moi siostrzeńcy! Co tam dla mnie macie?


Donald
A tak w odwiedziny wpadamy. Panna Dziab prosiła by ci podać ten list...


Sknerus
Zobaczmy, zobaczmy...
<SKNERUS reaguje zszokowany>
KWA!!!


Widzimy LIST :


Drogi Sknerusie! Brat Be 176-671 zginął zastrzelony przez twoich ochroniarzy w czasie próby włamania się do Skarbca. Zapraszamy się na pogrzeb, który odbędzie się w tą sobotę o 12 rano, na Cmentarzu Kaczogrodzkim

~Dziadek Be

SKNERUS jest zszokowany, DONALD czyta list. Za oknem, Słoneczko reaguje skrzywione.



Sknerus
Oh, nie... Oh, nie...


Donald
KWA!

HYZIO pociesza płaczącego DYZIA.

Hyzio
Już, już Dyziu, kiedyś wszyscy odejdziemy...


Zyzio
<wściekły, kopie biurko>
Cholera! Po prostu cholera! Najpierw nasi rodzice, potem Pani Dziobek, a teraz to...

Za oknem SŁONECZKO szepcze coś do CHMURKI oboje patrzą na kaczory ze speszeniem.


Sknerus
Oh, nie... tylko nie to...


Donald
Spokojnie Wujku Sknerusie! Jesteśmy przy tobie...


Sknerus
(wybucha płaczem)
Teraz będę musiał wydać pieniądze na wieniec!

DONALD wali się w czoło.

CIĘIE :
„BAZAR KACZOGRODKZI” (imienia Korneliusza Kwaczaka).
SKNERUS w zamyśleniu, opierając się o laskę patrzy na sprzedawcę – obskurną łasicę, która trzyma jeden bratek, z ceną „5 centów”.
Sknerus
Mhhh...


Donald
Nie Wujku Sknerusie! Nie!

DONALD pokazuje wieńce z ceną „STÓWA”.

SKNERUS odwraca się widzi „ŚMIETNIK KACZOGRODZKI”(imienia Korneliusza Kwaczaka)  na którym leżą stare wyrzucone wieńce świąteczne. ŚMIECIARZ zagaduje Prof. Kwaczyńskiego który wyrzuca wieniec.
Śmieciarz
Święta, święta i po świętach nie?

Sknerus
A gdyby tak...

CIĘCIE :
„CMENTARZ KACZOGRODZKI” (imienia Korneliusza Kwaczaka).
Zażenowany DONALD idzie ze SKNERUSEM który niesie nowiutki wieniec.



Sknerus
Trochę farby, przewietrzyło się i jak nowy!


Donald
Dno-dna wujku! Fakt, że się z tobą w ogóle pokazuję publicznie...


Sknerus
A wiesz? Przyznam ci się, że nigdy nie byłem na cmentarzu Kaczogrodzkim.


Donald
Dziwne, ja w sumie także... Nawet nie wiedziałem, że tyle osób tu przychodzi!


Panorama cmentarza :
Widzimy Diodaka który płacze nad jednym z grobów.



Diodak
Oh, czemu nauka musi być bezsilna!?


WOLFARMIK podaje mu chusteczkę.
Widzimy Goofy’ego który płacze nad grobem z uszami Myszki Miki.

Goofy
Gorsh, Mickey...

Widzimy Gogusia który stoi nad lśniącym grobem obok Gęgula który je banana, odwraca się w stronę sprzedawcy (znów Łasica)

Goguś
Ta, wygrałem w zeszłym tygodniu! Nówka-sztuka i jaka świetna miejscówa...


Sprzedawca
PAŃSKA SKÓRKA! OBWARZANKI...



Kawałek dalej Podekscytowany DZIOBAS stoi obok nagrobka z wielką czerwoną kokardą, przed BABCIĄ KACZKĄ która patrzy na niego zdegustowana.

Dziobas
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Babciu!


Donald
<myśli>
Kwa! Kompletnie zapomniałem, że dzisiaj urodziny Babci...

SKNERUS patrzy na zebraną gromadkę wokół trumny. Jest sporo płaczących BRACI BE, MAGIKA DE CZAR. Obok stoi KSIĄDZ-SOWA.

Magika de Czar
<do Dziadka Be>
Moje kondolencje...


Brat Be
176-167
(patrzy wilkiem na Sknerusa)
O, patrzcie kto późno przychodzi...


Sknerus
Emm... Tego... Moje wyrazy współczucia...

Dziadek Be
Oh, siadaj i nie gadaj! Już zaczynamy...


SKNERUS siada niezadowolony, w tłumie BRACI BE można dopatrzeć się BRZUCHO z "Kaczych Opowieści" który je hot-doga. Na grobie pisze : „BRAT BE 176-671, NAGRODA : 100,000”

Ksiądz
 
Moi kochani spotykamy się dziś, aby z żalem pożegnać...


Sknerus
(szepcze do Donalda)
Ja pierniczę... Zapraszają, a potem pretensję ci robią, żeś się raczył pojawić! To pogrzeb twojej matki od nowa...
<Donald wydaje się obojętny na ten komentarz>
Jak tylko go w ziemię wpakują zmywamy się stąd!


Brat Be 176-761
E! Ciszej tam może!


Brat Be 176-176
„Klasa inteligencka”...


Sknerus
Dobra, tego za wiele! Idziemy Donald...


SKNERUS odchodzi ciągnąc DONALDA laską za szyje.


Ksiądz
A teraz na prośbę braci Zmarłego zostanie odegrana ulubiona piosenka 176-617...


Brat Be 176-176
„671”!!!!


Wychodzi BRAT BE z kobzą i zaczyna na niej grać.



Sknerus
Ależ ta melodia... To.. To...


SKNERUS z łzami w oczach zaczyna śpiewać.


Sknerus
By yon Bonnie bank, and by yon Bonnie braes…

Donald
!?

(dla niewtajemniczonych śpiewa to)

Dziadek Be
(także śpiewa z łzami w oczach)
Where the sun shines on Loch Lomond!  



Zapłakany SKNERUS i DZIADEK BE lecą sobie w ramiona.


Sknerus i Dziadek Be
Where me and tea tree my true love spent many days, on the bony, bony banks of Loch Lomond…


Donald
(myśli odchodząc zszokowany)
Ja cię kwaczę! Ale wiocha…


Sknerus i Dziadek Be
You’ll take the high road and I’ll take the low road…



Do DONALDA podchodzą GOGUŚ (znudzony z rękami w kieszeni), GĘGUL (je arbuza), DZIOBAS z wielkim podbitym okiem i DIODAK który w skupieniu czyta Biblię.

Goguś
Te, kuzyn! Idziesz z nami do Babci na urodziny?

Gęgul
Makowiec będzie!


Donald
A nawet wpadnę, tylko niech Wujek Sknerus skończy szopkę odstawiać...

W tle zamyślony DIODAK patrzy w niebo.
Sknerus
(ocierając łzy)
Donald, zmieniłem zdanie o tych kochanych ludziach! Chodź, idziemy do Dziadka Be na stypę!


Donald
Wujek sobie chyba jajca robi!?

CIĘCIE :
Przyczepa BRACI BE, roznosi się z niego piosenka.


Bracia Be OFF
DAJ MI TĘ NOC...

CIĘCIE :
Wnętrze przyczepy. SKNERUS z BRAĆMI BE, wymachuje piwami. DONALD na boku próbuje rozmawiać przez telefon.

Bracia Be
...TĘ JEDNĄ NOC...


Sknerus
Oj dana, dana..


Donald

(do telefonu)
No, przepraszam Babciu, że nie mogłem być, ale z wujkiem... tego, no... Skarbu szukamy... Śpiewającego Azteka i.. Tak, przepraszam, że w święta nie zadzwoniłem ale szukaliśmy... tego no...

Sknerus
(rozbawiony)
Tak panowie! Z tym 176-671 to zawsze kupa śmiechu była! Pamiętam jak jednego razu się po linie na mój skarbiec wspinał, ale nacisnąłem guzik i taka rączka z nożyczkami wyszła, mu linę ucięła i spadł na głowę...

Brat Be 176-716
(mruży oczy)
To byłem ja...


Sknerus
A...


"PÓŹNIEJ".
SKNERUS leży totalnie zalany na stole. BRACIA BE są zbulwersowani.

Sknerus
Na lewo, na prawo w górę i dół...


Dziadek Be
 (krzywiąc nos)
Donald, może tak wujka już do domu zaprowadzisz co?


DONALD wyprowadza spitego SKNERUSA z przyczepy. W tle w drzwiach stoi jeden BRAT BE.

Brat Be 176-176
Wstyd! Aby się tak na stypie urżnąć...


Sknerus
Donald! A opowiadałem ci jak szukałem złota w Klondike?


Donald
Kwa mać...

DONALD i SKNERUS idą przez Kaczogród. DONALD próbuje opanować kiwającego się na boki SKNERUSA.


Sknerus
Powiedz mi Donald jak to <Cenzura!> jest, że w tych naszych komiksach w ogóle nie ma fajnych postaci kobiecych? Daisy jest nijaka! Kaczencja to puszczalska <Cenuzura>! Babcia Kaczka jest STARA! Kizia jest gruba, Fizia nie rośnie, Mizia ma krzywe trzonowce... Magika to <Ceznura> satanistka...


Donald
Weź się wujek tak nie kiwaj bo cię w krzaki rzucę i do Skarbca sam będziesz wracał...

W krzakach KWAKUNIA pali marihuanę z Aracuan Bird'em. Spostrzega Sknerusa.


Sknerus
U Romano Scarpy była chyba tylko taka jedna... Jak jej tam?



KWAKUNIA wyskakuje z aparatem fotograficznym i robi Sknerusowi zdjęcie.


Sknerus
O właśnie!


Donald
O nie...
CIĘCIE :
SKARBIEC na wzgórzu. Poskakuje jego dach.

Sknerus OFF
KWA MAĆ!

CIĘCIE :
Wnętrze gabinetu Sknerusa. SKNERUS wali pięścią w biurko trzymając gazetę „Kaczy kurier”. Jest na nim zdjęcie spitego SKNERUSA który uśmiechając się pokazuje środkowy palec i nagłówek „Życie i Czasy Sknerusa McKwacza!”

Sknerus
Zatłukę tę smarkulę!!!!! Najpierw muszę za jej matkę płacić alimenty Złotce a teraz to!?


Donald
Fatalnie! Panna Stępel mówiła, że w całym Kaczogrodzie o tym trąbią...


CIĘCIE :
Ujęcie uliczki KACZOGRODU.

Gazeciarz wymachuje gazetami. Stoi dwóch milionerów (świnie) z gazetami.


Gazeciarz
Ekstra! Ekstra! McKwacz schlał się w trzy du...


Milioner 1
Oburzające! Ja z tym McKwaczem w żadne interesy wchodzić nie będę!


Milioner 2
W rzeczy samej!


Filon
Siedzi całe dnie w tym Skarbcu... Cholera wie co tam jeszcze wyprawia?


Sąsiad Jones
(do okienka w kiosku)
Jednego Mega-Giga poproszę...


CIĘCIE :
Gabinet Sknerusa dalej.

Donald
(czytając gazetę dalej)
„Proboszcz kościoła Kaczogrodzkiego skomentował : No ładnie się niedzielę zaczyna...”



Sknerus
To koniec! Zbankrutuję! Mam bardziej przerąbane niż wtedy gdy Granit Forsant i Kwakefeller połączyli moce...


RETROSPEKCJA :
Sknerus siedzi związany na krześle. Przed nim Forsant stoi mierząc z broni, obok Kwakerfeller idzie z taczką pełną pieniędzy.


Forsant
Ha-ha! Teraz ja przypilnuję by Sknerus nigdzie nie uciekł...


Kwakerfeller
...a ja ukryję jego pieniądze tam gdzie nie będzie mógł ich znaleźć i teraz my będziemy najbogatsi! Hihi...


Sknerus
W pojedynkę dawałem im jeszcze radę, ale jak w dwóch na mnie naskoczyli...

KONIEC RETROSPEKCJI.


Donald
No, już! Rozchmurz się wujek! Pewnie jutro UFO ląduje w Kaczogordzie czy coś w tę stronę i nikt nie będzie o tym gadać...


Sknerus
Będzie, będzie! Oh, gdyby był sposób by media znów gadały o mnie dobrze...
(olśniony)
CHWILA MOMENT! A jakby tak..

CIĘCIE :
Ujęcie KACZOGRODU.

Wszyscy załamani patrzą w gazety. Dwóch milionerów ze sceny wcześniej płaczą oparci o siebie. Daisy, Profesor Kwaczyński i Harpagon czytają jedną gazetę.

Gazeciarz
EKSTRA! EKSTRA! Tragedia roku! Sknerus McKwacz utopił się we własnym skarbcu!


Profesor Kwaczyński
Tylko nie to!


Daisy
Biedulek!

Harpagon
Zawsze mu powtarzałem, by odczekał 30 minut po objedzie nim zacznie się pławić w gotówce...


Kaczencja
(podchodzi uśmiechnięta)
Hej wszystkim! Co tam czytacie?

Sąsiad Jones
(do okienka w kiosku)
Wyszedł już nowy „Mamut”?

CIĘCIE :
Narracja
„Wieść wstrząsnęła całym Kaczogrodem...”


DIODAK stoi załamany przed ręką z mikrofonem. W tle stoją przekreślone plany Maszyny „Od-śmiercionator 2000”.

Diodak
To właśnie pokazuje jak lichy jest człowiek wobec czarnych szponów śmierci...


CIĘCIE :

Narracja
„A także i poza jego granicami! We Włoszech...”


Ręka z mikrofonem przed MAGIKĄ. Ryczy.

Magika de Czar
A niech se zatrzyma tę <CENZURA> dziesięciocentówkę!


CIĘCIE :
Narracja
„w Brazylii i Meksyku...”


Ręka z mikrofonem przed smutnymi Jose Cariocą (pali cygaro) i Panchito.


Panchito
Ay, no me gusta...


Jose
Si, Si...

CIĘCIE :
Ujęcie telewizora.

Reporter
"...i w ogóle wszyscy! Od Gęsiowa po Myszogród, z całego świata napływają kondolencje i wyrazy szacunku dla Sknerusa McKwacza! Kaczora jakich było mało..."


Widzimy teraz, że to Dom Donalda. SKNERUS siedzi dumny na kanapie. Obok zszokowany DONALD.

Sknerus
Cwane, co nie?


Głos z TV OFF
A teraz wywiad o niedawno zmarłym z Panem Kwakerfellerem...


Kwakerfeller OFF
Sknerus od samego początku był dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałem... Często powtarzałem - Sknerus, staruszku, nie przemęczasz się aby czasami? Zdrowie ma się tylko raz...


SKNERUS w spokoju zaczyna czytać książkę pt. "GOOFY - NARODZINY GWIAZDORA".

Sknerus
Wpadłem na to, gdy przypomniało mi się stare Szkockie porzekadło „O zmarłych się źle nie mówi.. W każdym razie publicznie..."


ROZNOSI się pisk („Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!”)

Sknerus
O! I Kaczencja nawet już usłyszała... I co powiesz na to?


Donald
(zbulwersowany)
Szczerze?


Wbiegają siostrzeńcy.

Hyzio, Dyzio, Zyzio
WUJKU DONALDZIE! WUJKU DOLANDZIE! Dziś w szkole przerwali nam lekcje, by ogłosić, że Wujek Sknerus...
<milczą kilka sekund patrząc na sknerusa i uciekają w panice>
DUCH!!!!


Sknerus
(myśli)
„Młodzi Skauci.....”


Donald
Rozumiem, że WSZYSTKO w tym planie przemyślałeś?


Sknerus
Gadanie! Dam im dzień-dwa pożalić się nad ich umarłym bożyszczem, a później niespodziewanie wrócę w chwale i tryumfie mówiąc, że zatrzasnąłem się w jednej z moich kas pancernych czy coś w tę stronę, wszyscy się urajcują... Genialne nie sądzisz?



Donald
Owszem, ale jest jeden szkopuł którego nie przewidziałeś...

DONALD wyciąga broń, wstaje z surową miną.

Sknerus
Do.. Donald? Co ty...



Donald
Zamilcz Stary głupcze!
(mówi coraz bardziej psychopatycznie)
Skończyły się figle-figlarzy!! Ten moment, to była okazja na którą czekałem od dawna!  Teraz gdy wszyscy myślą, że twoje zimne martwe ciało spoczywa gdzieś w odmętach skarbca, pozbędę się ciebie na dobre i samemu zawładnę twoją gotówką! Dosyć „Donald wypoleruj moje monety”! „Donald jedziemy Szukać zaginionej Korony Genghis-Khana”! "Donald musisz wstąpić do marynarki bo ludzie nie rozumieją co mówisz..."

Sknerus
Ty zdradziecka świnio! Aby tak własnego wujka... Chwila moment! O co się martwię? Jesteś bohaterem pozytywnym i to jeszcze Disneya! Nie ma szans byś pociągnął za ten spust!

Donald
Oh, doprawdy?

DONALD wyciąga odciętą głowę ŚMIGACZA.


Sknerus
Oh, nie! Śmigacz! Dlaczego ty?
(milczy moment)
Chwila! Dlaczego właśnie On?

Donald
Emm... Aby zademonstrować ci moją nową mroczną naturę chciałem pokazać ci wpierw odrąbaną głowę Gogusia, ale...

RETROSPEKCJA :
DONALD mierzy pistolet w stronę GOGUSIA ale przebiega pies goniący kota i go potrąca.
DONALD biegnie za GOGUSIEM z piłą mechaniczną ale się poślizga o benzynę, która akurat wycieka z ciężarówki obok.
DONALD zamachuje się nożem nad śpiącym GOGUSIEM, ale żyrandol odrywa się i spada mu na głowę.
KONIEC RETROSPEKCJI.
Donald
<mamrocze coś zamyślony>

Sknerus
Zresztą ten twój cały plan jest bezsensu! I tak wszystko zapisałem Hyziowi i Zyziowi (Dyziowi nic nie zapiszę bo mi za bardzo przypomina swojego ojca) Guzik z tego będziesz miał!



Donald
Oh, tak ci się wydaje?
<DONALD podsuwa SKNERUSOWI dokument>
Oto Dokument mówiący, że zmieniłeś zdanie i cały twój majątek idzie na mnie!



Sknerus
(z cynizmem)
Data dzisiejsza?


Donald
Milcz i podpisuj albo wpakuję kulkę w głowę...


Sknerus
A po cholerę mam to robić skoro i tak i tak mnie zastrzelisz? Wolę nie podpisywać w ogóle i śmiać się z zaświatów, że będziesz miał figę z makiem... I co teraz powiesz Panie mądralo?


Donald
No... tego... O KWAK!
(rzuca pistoletem o podłogę)
Do diaska! Nawet nie umiem wykonać prostego planu zemsty!
(siada i płacze)
Miałeś rację przez te wszystkie lata wujku Sknerusie! Jestem do niczego!


Sknerus
(klepie Donalda)
No już, już Donaldzie... Wybaczam ci!
(siada obok)
Wiesz? Sam zyskałem lwią część mojego majątku podobnymi metodami... Ba! Aby ci pokazać jak bardzo doceniam cię jako siostrzeńca, mam pewną propozycję która ci się spodoba...


CIĘCIE :
KOLEJNY DZIEŃ. DOM GOGUSIA.

Przed domem GOGUSIA stoi chmara reporterów. GOGUŚ ziewa, ma na sobie tylko szlafrok.

Reporter
Panie Gogusiu, jak to jest po raz setny trafić ósemkę w Kuper-lotka!

Reporter 2
Hę? Myślałem, że jesteśmy w sprawie tego jachtu który wygrał?


Reporter 3
Przy okazji kondolencję w sprawie Wujka...


Goguś
Aha, dzięki... Fajnie...

Sknerus OFF
(z mieszkania)
Mmmfffym! Mmmmfffymm!

Goguś
Hę?

Reporter 1
Co się tam dzieje?


Wypada związany SKNERUS ma czerwoną piłkę w dziobie.


Goguś
Wujek Sknerus!? Co... Co tu robisz? Twój pogrzeb za godzinę...

Donald

(nadbiega przepychając się przez reporterów)
Wujku!? Ty żyjesz?


DONALD rozwiązuje SKNEUSA.

Sknerus
Oh, to było okropne! Goguś zaprosił mnie na darmowy sernik, po czym otumanił jakimś świństwem które dosypał do kawy... Trzymał mnie dwa dni w piwnicy... Torturował... Pokazywał slajdy... Przechwalał się swoim szczęściem...

Goguś
CO!? Ale... Ale..

Donald

Wstyd Goguś! Słów mi brakuje...


Reporter 1
(podstawia Gogusiowi mikrofon)
Ładnie to tak?


Goguś
Ale.. .Ale...


Do GOGUSIA podchodzi KOMISARZ O'HARA.

Komisarz O'Hara

Panie Gogusiu Kwabotynie, jest Pan aresztowany za bycie wyrodnym krewnym! Proszę ze mną...


KOMISARZ O'HARA odciąga skutego GOGUSIA, w tle DONALD i SKNERUS gratulują sobie śmiejąc się złośliwie „Hie, hie, hie!!!.”


Goguś
NIE! To nie może się tak skończyć! Zapłacicie za to! To było kompletnie niemoralne zakończenie dla tej historyjki! Nasi wierni czytelnicy nie pozwolą na taką niesprawiedliwość...


CIĘCIE :
Widzimy konwent-komiksowy. Za stołem siedzi WALT DISNEY, obok kupka komiksów. Chmara fanów (5-6 lat) stoi przeglądając ją, w tłumie jest SĄSIAD JONES w białej koszulce z Mikim i czapką w kształcie głowy GOOFY’EGO na głowie.

Fan 1
He-he! Dobrze mu tak!


Fan 2:
Ta! Nigdy nie lubiłem tego ćwoka Gogusia...


Fan 3
Mam nadzieje, że w więzieniu będzie robił za ciotę!

Sąsiad Joens
Wiecie kiedy wychodzi kolejny Kaczogród?


Fan 4
Kolejny świetny komiks Pana autorstwa Panie Disney!



Walt Disney
He, he! Jak się rysowało je samemu wszystkie, to się wie czego chcą fani...


KONIEC



TEKST I RYSUNKI :
MACIEK KUR
WALT DISNEY!

czwartek, 21 czerwca 2012

NOSTALGIA CHICK FAN-FICTION

Dla odmiany coś po Angielsku!
This is a fan-fic about my favorite trio of Internet  movie reviewers. My english is not perfect (I'm from Poland and it's not my first language) but I hope you enjoy it :)






Elisa get’s upset!

By Maciek Kur of Poland
***


                Elisa screamed one more time and finally opened here eyes waking up from another nightmare. She quickly looked around like she had a hunch somebody was watching her, but fortunately she was alone in her room. It was two in the morning and her faithful Phantom of the Opera doll was slumbering next to her. Elisa breath slowly. She still felt the emptiness in her soul. It didn’t go away. Not one bit.
           The anger!
           The frustration!
            The dissatisfaction!
           All those joyless fillings where still inside of her festering her hearth step by step with wicked thoughts and dreadful desires!
          Elisa couldn’t sent this anymore! She quickly got up from bed and left her room like she felt something bad may happened if she stay here a minute longer. As soon she got out she regarded the decision!
            It was Nella! She was sitting on the living room’s floor, sleeping with a yogurt d in her hand while an episode of “My Little Pony” (Friendship is Magic) was playing on her laptop. Elisa felt the biting of her hearth and coldness that went over her skin. She try to go quietly move away as far she could, but sadly as soon she the first step…
          – Hey, where are you going? – ask Nella and Elisa freeze sweating like sinner in church.
          – Nowhere I suppose – reply Elisa with a fake smile hiding both fear and frustration.
            Ow – reply Nella as she eat a spoon of her yogurt – I was thinking we could watch my Little Pony (Friendship is magic) together! It’s the one when Fluthershy starts playing with matches as part of her pyrotherapy but after she burns downs the entire Apple farm she learns her lessons and write the letter to Princess Celestia about it…
         – No thanks – Elisa smile again – I’ve seen it.
         Nella’s head turn slowly. 
         – How could you seen an episode I just made up… – she ask with a suspicion in her eyes –  …in my mind!?
         – Ow, I’m pretty sure there was an episode like this –  Elise made the biggest smile yet – Maybe you’re psychic?
         – Maybe I’am! – laugh Nella as her head turn back to the screen of laptop – Maybe I’am…
         Elsie breath with relief and started moving toward the exit.
         – By the way… – said Nella with a quite whispery voice.
          Elsie freeze one more time and swallow her saliva.
         – Ye…yes? – she ask being to afraid to turn her head over.
         – Your latest vampire review was late – said Nella– Somebody is getting tardy…
         – Well you know how it is – started Elsie – With all the traffic’s, and… and… I really must go! – she smile one more time and left in a hurry leaving all the fake fury-hiding happiness behind.
   
           She quickly enter the Nostalgia Chick room.
            Who the hell she think she is!?– she growled with anger –You should see her out there acting all height and might like she owns the place!
             Lindsay didn’t reply as she was still sleeping. Sucking up her finger and squishing the copy of her favorite Will Smith movie. 
           Elsie decided she’s to upset to hide one bit of her frustration.
          – Wake up! – she yelled.
          – Wha..what? – yawn Linsday as she opened her eyes and gaze on Elsie standing above her – Jiminy Crickets! You aren’t having one of you’re Nella rants, aren’t you?
         – You bet your ass I do! – said Elsie and poor Nostalgia Chick know well she is. 
       
             For you see Elsie despised Nella. Ow, she did a ok job of hiding it with her sugary, girly  persona but deeply inside she felt nothing for Nella but pure loathing to the point she even once broke Nella’s favorite crayons as Nella gone fishing. Elsie would often spend countless hours looking and Nella’s picture with detestation  and sometimes even did it with actual Nella as she was a sleep. Her sick obsession with Nella’s existence was far from healthy to the point she had problems of pronouncing Nella’s name with cynical sneer in her voice.
            Nostalgia Chick know about this and like every night she had to listen about it again.
          – Uuuuuuu that Nella – Elsie shake her fist into the sky –  I hate her so much! It always “Nella this” and “Nella that”! Nella has warmers sweaters! Nella wears bigger glasses! Nella have to pay bigger part of the rent!
            – Jeepers, but you don’t have glasses at all – pointed out Lindsay.
            – Stop rubbing it in! – whimper Elsie – I’m sorry I can’t be your perfect Miss Nella! I’m sorry I can be you’re model of absolute perfection! There! Are you happy? Would you be happy if I simply died!? Would you be happy if I would take a knife and slit my throat? Would you’re life would be finally for field if one day you would see me in a puddle of blood, dead, so there would be more place four your precious heroine Nella!? Would you?
          – Golly – Nostalgia Chick shook her head slowly – I wouldn’t….
          – Yes you would! – cried Elsie pointing on Lindsay with a shivering finger – I see it in your eyes! You all do nothing but pressure me to be more like Nella even from the day one! All those bulling looks you give me over the years! You, Todd, Cinema Snob even Linkara! You know once he once told me?
          – Holley-molley, no…
          – That “The Killing Joke” is a darn good comic book! But now I know what he really meant! He meant “Get out of my sight and get back when you be more like Nella… you whore!!!!”
           – Wow, really!? – poor Nostalgia Chick was shocked – Goodness gracious, and he always felt like such a pleasant guy…
           – Well I have news for all of you! – screamed Elsie out the window getting more and more disturbed – I never be like Nella because I’m a person of my own and you should all love me for who I’m inside! – she cried – I don’t wanna be more like Nella! I’don’t wanna! I don’t wanna… WHAAAAAAAAA….I don’t wanna…
           – Now, now – Nostalgia Chick pat her friend on the head – Let’s be honest her. Is it all because Nella become a vampire and you didn’t?
             Elsie got silent for a moment.
            – Possibly – she said and sadly this was the truth.
           About five weeks ago a strangers knows to the door and since Elsie wasn’t around Nella had to opened it.
          – Hello – said the strangers – Would you like to be a vampire for two dollars?
          – Sure, why not – reply Nella and pay the price.
          – Here’s you’re vampire license, have a nice day !
          – Wow. Thanks…

         Yes, those sad event was what upset Elisa so much and made her hate Nella in every shape or form. Since she was a little child she dreamed of becoming a real vampire. After all she was Maven of the Eventide.. But sadly the one day a vampire license salesmen show up she had to go the forest to pick wild flowers. Ow, the sorrow destiny curse her to remain a simple girl, while her friend proudly parade with a official vampire diploma.
            Elsie sit down on Nostalgia Chick bed with dark thoughts once again taking over her mind and stomping on each and every last bit of sanity.
          – I wish I know what could I do – she wispier while she cry a single tear – I wish… I wish...
          – You use to love Nella - pointed out Lindsay - By golly, remember how last spring our parents had to left town and she came to  babysit us?  How she gave us chocolate milk and let us watch that Spongebob DVD. Shucks!You said she was the coolest person eveer...
          – Things change  – wisper Elsie  – Tick-tock... tick-tock...
           – Gee willikers! – Nostalgia Chick snapped her fingers – Why I think I know what might just do the trick! – she cheer and without taking off her pajamas off she did a entire Disney-like musical number about being special and living in harmony with others.
            It was the most whimsical thing Elisa ever seen. But sadly it wasn’t enough.

            She grabbed a pillow and smack Nostalgia Chick in the head.
             It was two hours later when Nostalgia Chick woke up tied to a cheer. Elsie was sitting in the corner in her vampire make-up with the most evil face ever.
            – Holly smokes – said Lindsay fearing for the worst – What new level of insanity you’re dark soul had enter?
           – The final one I assure you – said Elisa and lick her knife slowly – For you see I finally know what to do! I won’t longer be in Nella’s shadow!
            – No… – shiver Linsday – You’re not planning to do what I think you will.... No body can be so evil or mad!
            – But I’m… I’m – smile Elisa and then… She sang a Villain Song about herself. A villain song so awesome but so dark and twisted at the same time that even the Nostalgia Critic would feel ashamed for not putting it as the part of TOP 11 Villains song, right after he would wet his pants from this terrifying musical number.
             – And now! – said Elisa as she finish the number – I will introduce you to my creation! – she pullout a bottle of a mysterious looking potion – It’s a dark formula I was working on! A formula made of Nella’s blood! A formula that can turn an average mortal into a true vampire! BUT since I’m not stupid enough to drink before I taste it I shall make you my little guinea pig!
           – NO!! – Lindsay try to be assertive – I won’t be part of this twisted madness any more! I don’t wanna! I don’t wannaaa… !!!!!
              Nostalgia Chick cried and whine for ten seconds but sadly it wasn’t enough to melt down remaining of  Elisa heart. She grab the Chick by the neck and pure the evil potion into her mouth.
            – Noooooo!!! – yelled the Chick but it was too late, she had transformed… into Nella!?
             – Damn I must made a mistake during my evil potion making scene – hissed Elisa – No matter! I shall drink this anyway and then I kill the real Nella and then I shall be the ruler of the lad!
        – Ow, no! – said Nella/Linsday – Wait …what!? I honestly getting confuse what’s your motivation in this story…
         – Silence! – said Elisa – As soon I drink this I shall finally capture all the Smurfs and then… I'll turn them into gold buhahahahahaha!!!!
          – STOOOOOOP!!!! – yelled a voice.
         It was voice of Nella. The actual Nella. Not the fake one who was tied up to a cheer.
          – Elisa I listen to all you’re insane monologs – she said – It’s hard not do it when you screaming In the middle of the night and I’m in the next room. I had a long thought about it and  I decided I don’t really need this vampire-diploma. You can take it!
           – Really? – ask Elisa who couldn’t believe her luck.
           – Yes – nodded Nella – I mean my vampire uncle bit me when I was two so that’s make a vampire any way…
            – And I can take it? – Elisa ask quietly.
            – Yes. You are Maven of the Eventide after all.. – Nella noded one more time as she handle paper into Elisa shaking hands – But for heaven sakes see a goddamn psychiatrist! This is almost as disturbing at the time you butcher Todd’s face for buying that Phantom of the Opera license before you got one and now he must wear that stupid mask all the time.
              – I’ll shall Nella… I’ll shall – smile Elisa with a warm filling in her heart and two friends hug strongly finally united.



THE END
By Maciek Kur of Poland

sobota, 7 kwietnia 2012

RADOSNEGO ALLELUJA!!!!

Jak co roku - Radosnych chwil w czasie mojego ULUBIONEGO ŚWIĘTA ROKU!!!!

Panie i Panowie - Pan Fred Astaire!!!!!

Pozdrawiam
i raz jeszcze RAOSNEJ WIELKANOCY!!!
~ Wasz Pan Miluś :D