środa, 19 września 2012

Sequele filmów Disneya których nigdy nie ujrzycie...


Jak to bywa co jakiś czas wysyłam moje zajebiste pomysły do studia Disneya na sequele do ich filmów i jak to bywa co zawsze mi je odrzucają bo najwyraźniej są dla nich za dobre! Byście wiedzieli co tracicie o to lista moich najlepszych treatmentów na sequele filmów DISNEYA i PIXARA które zostały odrzucone.

MIŁEJ LEKTURY –


CARS 3 (AUTA 3) – Zygzak McQueen dowiaduje się, że Złomek jak co niedziela jeździ do kościoła. Złomek wyjaśnia, że jest kreacjonistą i wierzy, że wszystkie auta stworzyła wszechmogąca istota zwana „Człowiek”. Namawia przyjaciela by z nim pojechał (bo dzisiaj Świętego Krzysztofa więc auta są błogosławione) jednak Zygzak zaczyna się z niego nabijać. On jako ateista i „auto nauki” wierzy w ewolucję : Samochody najpierw były o taczkami, potem powozami konnymi, a teraz są dumnymi autami. Złomek chce udowodnić Zygzakowi, że jest w błędzie więc postanawia skontaktować się z Człowiekiem odprawiając ezoteryczny rytu...

( Przepraszam. Próbowałem sześć razy ale nie jestem w stanie skończyć pisanie tego zdania bo moje ręce robią się zbyt bezwładne od śmiechu. Jestem pewnie żałosny bo jako jedyny śmieję się z tego żartu ale sama myśl, że ZŁOMEK miałby skutecznie przygotować ezoteryczny ry...)

Niestety Złomek coś spieprza (Oh-nie!) i zamiast Człowieka przywołuje samochodzią odmianę szatana jaką jest „Nastolatek”. Nastolatek który zachowuje się jak dziki gremlin, wchodzi w ciało Złomka i teraz ten  zaczyna jeździć po okolicy i rozbijać wszystko na swojej drodze, kręcić autem w kółko etc. Ponieważ Zygzak i reszta Chłodnicy Górskiej są bezradni Papamobile wysyła z Watykanu na pomoc samochód marki Priest  (Kapujecie? Bo „priest” po angielsku to „ksiądz”) o imieniu Carlos Cargill (Kapujecie? Bo „Car” to po angielsku samochód) któremu głos podkłada Liam Nesson (Kapujecie bo... eeee... kolesie z Pixara już wymyślą jakieś powiązanie między nim a samochodami by trzymało poziom innych żartów w tym filmie) Zygzak i Carlos muszą odprawić egzorcyzm by powstrzymać opętanego Złomka i jego satanistyczną rzeźnię chao... (Przepraszam znowu.)

 A! I by było fajniej pojawia się Batmobile i podkłada mu głos Michael Keaton! KA-CHOW!!!!


LION KING III  (który u nas wyjdzie jako KRÓL LEW III i Pół – Czas Pumby) – Pumba wraca z polowania na robale, gdy nagle pojawiają mu się trzy nawiedzone Szympansicie które mówią, że to On będzie przyszłym Królem. Pumba spowiada się Timonowi który uznaje, że to proroctwo  tym bardziej, że Simba ma u nich nocować bo Nala wyrzuciła go z lwiej skały po kłótni którą mieli. Timon wyjaśnia Pumbie, że co się zwlecze to nie ucieczce więc po co czekać i że potem już będzie „Hakuna Matata”. Pumba po kilku slapstickowo-śmiechowych nie udanych próbach zabija wreszcie Simbę w naprawdę mrocznej i brutalnej scenie, że śmierć Mufasy się chowa. Pumba zostaje ogłoszony nowym królem bo... Nie wiem! W dwójce nie wyjaśnili skąd nagle wzięły się te wszystkie złe lwice choć rzekomo były od zawsze, więc wątpię by cenienie inteligencji widowni na tyle by coś takiego wyjaśniać było w duchu serii.

Tak czy siak Pumba rozkoszuje się życiem monarchy jednak Simba zaczyna pojawiać się mu w najmniej komfortowych sytuacjach (jakoś nikt inny nie zauważa wielkiego lwa z chmur na niebie) Pumba choć nie może liczyć na pomoc Timona bo ten popadł w obłęd, musi znaleźć sposób by oczyścić swoje sumienie tym bardziej, że jak spotkał znów Szympansice a te przepowiedziały mu, że będzie królem, aż do chwili gdy pod lwią skałę nie przyjdzie góra Kilimandżaro (to już zostawię do rozwiązania scenarzyście)

A! By było śmieszniej jako running-gag Timon co rusz wpada w błoto i narzeka, że nigdy nie da rady domyć swoich łapek (Kapujecie? Kapujecie?)


WALL-E i TOY STORY CROSSOVER – Akcja ma miejsce dosłownie godziny po zakończeniu Wall-E. Jak się okazuje pośród znalezisk Wall-E’go są ostatnie z przetrwałych zabawek Andy’ego : Buzz Astral, Jessie, Pan Bulwa i Rex (tak, też widziałem go przez sekundkę w Wall-E) Jak z retrospekcji wynika Bonnie zawsze dbała o swoje zabawki, aż do wieku nastoletniego gdzie popadła w jakąś skrajnie-hipisowką subkulturę i spaliła swoje własności jako wyzbycie się materialistycznego konformizmu czy jakoś tak (Chudy palił się najszybciej) Powyższa czwórka przetrwała i jest wściekła jak diabli, zwłaszcza Rex który stał się agresywnym badassem. Od kiedy ludzie opuścili ziemię zabawki mogły wreszcie swobodnie się poruszać kiedy im się podoba i polubiły to jako alternatywa dla udawania martwych gdy ktoś chce się nimi pobawić. Do tej pory musieli udawać nie ruchomych tylko gdy Wall-E był w pobliżu i teraz z goryczą myślą o powrocie do dawnego stanu rzeczy.

Zabawki organizują rewoltę zbierając pozostałości swojego „rodzaju”, z łatwością pojmują ludzi których ciała są dalej zbyt nie zdolne fizyczne by móc się bronić. Powstaje nowa Zabawkowa-utopia (Toypopia) gdzie "dumna rasa zabawek" używa ludzi jako służących (Rex z postaci Kapitana robi sobie prywatnego wierzchowca) i „bawią” się nimi według własnego widzi mi się, a ci nie mogą nic zrobić ponieważ mają elektryczne obroże i każda próba postawienia się kończysię bolesnym  porażeniem proądu. Barbie i Ken zmuszają swoich do całowania się, ludzki Lego budują ze swoich domy, Pan Bulwa odrywa swoim ręce i nogi i zamienia je miejscami...

 Wall-E musi... A nic nie musi! Podobnie jak w przypadku roślinki w jedynce jest kompletnie obojętny na całą sytuację i nawet nie próbując jej pojąć żyje sobie na obrzeżach Toypopii, aż wysłannicy Rexa kradną żarówkę która jest ulubioną zabawką EWY (Najfajniejszej postaci w jakimkolwiek filmie Pixara. Kropka.) i Wall-E w pełni zdeterminowany rusza ją odzyskać...

A! I tak jak w Wall-E dominowały piosenki z „Hello Dolly” tu dominują piosenki z „Siedmiu narzeczonych dla siedmiu braci”, a co za tym idzie będzie zajebiście mroczna scena gdzie zabawki wyciskają z ludzkich kobiet łzy których potrzebują jako paliwa jednej ze swoich maszyn w której w tle będzie lecieć to :




Mulan III – Mulan zaczyna mieć upiorne koszmary w którym widzi jęczących Hunów. Dziewczyna kontaktuje się z duchami przodków i ci wyjaśniają, że przecież zabiła kilkaset jak nie kilka tysięcy Hunów w jedynce (wiecie w tedy petardą co lawinę wywołała) i jedyny sposób na uspokojenie ich dusz to odnaleźć ich zbezczeszczone zwłoki w górach i dać im należyty pochówek. Mulan wyrusza razem z generałem Shangiem (który cicho narzeka, że nie tak wyobrażał sobie swój miesiąc miodowy) Yao, Lingiem, Chien-Po i całą masą łopat. Więc dochodzą na miejsce i kopią groby i śpiewają piosenki bo to film Disneya... Ale co to? Okazuje się, że to zasadzka ponieważ dusza Shan-yu który zginął jeszcze mniej godziwiej bo rozerwany przez petardy (hum) jest żądna zemsty!

Ciała Hunów powstają i... Mamy wypasioną scenę naparzanki!!! YHE!!! Mulan i Shang ciachają się z zombiakiami i padają śmieszne teksty i jest dużo krwi! Ha-ha! Ale potem Shang ginie (Nieeeee!!!!) i Mulan wbija miecz w ziemię i mamy zajebisty moment gdy boleje nad jego śmiercią (jak ta scena w "Mulan II - Misja dyplomatyczna” co jest jedyną z dwóch rzeczy na serio fajnych w tym filmie tylko tu umiera na serio bo widzieliśmy jak mu głowę odrywa więc to boleśniejsze) ale zostało jeszcze trochę zombi-hunów więc ucieka! Na szczęście na pomoc przybywają te trzy zabawne księżniczki z dwójki (ta „druga” fajna rzecz w tym filmie) i chcąc ją zabrać do schronienia się w „Świętym Pałacu czy jakoś tak”.
– Ależ nie mogę iść z wami! Tylko księżniczki mogą tu wchodzić, a co jak co jesteśmy w Chinach więc tradycja ma dla nas znaczenie...  
– To... To ty nie jesteś księżniczką Fa Mulan!?
– Otóż nie i do tej pory się głowię na jakiej zasadzie reklamują mnie jako „księżniczkę Disneya”!  
– Bo ludzie od marketingu właśnie tak oglądają nasze filmy! To tak jak umieszczanie Zygzaka McQueen w centrum na wszystkich plakatach „Aut 2” choć to Złomek jest głównym bohaterem czy promowanie Tiany w ludzkiej formie gdy „Księżniczka i Żaba” wychodziła do kin choć 3/4 filmu spędza zamieniona w żabę!
– A ja się nie zgodzę. W przypadku... Aaaaaah!!!! Zombie już tu są!

I się naparzają z nimi w cztery resztę filmu.

A! I Mushu... nie wiem, zakochuje się w jakiejś smoczyczce bo musi mieć coś do  roboty.

GREAT MOUSE DETECTIVE : GAME OF SHADOWS (WIELKI MYSI DETEKTYW : GRA CIENI) – Bazyl i Doctor Dawson coś tam, coś tam, wmieszany wątek religijny, coś tam, coś tam, zobmie, coś tam, coś tam krew lana hektolitrami, dużo siekania się, jakaś postać ginie, coś tam, coś tam postać robi coś chorego co przeczy jej naturze coś tam, coś tam, coś tam ironiczne mrugnięcie okiem dla fanów by podkreślić, że oglądałem ten film, coś tam coś, tam (nawias) coś tam, coś tam, coś tam nadużycie słów zajebiste, mroczne i zajebiście mroczne.

A! Coś tam, coś tam, coś tam...

THE INCREDIBLES II (INIEMAMOCNI II)   Pewnego dnia Pan Iniemamocny opowiada Dashowi i Violet o... A nie! Sorry! Nie ma sensu bo ten film nie powstanie! Czemu? Bo według Pixara najwyraźniej nikt nie chce tego oglądać więc lepiej wydawać kasę na dalsze odsłony „Aut” czy sequel „Gdzie jest Nemo”! Tak! Oh, jestem przekonany, że właśnie tak wyglądają ich sondaże! Jestem PEEEEEWIEN, że po wyjściu z kina z „Iniemamocnych” NIKT nie powiedział :
„Woooow!  Ale zajebisty film, nie mogę się doczekać na kontynuację!” i nikt, oh nikt przez ostatnie lata ani razu nie powiedział „Ja cię kręcę! Ale miałbym ochotę zobaczyć sequel Iniemamocnych”
NIE!!! Bo przecież jakby ktoś powiedział coś tak debilnie durnego, jestem pewien, że reakcja by była „No co ty głupi!? Ja mam o wiele bardziej ochotę zobaczyć kolejną część Potworów i Spółka, a jak tylko wyszedłem z Aut darłem się Matko-i-córko to był najlepszy film Pixara mam tak wielką ochotę zobaczyć dalsze losy tych bohaterów! NIE! Wiecie co powinni zrobić? Powinni zrobić jeszcze więcej części Toy Story, bo ta trylogia była tak niedomknięta, że kolejna część tylko ją polepszy!” TAK! Co za idiota prosiłby tyle czasu o seqel Iniemamocnych, a Pixar śmiał się z niego „Ha-ha-ha-ha! Nawet nie bierzemy tego pod uwagę! Wy! Zróbmy „Dawno temu w trawie 2”!?

(I nie, nie chcę by brzmiało, że znieważam inne filmy Pixara bo większość kocham, a te co nie kocham doceniam ale cholera ile można prosić!?)


A teraz darujcie, idę im spróbować w wcisnąć mój pomysł sequela  „Brave” w którym Królewna Merida wreszcie wyznaje, że jest lesbijką zatytułowany „Brave indeed...” (po Polsku „Merida  Waleczniejsza”)



Koniec
by.
Maciek Kur (alias "Pan Miluś")

1 komentarz: